Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

bbedzie coś ?


Na gładkiej tafli kostniejącej wody
Ach jak dorasta Niebu nasz ocean -
Ślizga się rycerz, w pancernej jest zbroi
Plecie warkocz z fal.

Gdzieś tam się chmura stalowa przebija
A za nią biegną zalotne iglice
Wiatr wszech zazdrosny od gór ją odcina
Na lotnisko śle.

Gdzieś jako Cesarz śpiewak wstał nie-czysty
Z nocnego płaszcza, gwiazd startego bielą
Chce Wskrzeszonemu prze-szyć strój na Rzymski
Zmywa cienią czerń

Gdzieś tam, ach nie wiem... żyje lud szczęśliwy
Nie znasz go, nie znasz to duch przeźroczysty
Co się uczepił, jak perz jednej chwili
Wciela w swe sny sen.




A wszystko zaczęło się niewinnie, zwyczajnie-
sala lekcyjna, znudzone biurka swym zużyciem, staniem
wdychające zapachy niewchłoniętej wiedzy, nudy i zdrętwiałe od
wiszącego nad wszystkimi ciężaru dnia przedferiowego.
Nic się nie chce... Nauczycielka policzkuje karty dziennika
pióro myśli, że jest bolidem i ślizga się po podłodze
noga - jak kret - chce wkopać się w podłogę, a podłoga
jak gad o łuskach - parkiecie, drze się, skrzypi i pluje
brudem nieuprzątniętym przez sprzątaczki.

Pani Kacha - bo zwać się miała Kasia, ale litera S
jako symbol węża diabelskiego musiała zostać zastąpiona
pięknym małżeństwem c i h (choć złośliwi krzyczeli: chuj! chuj!
ale chuj to z łaciny, a zresztą teraz mówi się pyta)
jak silnik samolotu wydycha powietrze i czeka aż odleci, słowa
grzęzną w kawałkach sałaty na zębach, ledwo słychać:
rolnik miał 22 kilo jabłek, 40 kilo chałaty (giń chatanie!) i 22 kilo gruszeczek
(broń Panie Boże Allachu Buddo Makaronie Ateisto Rozumie nie obrażając
wprowadzono wspólne boskie imię) bo trzepać można dywan (nigdy gruszkę!)
I pyta się odpowiedź brzmi? Nikt. Nikt. W końcu się poderwała ręka, jakby
Się od ciała oderwać chciała i uczeń powiedział…
„Chyba.. tak… chyba… 88!”

I się zaczęło. Mowa przeszła w krzyk, krzyk dotarł do domu, a tam, poniesiony przez drut przemienił się w prasę. Bulwersująca propaganda w szkole! Zrozpaczony rodzic wezwał koło rodziców, to senat,
Ten parlament a ten Radę Wszechświata, która się odbyć 14-nastego nie
mogła i przy składzie 168 posłów 1 marszałek też (ponoć to jakieś pod teksty miało)
więc trza było wszystko zmieniać na anty-liczby.(właściwie nie-liczby) I orzekli: tak być nie może, wolność ma być ponad wszystko, równość też! Przyjęto ustawę „Żeby było miło i była wolność” A jej postanowienia brzmiały:
- wystrzelać orły
- usunąć krzyże (bo jak się złamią?)
- pomalować wszystkich ludzi na zielono
- wprowadzić do chrześcijaństwa Córkę Przenajświętszą
- z liter dużych i małych zrobić jedną: literę średnią
- zamiast cyfr posługiwać się określeniami dawno, dużo, mało, i ogólnik: dupa
Na wniosek Rady przyjęto też Traktat Normujący, ażeby na urwanie jednemu palca
7 miliardom urwać ten palec nadmiarowy, ażeby wszystkim stawał tyle samo razy i tak samo często
Ażeby pogodzić barszcz biały z czerwonym, żeby USA kolejnych rezerwatów nie stawiała i
Żeby słone mogło być słodkim, a słodkie gorzkim!

Ale to nie koniec: człowiek jest cwany, wprowadzono więc wolnobozy,
Tj. obozy równości, dzięki którym równości miało stać się za dość.
W których był tylko jeden kolor, tęcza była nazistką ( pamiętacie czasy gdy
Była pedałem? ach te czasy, ach obyczaje) w końcu tak minęło dużo czasu
(nie mogę podać ile, bo sekundy zyskały wagę godzin, a razem z nimi wagę lat, a potem wieczności)
I uznali, że tak się nie da. Trzeba w końcu to równo zakończyć, bo teraz to równo nie jest
(a żeby równo było to nie mówił tego jeden, tylko wszyscy) wiec nic nie dało się usłyszeć.

I wiecie? Zaostrzyli warunki w obozie, usuwali wyłamujących się, a na koniec: z wielką radością
Się zagazowali -- ale było równo.

A wniosek?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ciekawy wiersz - taki romantyzm z teraźniejszym nerwem, momentami zabawne przeciwstawienia (rycerz, lotnisko) sen na jawie? Adolf w nowej odsłonie; " A za nią biegną zalotne iglice",całość zresztą też.

Pozdrówki :)
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ciekawy wiersz - taki romantyzm z teraźniejszym nerwem, momentami zabawne przeciwstawienia (rycerz, lotnisko) sen na jawie? Adolf w nowej odsłonie; " A za nią biegną zalotne iglice",całość zresztą też.

Pozdrówki :)
kasia.

dzieki za wgląd, taki nowy zamysł miałem ;))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rafael Marius tak, do obiadu jest ładnie, słońce, a później już chłodniej i deszcz poleci. Chodzę na basen, do sauny. 
    • @jjzielezinski Czy można szaleństwu temu podołać? Tymczasem, raczej nie...
    • @Witalisa jak każdy dobry inżynier, chcąc opisać proces, a nie mając żadnych danych, rozpocząłem samemu zbieranie (tworzenie) danych, na bazie, których określiłem standard i definicję procesu - pełna praktyka, ale z finalnym końcowym opisem tego jak wygląda proces :) 
    • Przyjdzie Mu chęć by skończyć co wieczne jest jak zapisane w Słowie tego którego natchnął Duch jeden z Trzech którzy są Jednością jak Jeden byt we wlasnej osobie przedstawiony los proroctwami i nawet nikt nie zauważy z istniejących wśród galaktyk i planet że mrugnął okiem wydał oddech i na pstryknięcie palcem w najmniejszej jednostce czasu zakończy cały ten wszechświat tworzony i toczony do przodu zawsze na lini czasu i te historie staną się ważne i to co myślą Twoją moją każdego co wolną wolą był Bogu Bogiem jak równy Bogom stojąc żywą istotą na życie szansę jak cud który wydarza się nam jaki to fart jakie szczęście że te chwilę w tym co nie zaczeło się by nigdy się nie skończyć jako odwieczne i wieczne i my dostajemy te ułamki dat tu na planecie którego ojcem słońce połączone światłem jak jeden promień ciepłem dociera do MatkiGai by matka z ojcem połączeni aktem co wewnątrz ciała wybucha jak ta supernova raz na milion świetlnych lat wybuch światłem w prześwietleniu byś stał się zarodkiem i gdy nieświadomie przez ciąże nie będziesz się domyślał że jeszcze nje znasz a dopiero poznasz wielkość życia  pływasz w wodach które szumią spokojem  karmiony pokarmem którego nje spożywają usta twoje lecz połączenie pompuje coraz więcej w ciebie byś te kilkadziesiąt tygodni później opuścił te ciemne ale spokojne miejsce i świętuj pierwszym oddechem pierwszym dźwiękiem swoje miejsce   Witam w ciemnym lesie  gdzie Bóg na wojnie z Lucyferem oswietlają drogowskazem ścieżki na życie wieczne które przyjdzie njeuniknione przepowiedziane przez przepowiednie natchnionych Ducha słowem co zna historię gdzie miejsce mu w czasie nieistotne bo jest od początku do końca wszechobecnym losem jak Bogiem który wie i jest zawsze ale wystawił nas na próbę i oto proszę  koniec życia jakie znamy gdzie Biblię czytamy i wiersze piszemy gdzie dobro i zło i środek pomiędzy w którym istniejemy i terwz żyjemy ubrani w ten organ jak skóra co osłania flaki i kości ciało którego wstyd nam każe ubrać się w coraz więcej ubrań i przyjdzye czas mówią nam że Bóg zakończy co ma swój czas i wystawi nas na wieczność  i Waga czeka gdzie wybraliśmy życiem jaka czeka nas ostateczność  mówili drogi są trzy  piekło za ciężar który dałeś innym myślą czynem słowem swym  gdzie przerażony będziesz spędzał czas w towarzystwie bestii którą byłeś  spojrzysztylko raz i spuścisz wzrok gnijąc w hanbie i wstydzie bólem który stworzyłeś gdy żyłeś  czyściec gdzie czas przemyśleń za swoje wybory doprowadzi cię przez czas nieskończony do samosądu za to gdy byłeś zły gdybyś mógł tam przejrzeć  na oczy co chorym było  to czeka cię może  i po nieskonczonej wieczności pokuty w tym stanie gdzie sam wrzucasz życie swoje na wagę gdzie nic nie liczy się i nie ma nic tylko ty i twój żywot którym żeś żył  gdy porównasz się do siebie to staniesz przed odwiecznoscia gdzie zrozumiesz i raj ze szczęściem gdzie mieszkaniem jest Boskie serce pelne jedynie w miłości uczucie gdzie zło jest jedynie wspomnieniem które było a nie jest  a jeśli nie zobaczysz w czysciu siebie  nie przejrzysz oczami duszy nje skruszysz lodów arktyki gdzje zimnem byles innym gdzie serce z kamienja nie dostanie pożywienia z krwi ciepłej  bogatej  w tlen gdzie nie zobaczyez w sobie jakim jesteś  i wciąż  nie  dowiesz się gdzie żyłeś i szedłeś w grzech to Lucyfer wciąż czeka na te ślepe  zimne pełne czarnej cmentarnej zgniłej wody żywoty i zaszczycisz piekło gdzue poczujesz ciężar zła własnej istoty nazwij to karmą  Ojciec z Synem i Duchem to zważą co chocby choćby zawibrowało ci myślą pod czaszką  co padło z ust twoich słowem  szeptem krzykiem  co.uczyniles sobie  co zrobiłeś ze swoim życiem  sobie i osobje innej Jak l odważniki zobaczysz wtedy swoje wybory  czy czujesz czym karmisz świat  czy świat wypełniasz złem czy dobrym czym karmisz przestrzeń wszechświata  gdzie wibracja każda którą  popchnąłeś w świat  niepodważalnym będzie  ot tak Szale Wagi Sądu Ostatecznego będą pełne w ciebie i to jedyny czas gdzie tylko ty będziesz się  liczył przypomni każdy zapomniany moment choćby najchszą myślą przeszła ci Twoją  przez głowę  choćbyś  niewiedział że żyłeś w uczynkach jak  i tych dobrych jak i grzechach przeciw miłości  gdzie na szalę wagi wrzuci cię  w nagiej prawdzie  całej  okazałości  gdzie to będzie przyznanie się do siebie  chocbys chciał to już  nie oszukasz  siebie    i będziesz  wiedzieć  czemu ostateczności los jaki cię czeka to kara ciężka i zimna w piekłach i otchlaniach gdzie rany zadają ci zgodne z tym jakie przyszedłeś zadawać  czy szansa na otwarcie serca i rozpalenie duszy w czysciu gdzie jeszcze możesz się  wzruszyć i żalem odpokutować co złe nie dokonca przeważyło  twojego co jak twoja dobra strona też ważyła w oczach Ojca Ducha Syna a finał którym jest raj to już tajemnica jak czuć tylko miłość która  wypełnia nas czas Wagi odwagi Bóg wszystkiemu raj wymarzył może i diablom wybaczy gdyby ze zła  zrezygnowały upadłe Anioły i po zrozumieniu że życie jest warte tylko miłości  i dedykowane dobru skończyły by z chęcią pokus i podpowiadania masom dusz dróg na nieszczęście im.i innym  gdzie  liczy się tylko co teraz i tu Lucyfer sklada składa ręce  do modlitwy i przypomina sobie  słowa spowiedzi  gdzie policzy niepoliczalne swoje wystepki i grzechy    i wróci pamięcią  do czasów gdy skrzydła  pozwalały mu unosić  się  w wysokich palacach raju i zwróci  się  ten  pierwszy który  poszedł  na bunt  ku nadzieji że  koniec beznadzieji powinnien być dla całego  stworzenia jako cud i odda Bogu że  mylac się  szedł z wojną niepotrze bnie ot chęć by skończyć pierwsza     z wojen skończyć pokojem pierwszy z konfliktów  bedzie  przykładem  dla ludzkości  żeby nie żyć we wrogoścj   trzeba kończyć ten tekst wiem że głupim  jeste em że niewiele wiem  ponad  nic co lekcją  jest oby nie grzech i kara ale to trzeba się  starać   
    • @Charismafilos – lepiej zawierz praktyce.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...