Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

...dziadki moje wy kochane,
stołów blaty dobrym łożem
wiedzcie zatem moje dranie
że jak dziewkę tam położę
to brzuchatą wnet się stanie.

z zbrzuchacenia nic dobrego
dla wojaka nie wynika
już to pieluch, już to zwadów,
alimentacyjów wnyka.

zali zważcie moje dziadki
wnuczka - wnuczką jest swej babki
babka matką - jejże matki
ta zaś córą matki będąc
wiele dobra nie przyniesie
boć to babka jeno młodsza…

takoż kiedy babką będzie
babki ona dźgła wam zada
tedy stołu ta posada
zwykłą moi waście zdradą

boć go babka nakrywała!...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak się klepło, to wejdź w 'edytuj' i zmień

Albercie, tu są same dziury. Ostatnia zwrotka to nie żaden język staropolski
tylko jakieś pokraczki stylistyczne. Co to znaczy?

babki ona dźgała wam zada
albo to?
bo go babka go nakrywała!

Okropnie jestem ciekawa, pozdrawiam również :)
Opublikowano

Dźgło - dźganie, szturchaniec. Odmiana pienińska góralszczyzny

a fakt teraz widzę - też literówka- już poprawiam

A to drugie racje przyznam - literówka

A "W" już już poprawię tylko nie wypada w czasie rozmowy z Damą :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • oto jasny dzień nastał dobrze że wszystko poukładane księżyc piękny na niebie niebo prawie bezchmurne i tak jakoś jaśniej zrobiło się w głowie i w niebie załóż kapelusz
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi zimowej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Ty na plaży siedzisz w dni troskliwie pogodne; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, niby ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma. I na moim ramieniu jarzy się surowy, miłosny ex libris.    
    • @Berenika97 przestali się wspierać duchowo i zbrzydli
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - fajnie że się podoba ta gonitwa  - dziękuje za przeczytanie -                                                                                                Pzdr.uśmiechem.
    • @MIROSŁAW C. Można tak powiedzieć:) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...