Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zabiłam marzenia
i wyciągam je teraz z grobowców

przenikają więc świat
i znaczą ścieżki
odpadkami gnijącego ciała

zbieram je i nazywam nadzieją


[sub]Tekst był edytowany przez malena lebrun dnia 23-06-2004 21:10.[/sub]
Opublikowano

Witam.
dusza krzyczy"
zabiłam marzenia"
przenikając świat"
nadzieja"

tym razem nawet jedna strofa nie przypadła do gustu.
tekst jest zbudowany na wytartch sloganach, które nawet -niestety-
nie łacza się w zaskakującą całość,.
Pozdrawiam i życze dobrych tekstów:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A kto powiedział że każdy wiersz musi być spójny logicznie? Jestem przekonany że istnieje sporo tekstów niespójnych logicznie, a mimo to uznawanych za wybitne!!!

Może właśnie o to Autorce chodziło... efekt zamierzony...
Może marzenia są nieśmiertelne... więc zabójstwo było pozorne...
Może zabójstwo marzeń było pochopną i nieprzemyślaną decyzją, a teraz pozostaje nadzieja że ożyją...
Może zabójstwo było niezamierzone, nieuniknione, nie do powstrzymania...
Może te marzenia są jak martwe niemowlę, które zrozpaczona matka tuli do siebie z nadzieją że zaraz zacznie oddychać...
Może...........
Może.......
Może...
Może.
Któż to może wiedzieć???

Według mnie tytuł "Jestem" pasuje do tego utworu!!!
Jestem wbrew wszystkim przeciwnością...
Jestem, choć może nie powinno mnie tu już być...
Jestem, choć cały świat wali mi się na głowę...
Jestem....
Jestem...
Jestem i pozostanę!!!

Odnośnie człowieka bez nadziei, który nie jest człowiekiem???
Czy człowiek nieuleczalnie chory, nie mający najmniejszej nadziei na powrót do zdrowia nie jest człowiekiem??? Przecież żyje i oddycha tak jak inni żyjący ludzie, może już niedługo ale jednak oddycha!!!
Czy człowiek pokrzywdzony przez los, nie mający już nadziei na szczęście przestaje być człowiekiem??? No może nie jest szczęśliwym człowiekiem... ale człowiekiem jest!!!
itd. itp.

Przepraszam za przydługawą wypowiedź ale chciałem uzasadnić moją odmienność poglądów w stosunku do wypowiedzi [oyey]

Pozdrawiam
xysiu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...