Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Panie ludzie ciebie pragną
Panie ludzie ciebie łakną
umierają w samotności
mimo setek wokół gości
człowiek się ludzi
ze z sensem się trudzi
bez Ciebie sensu nie ma
szczęście nieszczęściem
zwykła ściema
Bo Cie-bie nie ma
ludzie cie opuścili
grzechów się dopuścili
winę za zło na Cie zrzucili
ty chciałeś dobrze
lecz za mało ludzi chce(chciało) cie poprzeć
dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane
widać nie było Tobie dane
by dary były Ci oddane
ludzie szukają szczęścia
choć Ty stoisz przed nimi
oni jak twierdza
Ciebie się wypierają
innym zaś bogom pokłon oddają

Opublikowano

sam lepiej bym chyba nie napisał
zawsze zastanawia mnie to dziwne zaślepienie niektórych ludzi, którzy odrzucając wiarę w Boga i w Jego istnienie, obalają swoją niewiarę obwiniając Go za zło, które sami popełniają....tym samym zaprzeczając swojej niewierze...temat jak rzeka
lecz poeta najlepiej rozumie ducha westchnienie

Opublikowano

jeden docenił...może nie jeden, może w jedności ocena przygarnęła ciszę ...piwkiem zachłyśnięty wierszokleta rozgadał się gdakaniem gadania....połknął pól zdania, potknął się ...leży pijany pochlebstwem...szukał samozadowolenia....szacunkiem się zakrztusił, nie umiał docenić...eh tam! i dalej bazgrał....

Opublikowano

koko pustelnika :)
Wiechu, coś tam szacuneczkiem nabazgrał ? :)
Na piwko pewnie nie zasłużę.
Podobają mi się myśli. Trafne, proste, męskie (jak moje;), żartuję.
Ale powinieneś chyba te myśli ująć prozą.
Tak uważam. Chyba mnie przeklniesz, ale ten wiersz wygląda w swojej formie jak hip-hop'owo wykrzyczany tekst. A może tak miało być ??
Piszesz hip-hopowe piosenki??
??
chmm.
jeśli tak, to szacuneczkiem się wpisuję obydwiema rękoma.
:)
/bea

Opublikowano

?
tym razem nie łapię, co masz na myśli?
trochę się obawiam nadinterpretacji tych słów...
co niby wyznaję? złudną wiarę, że teksty piosenek hip-hopowych mogą mieć sens i bywają dobre?? Coś kiepski mam dziś dzień... czy to było potwierdzenie??
myśli mi się zamuliły.. i inne "mi się" i "ci się"..
pa

Opublikowano

to było do wieska:)
a to nie jest piosenka hip-hop bo to inaczej brzmi
to jak w tytule wezwanie wołanie wręcz (i tu brakuje mi tego slowa)
to czysto religijne bez styli piosenkarskich
nie jest to tez psalm
a to ze styl przypomina hiphop to niestety stary nawyk
ja jednak uważam ze liczy się myśl potem treść i kompozycja:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Somalija śpię w swojej gawrze. przyłączysz się?
    • ,,Bo nie jest światło, by pod korcem stało...'' - C.K Norwid   Ballada o Zasłużonym   I Siedząc tuż przy ognisku, legend wznosi się żar W wielkim przejęciu milczenia, Szukając tych słów uwielbienia, By uczcić tych, którzy przynieśli wolność i dar, Wtem jeden starzec wstaje, wolno wzrokiem wodzi, Wy nie znacie - rzekł - legendy, O tym, jak mężny człowiek przez ciemne losy brodził, To prawda, a nie bajędy!   II Był pewien to młodzieniec, ni bogactw, sław żądny O wielkim sercu, wielkiej dumy, Na tę krzywdę ludzką czuły, Zawsze był on daleko, od każdej tej wojny, Bo gdy oni topory gotują na potyczki, Ludzie od brawury krwawią Błędne drogi swe sławią On jeden znał na ślepy gniew skuteczne odwyczki,   III Że jego ta Kraina, jego ta rodzima W krew, topory, broń bogata, Plemię wojów, gdzie rządzi Sarmata, Nie ma wsród nich Ateny, co by ich broniła, Jak żyć w takim narodzie? O krwi tej wampirzej? Gdzie brat bratu jest katem, Gdzie zło mieni się światem, A każdy dzień wygnania jest do prawdy bliżej.   IV I runął gmach tej dumy, własna krew zburzyła, Bo rządził okrutnik, Sarmata, Zgubiła krwawa krucjata, Aż ta mgła zapomienia ten naród spowiła. Nie zapłaczą już po nich, nie wniosą moditwy, Cała chwała w gruzach legła Gdy Śmierć wreszcie ich dosięgła, Zostały tylko zgliszcza posród wielkiej bitwy.   V On - Ateny wybraniec - przeżył te wojenki, Swą Dolinę Krwi zostawił, Głos Bogini go wyprawił, By w siłę przemienić te jego mroczne męki, Mijał państwa dumne, gdzie zdradę w złoto kuto, Gdzie kamień serca otula, Gdzie wicher Śmierci hula, Wtem kłamstwem i mrokiem już dusze im zepsuto.   VI Mijał, mijał Krainy, Nawii i Tartaru, Tam gdzie czas w pył się obraca, Skąd nikt żywy nie powraca, Tam pod osłoną nocy braknie Nieba daru, Wtem on stanął i widział - jak gniew wszystkich zaraża, Jak dzuma, co szła z obcych stron, Niosąc ze sobą mroczny zgon, Lecz zdrowe serca twardo trwają u ołtarza.   VII Dotarł więc do Krainy, co dotąd spokojna, Gdzie nikt nie znał tam oręża, Gdzie prawo zło wciąż zwycięża, Wnet z oddali już wyła ta Horda potworna. Nadciągali ci Siewcy, tej wielkiej Zarazy, Ich atrybutem bułaty, Pod nimi rącze bachmaty, Kusz ich kopyt okrywa ostatnie Oazy.   VIII Wybuchła wielka trwoga, ludzkie serca mrozi, Krzyk rozpaczy po domach grzmiał, W drżących dłoniach miech każdy miał, Bo czuli, że ich życiom - pewny koniec grozi, Wtem modły swe wznosili, klnąc swe srogie losy, Szykowali się do boju,  Wsród wielkiego dusz rostroju, A z ziemi wznosiły się, ku Niebu ich głosy.   IX Wtedy wyszedł przed hufce, spokojny i blady, Chcąc uciszyć ten Chanów szał, Bo w duszy moc Bogini miał, By zamiast mieczem godzić - udzielać im rady, ,,Stójcie!'' - krzyknął, gdy blask Jej - sumienia ich budzi, Wszak krew ta bratnia wciąż płynie W szaleńczej świata godzinie,  Mordu waszego pycha - Niebios ład przetrudzi!   X Ugięli kark Chanowie, strachem pokonani, Gdy blask Jej ich już przeraził, Gdy duch ich się przeobraził, Padli twarzą na ziemię, Atenie oddani, Mędrcy, słysząc Bogini, co przezeń wołała, W tym, czym go wieczny los darzy, Wyżej niż trony cesarzy, Zasłużonym go zwali - Śmierć przy nim skonała,   XI I nastał czas pokoju, co krew dawną zważył, Gdy radą swoją ich wspierał, Złe myśli z serca wypleniał, By nikt już o pożodze i rzezi nie marzył. Dla Chanów był jak Ojciec, mędrców żywe Prawo. Złączył ich jeden wspólny trud, Ocalić każdy świata lud, I rządzili tą ziemią - wspólną chwały nawą.
    • Jutro nas nie potrzebuję, a czy może potrzebujemy jutra?... W sumie jutra nie ma.
    • @violetta   tak :) zgubiłam się nocą …dziękuję Violetta:) a w nocy Ciebie nie było…;) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...