Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przed wszystkim zawsze była ona.
Matka ekspresji, Królowa Słów,
Służebnica Niebios.

Nim powstało koło, zmontowano silnik
Wylądowano na księżycu, wygrano wojnę….
Zawsze się ona pierwsza musiała pojawić –
I tylko: „Kurwa, to działa!” „Kurwa, to się toczy!”
„Kurwa, wygrywamy!”

Jakby nie było innego słowa, który posiadł świat w sobie
I go wypluwał. Wielka świętość i nie-świętość
Zalążek innych zwrotów: „O kurwa o jedną sylabę za dużo – „
Wiersz tak się tworzył

Zawsze – przy złożonej myśli, grunt przygotowywała
Prostota, wulgarność
Kurwa.
Bo złożoność nasza to nakłada (layer) na
Zwierzęcość i brutalność.

Opublikowano

A mnie się wydaje, że tu chodzi o problem wdarcia się do naszego języka tego wyrazu jak plagi...na każdym kroku słyszymy tę "kurwę", jakby bez niej nie można było się porozumieć.
A dobrze by było zabrać się za "odchwaszczanie".
:))
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dokładnie. Dwa problemy

a) wulgarnosci codziennej
b) wulgarności ogólnej (ironiczne, że człowiek zawsze jak się cieszył, to sobie mówił kurwa pod nosem, czyli, że obudowywał wulgarność w piękniejsze śłowa nei wyzbywając się co prowadizło do rozkąłdu atakze obecnej sytuajci patrz punk a)

dzięki zawgląd

pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Ten wiersz ma w sobie coś bardzo zmysłowego - owoce, burza, sad. Najbardziej spodobał mi się "smak wyciśniętych chmur" - piękna metafora, która sama w sobie mogłaby być tytułem całego utworu. :)  
    • @Poet Ka   W tym wierszu jest niesamowity, nieco intymny klimat - przejście od domowego przesądu o potłuczonym lustrze i siedmiu latach nieszczęścia do trzech dekad zwykłego życia - robi ogromne wrażenie. Końcówka o byciu "ciekawą modelką dla samej siebie" zostawia z masą pięknych myśli. Plastyczny, mądry tekst. 
    • porywamy sie do tańca  wszyscy razem machamy rękami i nogami dokoła siebie, wykręcamy numery, wskakujesz na mnie i pięknej, pięknej partnerki oczekujesz, obracasz mnie i rękoma, rękoma mnie trzymasz, bliskie wymiany impulsów i szybkie, szybkie ruchy  nóg   chwila przerwy proszę bo-ja-nie-na-dążam   przekrwione oczy próbują nadąrzyć przy tobie, depcze ci po palcach i zginam sie nie zgrabnie, rytm mój dziwny, dziwny a ciepły pot spływa, spływa po moich plecach, dość, dość chce ci szepnąć  ale ty patrzysz, patrzysz oczyma swymi i ujmujesz moje ramiona, śmiechem mnie obdarzając   ja już, już nie mogę chwila, chwila przerwy bo-ja-nie-na-dąż-am   wbijam ci piętę w palce spocone ręce wyślizgują sie z duetow krzyki i śmiechy dookola  a ty w popisowym stylu  obracasz mnie tysiąc tysiąc, tysiac razy kręci kręci mi sie w głowie na wymioty wymioty mi się zbiera o boże, o boże stop! ale ty obracasz mnie i w popisowym stylu wywracam sie na wszystkich   -mó-wi-łam-że-nie-na-dąż-am   leżę na ziemi i szybko oddycham i wszyscy sie patrzą na mnie znowu zepsułam imprezę
    • @aniat.   Piękna aliteracja na "cz" - aż czuć ten czerwcowy klimat!  Bardzo mi się podoba! :)
    • @wiedźma   Bardzo intrygujący  tekst. Zdecydowanie „lepiej spłonąć raz w ogniu prawdy”. Trafna metafora szklanego słońca, które udaje, że daje ciepło, a tak naprawdę kłamie. Wybór prawdy, nawet tej spalającej, zamiast powolnego duszenia się w kłamstwie, to piękny i odważny manifest. Ostatnie „Taka jestem” brzmi niesamowicie mocno i autentycznie. Utwór  zmusza do refleksji nad własnymi maskami. Zostawiam zasłużone serduszko!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...