Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Promień słońca, letni wiatr
Szum w konarach drzew
Sina dal, cichy szept
Ciał spragnionych dwoje

Niby nic , muśnięcie warg
Rozkosz, żądza , mocny trunek
Ona, on i jeszcze ktoś

Bez miłości, bez radości
Ktoś, kto jest, ale go nie ma
Stoi ciągle między nimi
On ja kocha gdzieś z daleka
Ona tęskni i rozpacza

Na nic zdały się jej prośby
Na nic były wielkie słowa
On odebrał jej tę radość
On odebrał czułe słowa

Walka z Bogiem jest przegrana
I nie warta świeczki
Próbowała, pokochała, a on
Wybrał to, co wybrał!!

Włożył czarny płaszcz nad ranem
Zapiął go pod samą szyję
I oznajmił ukochanej
Idę z nim, a kocham ciebie .

RADKOWI 2007

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy   biały księżyc i bezsenność zapita gwiazdami   w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy  
    • Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych, tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych ,tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   O parasol ,o dachy ,o szyby Znowu pluszcze potok moich łez Ciągle z deszczem się miesza prawdziwym Pachnie tak jak najprawdziwszy deszcz. Oczu żadnych mój płacz nie zamoczył Bo podobny do wrześniowych mgieł Przenikliwy i taki bezgłośny Wsiąka cicho w niespokojny sen. Nie pamiętam dlaczego tak płaczę Nie wiem nawet czy płacz to ,czy deszcz Który przecież bez żadnej przyczyny pada. Choć kto go tam wie.  
    • @Witalisa skoro Elżbieta, to kto to Isabel?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ooo fajnie, że charmedulskie powiewy zrevampowanej przeszłości wchodzą na salony Fajna ta trylogia!! I kształcąca
    • @Gra-Budzi-ka serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Gra-Budzi-ka dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...