Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kolejna wersja - ale chodzi przecież o to, żeby złapać wodę do łodzi ;)


dziurawa łódź -
a ty dokąd,
księżycu?


czyli taki obrazek, ale wieczorem (akurat tylko to znalazłem w sieci)

www.dfv.pl/gallery/tag/łódka?g2_itemId=148211
Opublikowano

Kolejny:

dziurawa łódź -
a ty do kogo
księżycu?



"Do kogo" nadaje teraz kierunek, a nawet nabiera kontekstu erotycznego.
I tu jako ilustracja posłuży przepiękny wiersz:


Spotkanie nocą

Szare morze, ląd z czarnego laku,
Żółty półksiężyc wiszący nisko
I drobna fala, co wstrząsając rzeźwi
Te pukle, które sen pomierzwił,
Gdy wchodzę w zatokę łodzią śliską
I gaszę rozpęd na mokrych piachu.

Jeszcze mila po brzegu słonym, gorącym,
Przejście pola aż po ciemne progi,
Stuknięcie w szybę, skrzyp okiennej deski,
Błysk i zapałki płomień niebieski,
I ten radości głos i trwogi,
Cichszy niż nasze serca bijące.


Robert Browning
(nie wiem, kto przetłumaczył)

Opublikowano

Jeszcze jedna wersja:


jak cicho
zatonęła w księżycu
stara łódź



I oczywiście ilustracja, niestety tym razem tylko mój wiersz:


Noc czarcią chochlą wody kołysze,
zaplątały się gwiazdy w grążelach.
Księżyc rozcięty pomostem na pół
w sennych refleksach złocisty tka ból,
para łabędzi na nim rozbiela
wtulając dzioby w puszyste cisze.

Na ciemnym brzegu kochanków dwoje,
odblaski chłonie w niemym zachwycie
i wciąż im mało, ciągle nie dosyć,
jakby się bojąc szeptem coś spłoszyć -
myślą zapadli w błogim niebycie
i topią w ustach dnia niepokoje.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Od razu zobaczyłam księżyc "wsiadający" do łodzi i odpływający od Ciebie lub od Was.
Czuję i Twój żal do księżyca i dziecięcą niemal bezradność, ale i zaniepokojenie jego losem.
Twój obrazek nasuwa wiele interpretacji, ale ta jest mi najbliższa z tym, że
z drugiego haiku wstawiłabym tu "dziurawa" (chociaż nie jest to aż tak konieczne) i pozbyłabym się przecinka.

To haiku podoba mi się tak bardzo, że aż Ci go zazdroszczę :-))
Gratuluję i pozdrawiam :-))

[quote]Zainspirowane haiku Magdaleny
No, ale żeby aż tak? ;-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz w duchu (choć nie wiem, czy BK lubi być z kimś zestawiany, porównywany) poetów młodopolskich. Sylabiczny, szeptany, szatański.

Pozdrawiam, :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Boskie Kalosze,

Lata kreowania świata za pomocą słów i zachwyt czytelników (również mój) zostawiły na Tobie
trudne do usunięcia piętno.
Między dobrą poezją zachodnią a haiku jest taka różnica jak między wynalazkiem a odkryciem.
A jeśli do tego dodać zachodni stosunek poety do czytelnika, to różnica ta może być nawet
sprowadzona do prezentacji przez wynalazcę jego cudownego dzieła i wykonywania doświadczenia
chemicznego tak, by obserwatorzy odkryli kolejne prawo przyrody.

Wygooglaj:
moon water
i przejdź do grafik, a zobaczysz, że to, co się nocą odbija w wodzie (rozmytą plamę światła)
trudno nazwać księżycem. A skoro w łodzi nie ma księżyca-pasażera, zamierzona przez autora
relacja pomiędzy obu częściami utworu jest dla zwykłego czytelnika haiku, tj. dla mnie w ogóle
nieczytelna, przesłanianaa przez relację pomiędzy starą łodzią i zasuwającym po niebie księżycem.
Jednak nawet ta relacja jest wg mnie mało czytelna (księżyc przemierzający niebo/jezioro
bez użycia łodzi), mało spójna jeśli chodzi o nastrój fragmentu i frazy.

Popracuj nie tyle nad kolejnym wariantem/znaczeniem pytania, co nad klimatem całego utworu.


old boat
filled with water
filled with moonlight


Pozdrawiam,
Grzegorz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Boskie Kalosze,

Lata kreowania świata za pomocą słów i zachwyt czytelników (również mój) zostawiły na Tobie
trudne do usunięcia piętno.
To jest katana obosieczna. Lata czytania haiku, zwłaszcza anlojęzycznych
oddalają od tego co istotne. Przynajmniej coraz częściej nad tym myślę.
Ostatnio przyszedł mi do głowy z pomocą... Chopin. Dlaczego Japończycy
wciąż czują, słyszą muzykę Chopina? Chyba już bardziej od jego Rodaków.

[quote]
Między dobrą poezją zachodnią a haiku jest taka różnica jak między wynalazkiem a odkryciem.
A jeśli do tego dodać zachodni stosunek poety do czytelnika, to różnica ta może być nawet
sprowadzona do prezentacji przez wynalazcę jego cudownego dzieła i wykonywania doświadczenia
chemicznego tak, by obserwatorzy odkryli kolejne prawo przyrody.

Wygooglaj:
moon water
i przejdź do grafik, a zobaczysz, że to, co się nocą odbija w wodzie (rozmytą plamę światła)
trudno nazwać księżycem. A skoro w łodzi nie ma księżyca-pasażera, zamierzona przez autora

Czasem zdarzało mi sie popłynąć nocą na ryby starą łodzią, która przepuszczała
wodę. Wchodzisz do suchej łodzi, bo stała na brzegu odwrócona do góry dnem,
płyniesz hen pod drugi brzeg i nagle patrzysz, a tu... księżyc na dnie. Masz pasażera.
To dlatego coraz ciężej się wiosłuje!

[quote]
relacja pomiędzy obu częściami utworu jest dla zwykłego czytelnika haiku, tj. dla mnie w ogóle
nieczytelna, przesłanianaa przez relację pomiędzy starą łodzią i zasuwającym po niebie księżycem.
Jednak nawet ta relacja jest wg mnie mało czytelna (księżyc przemierzający niebo/jezioro
bez użycia łodzi), mało spójna jeśli chodzi o nastrój fragmentu i frazy.

Ale wtedy musiałbym tłumaczyć swoją obserwację, tak jak teraz ;)
Komuś po prostu żaba wskakuje do stawu, wrony gromadzą się wieczorem na gałęziach
a tu, do dziurawej łódki z każdym ruchem wiosłavdosiada się księżyc.

Popracuj nie tyle nad kolejnym wariantem/znaczeniem pytania, co nad klimatem całego utworu.

[quote]
old boat
filled with water
filled with moonlight

Ten obraz jest statyczny, pewnie zasugerowany fotografią z linka.
Tymczasem chodzi o księżyc vis a vis, który widać nagle na dnie,
kiedy płyniemy dziurawą łodzią:

K



ja
--k--


gdzie K - to księżyc, k - jego odbicie na dnie łodzi, ja - wioślarz


Wydaje mi się, że zapis jest wystarcząjacy. To zanczy: trzeba odrzucić
"nasycanie się" wody w zatopionej łódce wschodzącym księżycem. Skoro
trzeba napisać o tym oddzielnie, to znaczy, że jednak chodzi o coś innego.

Dziękuję i pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wiem, może jest młodopolski :) Ale mnie cieszy to, że wydał Ci się:
szeptany i szatański. Chodziło przede wszystkim o oddanie nastroju tego,
co nas ogarnia w takich chwilach:
nagłych stęknięć, tajemniczych trzasków gałązek na brzegu, ni stąd ni zowąd
cichego plusku (czy to na pewno tylko żerująca ryba?).

Dziękuję i pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, jak w pierwszym haiku widziałam księżyc "wchodzący" do łodzi, która jest przy brzegu, tak teraz interpretacja trochę zmienia kierunek i też mi się bardzo podoba :-))
Tu można snuć opowieści chyba bez końca.

[quote]Przecinek? :) Może to i dobrze, że uwiera? Taka... dziur(k)a w całym ;)

stara łódź
ta jasna plama na dnie
to ty księżycu?

Pozdrawiam,
Magda :-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Boskie Kalosze,

1) Moje uwagi rzeczywiście dotyczyły obrazka i odległości obserwator-odbicie większej od ok.3 metrów.
Przy odległości mniejszej, księżyc choć zniekształcony trzyma fason ;-).
W tym więc przypadku - nie dotyczą.

2) Widok księżyca w wodzie na dnie łódki nie jest na tyle powszechnym doświadczeniem, by autor mógł
się do niego odwoływać próbując wciągnąć do gry czytelnika. Wg mnie trzeba ten obraz czytelnikowi
bardziej podpowiedzieć lub nie zmieniając utworu (o plusku wioseł) - stworzyć haigę.

3) pomimo (2) haiku o plusku wioseł, chociaż działa (u mnie) na obrazie pyzatego żeglującego po
niebie bez łódki, jest bardzo klimatyczne (dynamika we fragmencie i frazie, w obu częściach elementy
klimatu podróży)


night walk
following the moon
from puddle to puddle


Pozdrawiam,
Grzegorz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Boskie Kalosze,

1) Moje uwagi rzeczywiście dotyczyły obrazka i odległości obserwator-odbicie większej od ok.3 metrów.
Przy odległości mniejszej, księżyc choć zniekształcony trzyma fason ;-).
W tym więc przypadku - nie dotyczą.

2) Widok księżyca w wodzie na dnie łódki nie jest na tyle powszechnym doświadczeniem, by autor mógł
się do niego odwoływać próbując wciągnąć do gry czytelnika. Wg mnie trzeba ten obraz czytelnikowi
bardziej podpowiedzieć lub nie zmieniając utworu (o plusku wioseł) - stworzyć haigę.

3) pomimo (2) haiku o plusku wioseł, chociaż działa (u mnie) na obrazie pyzatego żeglującego po
niebie bez łódki, jest bardzo klimatyczne (dynamika we fragmencie i frazie, w obu częściach elementy
klimatu podróży)


night walk
following the moon
from puddle to puddle

Tak, spacerujące haiku jest bardzo ładne, ale mówi o czymś innym.
Wiadomo, że po deszczu księżyc świeci w kałużach. Plusk wioseł chyba jest dobry,
bo nadaje tempa a nieszczelna łódź pozostaje w domyśle. Co prawda dziura na dnie
nie jest już tak oczywista, ale czy o to chodzi? Raczej o to, że księżyc też... płynie.
Ten na niebie i ten w łódce - na gapę. Co do Twojego 2) punktu to zgadzam się
z nim całkowicie. Ale czy to powód, żeby dostrajać swoją wrażliwość do tego,
co oczywiste? Dlatego wspomniałem o żabie i wronach - może żaba jest po prostu
sygnałem do ataku dla wodnego drapieżnika, a wrony... co niby w tym niezwykłego,
skoro nawet kury zlatują się wieczorem do kurnika?
A jednak tworzą obrazy, jak dla mnie - prawdziwie piękne, bo... zazębiające się
gdzieś poza tym, co zwykłe i oczywiste.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo fajne, myślałem nawet o tym, że księżyc jakby wyłazi wtedy niepostrzeżenie z wody
i wiesz, co mi przyszło do głowy? Nieoczekiwanie coś zgoła innego:


wczesna jesień -
kto by pomyślał wiosną
że przez dziury w ubraniu?


czyli coś takiego:


jesień -
coraz większe
dziury w swetrze


Tylko tu odzienie staje się coraz lżejsze i dlatego "na własnej skórze" czujemy
to co nadchodzi, a czego nie poczulibyśmy w innej sytuacji.
Natomiast dziurawa łódź sprawia, że coraz ciężej nią wiosłować.
W końcu zauważamy w niej... księżyc. - A ty dokąd, psubracie?

Dwie odwrotne sytuacje, które jednak tak samo "zmuszają", żeby spojrzeć - na zewnątrz siebie ;)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Boskie Kalosze,

Cały czas chodzi mi o to, że czytelnik wiele może sobie dopowiedzieć, wytłumaczyć, itd.
ale trzeba mu takie możliwości stworzyć, np. w utworkach:

nocny połów -
na dnie starej łodzi
jedynie księżyc

stara łódka
nabiera wody -
wysiadka, księżycu


czytelnik znajdzie wytłumaczenie tego, jak to jest możliwe, że w łodzi jest księżyc.
U Ciebie czytelnik sobie tego nie wytłumaczy, gdyż dla niego (dopóki ustawa nie mówi inaczej)
księżycem jest to coś na niebie. Ten obraz jest tak mocny, że gros czytelników może w ogóle
nie wziąć pod uwagę tego, że może chodzić (również, a nawet przede wszystkim) o coś innego.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To wszystko, w skompresowanej formie, powinno być w utworze, a nie w komentarzu.

Pozdrawiam,
Grzegorz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie, to jest obraz a nie historyjka obrazkowa. Tak jak coraz więcej wron siada na gałęzi
i kojarzy się to komuś z gęstniejącym zmrokiem, a nie z tym, że zapomniał zamknąć kurnik ;)
Podobnie w tym haiku chodzi o nastrój, a nie opis jakiejś sytuacji, jakby to była jakaś
historyjka obrazkowa. Dość mam rysunków :)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak :) Kiedy przeczytałem Twoje haiku z księżycem i łodzią, również pomyślałem
sobie, że to nieprzebrany temat.
Ale, ale... już prawie jesień - najwyższy czas wyrzucić księżyc na brzeg.
Niech poczuje się tak samo obco, i niepotrzebnie jak ci, którzy muszą
wracać tam, gdzie nie chcą wcale wracać:


jesienne ognisko
z naszego dziurawego kajaka
- od dziś księżycu śpisz w trawie


Aha... metafora? Czemu nie, w końcu mówi to Peel, to jego słowa :)

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          I nasz Pac. A kacap z sani!    
    • On Asi: pokory! Wyrok opisano
    • wszysko zależy od chwili  ciśnienia i napięcia prądu i przepływu mocy braku myśli  i pełni obrazu          
    • A Lema nagra zszargana Mela?
    • gdzieś w Polsce               Na portalu poetyckim największą fikcją nie jest metafora. Największą fikcją jest wiek. PESEL zostawia buty przed drzwiami. Czas wisi na wieszaku jak stary płaszcz. Metryka udaje, że nie zna hasła. On „Wieczny_Poeta_42”. Brzydki jak noc bez latarni i bez refundacji. Twarz jak źle złożone origami, które ktoś próbował wygładzić żelazkiem z filtrem upiększającym. Uśmiech przegrany z grawitacją. Powiek nie domyka już romantyzm, tylko reumatyzm. Zmarszczki układają się w mapę, z której dawno wycofano młodość. W opisie: „Dziki wilk z temperamentem wulkanu.” Wilk wyje do księżyca. Księżyc ma kształt tabletki nasennej i termin ważności do końca miesiąca. Ona  „NamiętnaWiosna27”. Rocznik elastyczny jak jej deklaracje. Dłonie jak wyschnięte koryto rzeki, która pamięta powódź z epoki Gomułki. W awatarze skrzydła, zachód słońca, róż w kolorze "wieczna młodość”. W rzeczywistości zachód przychodzi szybciej niż słońce. Pod wierszem o przemijaniu zaczyna się spektakl. - Gdzie jesteś, mój płomieniu? - Lecę do ciebie, pantero nocy! Pantera szlifuje pazury pilnikiem do pięt. Wilk ostrzy kły o bułkę z masłem i protezę. -  Do twoich ust chciałbym zajść jak pielgrzym… - Rozchylam skrzydła tylko dla ciebie… Skrzydła trzeszczą jak parkiet w sanatorium. Usta, suche jak pergamin konstytucji, szukają Coregi jak prawdy o sobie. - Rozpalasz mnie jak sierpień w Toskanii! Toskania kończy się na balkonie z widokiem na śmietnik i sąsiada w podkoszulku z poprzedniego ustroju. - Jesteś moją młodością! Słowa mają w sieci plastikowe kości, nie łamią się, nawet gdy są puste. Młodość ma siedemdziesiąt dwa lata i kartę seniora. On pisze: "Mam w sobie dzikość.” Ma. Dziko rosnące brwi i cholesterol bez kagańca. Ona: "Przy tobie czuję się jak dziewczyna.” Dziewczyna z rocznika, który pamięta czarno-białą telewizję i smak oranżady w proszku. W komentarzach tropiki. W rzeczywistości polar i termofor z doświadczeniem. - Leżę i drżę, myśląc o tobie… Drży. Ale to tylko powiadomienie o niskim stanie baterii w rozruszniku serca. - Zabiorę cię w świat namiętności! Świat zaczyna się przy kanapie, kończy na pilocie i ma zasięg do lodówki. A jednak piszą. Serduszka płoną jak fajerwerki w sylwestra, który pamięta trzy dekady wstecz. Emotikony eksplodują. Zmarszczki wylogowują się z twarzy. Czas dostaje bana. Miłość w trybie online nie ma zapachu skóry tylko zapach plastiku i kurzu z klawiatury. Wiek znika. PESEL milczy. Metryka udaje literówkę. On - origami z filtrem. Ona - filiżanka z odpryskiem, która wciąż chce być porcelaną z wystawy. Ale w sekcji komentarzy są Boginią i Wilkiem. Panterą i Wulkanem. Skrzydłami i Ogniem. Kochają się bezwstydnie między przecinkiem a kropką, między jedną dawką a drugą, między „ach” a „och”, między aktualizacją systemu a przypomnieniem o lekach. Bo tam nikt nie ma lustra. Nikt nie ma zmarszczek. Nikt nie ma lat. Jest tylko płomień. I klawiatura. A rano, zanim słońce obnaży kurz na monitorze, Bogini idzie do apteki po młodość w żelu i promocję dwa w cenie jednego. Wilk smaruje kręgosłup maścią na bohaterstwo i udaje, że to blizny po walce. Patrzą w swoje odbicia w wygaszonym ekranie. Czarny monitor oddaje twarz bez filtra. Bez skrzydeł. Bez wulkanu. Bez tropików. Kiedy ekran gaśnie. Czas wraca jak komornik po zaległe lata. I tylko oczy na chwilę są naprawdę młode. Bo w świecie, który już ich skreślił, tylko klawiatura mówi do nich "kocham”. Bo czekają na wieczór, by znów stać się bogami w systemie Windows. Tam zmarszczki są błędem renderowania. Tam serce ma nieograniczoną pamięć RAM. Tam czas nie ma dostępu administratora. Tam wiek jest tylko ustawieniem prywatności.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...