Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja nie napiszę powieści. Nawet gdybym bardzo chciał i wycwanił się w tych powieściopisarskich sztuczkach , pierdolonego zmyślania , albo ubarwiania swoich przeżyć. To nie dla mnie – dla innych takie grafomańskie etiudy.
Przeczytałem dzisiaj książkę , była dobra , chciałbym taką napisać …
Każdy przecież zmyśla , dodaje coś od siebie , może czasami po wielokrotnym nakładaniu farby na to samo płótno – obraz zamienia się w kłamstwo. Staje się czymś nie do poznania , istnieje jako byt który istnieć nie powinien, odbiega w swej istocie o całe lata świetlne od swojego pierwowzoru zrodzonego w umyśle pierwszego lepszego samozwańczego artysty.
… ta książka naprawdę była dobra. Przeczytam ją jeszcze raz. Tym razem od tyłu.
Czy istnieje jakiś inny sposób odpowiedzenia sobie na nurtujące twoją duszę , twoje wewnętrzne ja, - odwieczne pytanie - kim jestem ?
Nie ma żadnych odgórnie narzuconych wzorów postępowania w takich sytuacjach , po prostu trzeba zajrzeć głębiej , głębiej w siebie , a najlepiej jest mieć do tego jakiegoś niewidzialnego pomocnika , albo wymyśleć coś innego – inne rozwiązanie.
… ta książka była naprawdę dobra , zjadłem dzisiaj jej pierwszy rozdział.
Tym niewidzialnym pomocnikiem , to bez sensu ale musisz to wiedzieć jesteś ty sam - tylko jak gdyby z innej strony , w pewien sposób bardziej obiektywny , jak to mówią co cie nie zabije to cie wzmocni.
Not. Poetica – kiedy ją ujrzałem , och święci na orbitach , wszystkich planet.
… mówią żeby nie zagłaskiwać kota na śmierć , a jest w tym jakaś metoda szalona , że niby to my takie kocięta .
Kiedy widzieliśmy się ostatnim razem miałem chyba coś w oczach , całkiem podobne szaleństwo , chciałem ci powiedzieć zbyt wiele jak na ten jeden raz aż język mi się zaplątał , stanął kołkiem – dlatego się nie odzywałem.
Teraz chodzę zgarbiony po ogrodach tego miasta w poszukiwaniu najpiękniejszej z róż , i więcej jest we mnie zakłopotania – tak pomyślał bym stojąc przed tobą.
… człowiek uczy się całe życie, każdy pisze swoją własną książkę lepszą lub gorszą , większymi lub mniejszymi literami , jeszcze inni spisują swoje przemyślenia na papier
Chciał bym zatańczyć z tobą gałązko wiosenna unoszona szeptami wiatru. Że niby to nie ja , i miało być inaczej , może gdzieś indziej jest lepiej , może dla innych , nie dla mnie.
Czwarta nad ranem, uciekam przed jakimś pijanym facetem , skądś go znam , przypomina mi kogoś , na chuj mnie gonisz ?
Po wtóre powiadam wam nie czytajcie cukierkowych opowiastek , spłodzonych sam nie wiem gdzieś na zewnątrz bursztynu – no i co może że jestem zielony.
… chyba już wiem , tak naprawdę to pisze to na siłę i nie mam żadnej koncepcji , jakiejś myśli przewodniej , przydała by się co najmniej tragedia narodowa . niech by ktoś zginął , zakochał się w kimś w kim nie powinien , i święci zeszli by z orbit swoich błękitnych oczu , na marginesy kartek papieru - bo właśnie z takich miejsc ja mam bliżej do rozmowy z tobą , a jeżeli jeszcze przeczytasz mi myśli – to jestem szczęśliwy , tym nie mniej.
Główny bohater książki którą ostatnio przeczytałem , jest całkiem podobny do mnie , niby to dwie krople wody , jakiś zlepek tego co dobre. Kojarzy mi się z pewną osobą jeszcze, której wymieniać tutaj nie powinienem …
więc powstrzymam się na razie od tego co nieuniknione.
Kobieta siedząca obok mnie na ławce jednego z wielkomiejskich przystanków autobusowych - w ten piękny majowy dzień – wydawała się być zgorszona – czym ? pytam przeto w zakamarkach swojej świadomości – zbyt wiele chmur na niebie , jaskółki przelatujące , a miało przecież padać.
Rzeczywistość wcale taka nie jest. Jest zupełnie naprzeciw. Podobnie – kołysać się nam na wietrze – róże , dla samych płatków róż - do czerwoności najwyżej. No i mam nadzieję że wiesz że mogło by być nam bliżej – gdyby listy docierały szybciej – ale ty i tak już nie piszesz , nie jesteś poświęceniem atramentu dla kartki papieru na spowiedzi przed sobą samą. Ja zresztą mam tak samo. Jestem zupełnie nieobecny , sobie obcy.
Miałem jeszcze jakąś nadzieję dla straceńców – zgoła do zagłady podobną – ale rozpełzły się mrówki – każda w inną stronę , i nie pozbieram swoich myśli – dla ciebie królowo.
Kiedy pora na sen – mówią nie stać pod drzewem – czy jakoś tak przekręcam – jak ten piorun szaleństwa który uderza gdzie mu wygodniej. Mówiłaś nawet – że to jest dobre , że sama ( od czasu do czasu ) tak robisz – doszliśmy więc do porozumienia – chwilowość zjawiska przeważa czynniki je kształtujące – jednak na dłuższą drogę – nie zalecane , całkiem niezły z ciebie chirurg , znachor raczej , medium , jasnowidz … jak to napisać inaczej ?
Wyciągam dłoń – niech tam się pomylę , a oczy moje wszystkie to ja mam z tylu głowy . Taki jestem bardzo dzisiaj o czytaniu w myślach. Więc roje sobie wróżby jakieś , na podobieństwo – w miłym zaskoczeniu , kiedy upodlę się jeszcze bardziej – przyjdź po mnie siostro – i ratuj wtedy ratuj , o ratunku wołanie a zbawienie wieczne .
… cześć napiszę do ciebie za jakiś czas , teraz jestem trochę zajęty , może w czymś innym , w innych ludziach , a i nie dzwoniłem wcześniej ponieważ nie miałem zasięgu. Na pewno jeszcze się spotkamy , musimy się spotkać . Zadzwoń do mnie bo zmieniłem numer.
Jak widzisz niezgoda panuje w królestwie – ogłaszam więc machnięciem dłoni stany wojenne , godziny policyjne w pochodach majowych , w marzeniach głów ściętych – niech moja mała rewolucja na zawsze …
… „ To święto lasu” - powiedzą laicy , okopcone gburki. A niech im nawet tak zostanie ja mam bliżej fosy i warownie – żeby się schować na jakiś czas – ktoś w końcu przyjdzie z odsieczą.
… pomarańcze i kubańskie mandarynki , a ja uśmiechy twoje widzę najsłodsze – popijając kawę o czwartej nad ranem – bo z tego wszystkiego nie mogłem już zasnąć.
Powiem więcej jestem bardzo zadowolony z ostatniego spotkania. PS, teraz w marzeniach mi je powtarzać , z uśmiechem na ustach. ( a gdyby ci z samego dołu zobaczyli nas z samej góry ? )
Bardzo dobra ta kawa o poranku – ty też lubisz ten stan. Niepewny grunt pod stopami – oboje to znamy. I Niechciał bym żeby się rymowało – nie lubię Częstochowy , zresztą to chyba gdzieś na księżycu , sam nie wiem.
Otrzymam od niego odpust zupełny , bez żalu za grzechy i spowiedzi krzyżowanej , bez jego ciała w swoim.

Opublikowano

confessus pro iudicato est

Przeto powiadam Ci: przeczytałam od tyłu i jest znacznie lepiej.
Mam bardzo dużo przeciw, ale szkoda to rozwijać.
Ale też zgadzam sie w jednym:"tak naprawdę to pisze to na siłę i nie mam żadnej koncepcji".
A tak poza tym, nie wiem dlaczego gatunek męski lekceważy zasadę pisania łącznie partykuły "by" z czasownikami: Chciałbym , przydałaby , mogłoby , niechciałbym . To jakaś norma na tym portalu w wykonaniu męskim. Ale urocza:))
PS
Jeśli owa wspominana kobiecina zalazła Ci w jakiś nieokreślony sposób za skórę, zraniła itp itd- użyj komunikatu FUO w rozmowie face to face.

Opublikowano

masz zboczenie do spacji przed przecinkiem;p okropnie to wygląda i rozprasza. Mam wrażenie, że nie dopracowałeś tego tekstu. Nawet jeśli zamierzenie było, aby ten tekst był właśnie taki niechlujny, to gdybyś sie bardziej do niego przyłożył, to moim zdaniem byłaby to naprawde dobra rzecz. Na razie czuć, że ten chaos jest niekontrolowany i nafaszerowany błędami. Ale kombinuj i skleć coś znów - pewnie przeczytam. Pozdrowienia;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki za komentarz, zapewne popracuje nad w/wym. ale spacja z tym przecinkiem to nie wiem jak rozprasza a niechlujny w pisaniu jestem - zamierzenie. taki mam styl i już - może się nie podobać - toć to moja broszka :), niektórym się podoba. nawet jak już z mody wyszła - o :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dziękuję za lajk mamy ja i moje alter ega moja niejedna twarz wg nich ich Oni podzieleni na osobowości a to aka pseudonim pod pseudonimem gdy hanbe sprowadziłem na nazwisko i imię nagrobek niech nie przeddtawia

      mnie inaczej niż bez nazwy pojeb ale co to ja 

      miałem zanim wpadłem w te niepotrzebnie 

      przedstawianie 

      otwieranie siebie w inter necie

      otóż do teho

      tego który polajkował niech to będzie za obecne oczy i myśli które nje w ciemno 

      ani z żalu 

      czy pobudek innych niż że był tu kbecny

      obecny od początku 

      od pierws

      pierwszej litery pierwszego 

      słowa do ostatniego pustego miejsca gdzie powinna być jakaś kropka jak to się robi pisząc słowa wypada interpunkcję 

      zachować 

      aka grafoman i porada dla wannabe grafomanow 

      niech lecą ze słowami i te przecinki z kropkami każą ewentuamnych odbiorców wyobraźni i inteligencji skbie

      tam wstawić 

      gdzie 

      by były 

      potrzebne 

      gdzie by chcieli je widzieć 

      aka grafoman piszę resztę osadzi życie i zweryfikuje to wyżycie się na klawiaturze czy piórem długopisem ołówkiem 

      na kartce w jakimś 

      zeszycie co laduje

      w szufladzie na zapomnienie i nieprzeczytanie

      grafomani się nke

      nie chowajcie 

      są 

      twcu

      tacy którzy przesypujàc piach i błoto szukają 

      co się świeci 

      i wiedza

      wiedzą gdy zobaczą 

      złoto 

      diamenty 

      jak anioły 

      ktore

      odbiorą słowa z piekieł otchlani zrodzonej w ścieku rynsztoku gdzie powoli przesuwa się jak rzeka mazi brudnych fekalii odchodów i rzygów i diabłów i dusz które tam spędzają wieczność za grzechy wbrew miłości gdzie Stwórca jego majestat jego Boskosc czekał z rajem ustawiając drogowskaz za drogowskazem 

      by ci którym przyszło doświadczać to ludzkie życie materialne na planecie naszej z imieniem że nazywac ją lubię jak nasi starożytni jako Gaję Matkę Ziemię 

      ludzie mają w sercach miejsce dla Syna by mógł tam zamieszkać drzwi otwarte to już wolnej woli i sumienia oraz myśli słów czynów osoby indywidualne zadanie

      ale co ja z tym teraz kiedy miałem historię o diable który utopion wśród złom oddanym czynom i słowom z myślami ranił innych bez empatii bez mrugnięcia powiekami bez zamrożenia oka bez ramieniami wzruszenia i to sprawa jak znana od psychiatrii i psychologii specjalistom od dawien dawna

      diabłem opętany zrodzon w czlowieczość nie znał siebie ot tyle

      ale połtkał słowa jak litery ułożone w sylaby przy pomocy ojca matki szybko odszyfrować podobno sobie poradził i to w pasjii szybko bez pomyslunku czytał strona za stroną dużo jak na standardy nawet tamtych czasów offline ot przemijaly mu przed oczami w mózgu co jeszcze jako szczeniecie mówią że jak gąbka 

      i lyknał ich killa i zdazylo mu sue wypluć a dobro jest takie że słucha wszystkiego na wszystko ucho nadstawię jeśli kesrem

      jestem aniołem tak mi sie wydaje 

      i gdy diabeł dawał ogień martwy czarny zimny 

      anioła skrzydły zatrzepotały na te ciemne płomienie gdzie nieznajomy sobie nieznany dla siebie człowieczek z kamieniem gdzie uczucia i serce wyszeptywał na wiatry te z wcześniej ppchlanoanych słów definicje co się w jego wnętrzu dzieje jak widzi świat jego mózg co jest odbiciem wlasnej osoby cywilizacji metafory to lustro własnej osoby 

      i wiatr skrzydeł anioła sprawił że modlitwa do Ducha i potrzeby jego przyjścia w postaci ognia nawet z dna i upadku czlowieczenstwa gdzie przeklętego miejsca nie należy odwiedzać jak dla słoni cmentarz 

      gdzie mrok i cień gdzie stado padlinożernycy hien czai się kłami zza piany zadav rany

      jest wysłuchany tam obecny byt jak aka cham jak wystawiają uszy armie z Niebieski Bram na wibracje którą można wystawić na słońca i nadać kolor cieniom mrokom nawet gdy upadłego wyrzekac się należy wtedy stoi nad nim ten który uwierzy że i z tego coś może być i słów szeotanych w ciemnej jaskini ściany 

      w nieświadomości swojego ja i postaci z jakiej jest widziany 

      zabrać wersy na wietrze pod chmury by z szarych uczynić bielsze

      by niebiestsze było niebo a trawa zielensza

      bo w piachach pustyni uwierz są tacy którzy wiedzą że znajdą tam skarby

      którzy otwarci na światło mogą nocą zobaczyć tych którzy bez ognia błądzą i ich krokom nadać sens gdzie bezsens rządzi się 

      no więc przemówiłem historię gdzue diabłu odebranym słowem uczyniono.bandaz choćby soląc ranę to poruszenie w mgłę z słów ubrane zostało uratowane gdzie wydawałoby bt się że demokratyvznie powinno na zapomnienie i ominięcie skazanym być i ogólnie jest ale szczególnie nie bo magia ale co ja twm wiem tylko gadam i gadam i plote i plote

      a ten komentarz miał być krótko o tem:

      że od deski do deski chcę wierzyć był użytkownik który klikając lubię to juz czas poświęcił 

      Był ze mną tam wśród tych liter czterech ciasnych ścian przez cały czas i to nie żal ani na pocieszenie tylko faktycznie polubił ten nadmiar literek 

      szczere lubię to dziękuję za to panie Leszek Piotr Lasowski 

      o siódmej rano by wpaść tu i to ogarnąć to trzeba być ciekawą osobą która daje szansę pochlonietym w szaleństwie aka pod pseudonimem grafomanstwie i tekstu scianie 

      kończę więc wielkie cześć 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...