Nechbet Opublikowano 21 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2008 to zabawne jak doskonale potrafisz milczeć a później składać sylaby. gdybyś tylko wiedział, że po drugiej stronie szklanej kuli mieszkają sny o wielkim domu. ta śmieszna egzaltacja zawsze wprowadzała mnie w błąd. poza tym nie było nic więcej. wielkie niebo. kochamy, żyjemy i co z tego pośród pustych ornamentów nie znajdziemy już kształtów dnia. coraz częściej zastanawiam się nad umieraniem. daję tobie wiarę, której nigdy nie miałam, daję nadzieję, abyś się zachłysnął wolę być ślepcem – nie widzieć Arnolfinich spoglądających z politowaniem. nie ma wierności nie ma przysiąg są tylko rozmyślania nad zimnym światłem
kasiaballou Opublikowano 21 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Powiało liryką w bardzo dobrym stylu, ładny wiersz. kasia.
Rachel_Grass Opublikowano 22 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Sierpnia 2008 usunęłabym z niego wiele, zostawiła tylko esencję, sam smak bez dodatków. w końcu nie polewa się raczej wuzetki czekoladą. może dam nawet radę coś skombinować, choć ciężko będzie się wciąć w taką kompozycję, jaką prezentuje wiersz. trudno, oto moja interpretacja i propozycja zarazem.bawi mnie, gdy doskonale potrafisz milczeć - potem zakładać sylaby. gdybyś wiedział, że po drugiej stronie mieszkają sny o wielkim domu. ta śmieszna egzaltacja zawsze wprowadzała mnie w błąd. nie było nic więcej; wielkie niebo. kochamy, żyjemy pośród pustych ornamentów nie znajdziemy już kształtów dnia. coraz częściej zastanawiam się nad umieraniem. daję ci wiarę, której nigdy nie miałam, daję nadzieję, abyś się zachłysnął wolę być ślepcem – nie widzieć Arnolfinich spoglądających z politowaniem. nie ma wierności nie ma przysiąg są tylko rozmyślania nad zimnym światłem końcówkę od ślepców i Arnolfinich zostawiam w spokoju, ponieważ moim zdaniem zasługuje na wierszastego Oscara (swoją drogą ciekawe, jak by wyglądał :P). wiem, że moje propozycje i cięcia są w niektórych miejscach całkiem drastyczne, wszyscy zaraz krzykną, że pierwowzór lepszy niż remix, ale cóż mi z tego, kiedy tak właśnie widzę ten wiersz? pozdrawiam.
Nechbet Opublikowano 22 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Sierpnia 2008 wow :-) Kasiu dziękuję pięknie :-) Rachel :-) bardzo podoba mi się Twoje przekształcenie tego straszydła, naprawdę, pomyślę, na pewno skorzystam z rad, twór jest świeży, więc wszystko jest elastyczne i możliwe są zmiany dzięki wielkie :-) pozdrawiam cieplutko Marta
Czarna Perła Opublikowano 25 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2008 "daję tobie wiarę, której nigdy nie miałam, daję nadzieję, abyś się zachłysnął" to wydaje mi się zbędne, a reszta każe to wrócić ponownie :) cz.p.
Jego Alter Ego Opublikowano 26 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2008 Martuś, napisałaś kawał fajnego wiersza, ale to prawda, warto jeszcze przy nim podłubać (osobiście nie mówię nie miksowi Rachelki) Masz tu możliwości przerzutni, zaskoczeń, których mi zabrakło, a subtelną nostalgię takiej liryki przekształca w banały fragmencik który Perła sugeruje wywalić, podpisuję się więc. widzę, że Ciebie też dopadło zimne światło (mnie chłodne;)) smutaśnie, przyciężkawo czyli tak jak lubię, duży plus tym razem. i może pomyśl jeszcze co z tym rymem w końcówce pierwszej części zrobić, bo mnie osobiście trochę razi. (mam na mysli wielkie niebo i co z tego:)) poza tym pięknie, więc pracuj nad nim bo warto, pozdrawiam /m.
Nechbet Opublikowano 26 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2008 oj dziękuję Martynko, wersja Rachel jest świetna, może tylko małe "swoje ale" bym tam wtrąciła i lekko przekształcila, niebawem wkleję wersję poprawioną tu, ale w komentarzu dzięki wielkie buziaki :*/m. hih :P
Nechbet Opublikowano 26 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2008 jeśli pozwolisz Rachel, zaczerpnę z Twoich wskazówek, dzięki za pokazanie wspaniałego toru :-) będę ćwiczyła, oto wersja ostateczna myślę: bawi mnie, gdy doskonale potrafisz milczeć - potem składać sylaby. gdybyś wiedział, że po drugiej stronie mieszkają sny o wielkim domu. ta śmieszna egzaltacja zawsze wprowadzała mnie w błąd. nie było nic więcej; wielkie niebo. kochamy, żyjemy pośród pustych ornamentów nie znajdziemy już kształtów dnia. coraz częściej zastanawiam się nad umieraniem. daję tobie wiarę, której nigdy nie miałam, daję nadzieję, abyś się zachłysnął wolę być ślepcem – nie widzieć Arnolfinich spoglądających z politowaniem. nie ma wierności nie ma przysiąg są rozmyślania nad zimnym światłem male tylko moje przeobrażenia, niezauważalne wręcz dziękuję ślicznie Wam, zawsze mogłam liczyć na tutejszą "społeczność" :D pozdrawiam cieplutko Marta
Espena_Sway Opublikowano 26 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2008 cześć :) poniżej 'moja' wersja. w sumie trochę pozmieniaŁam; teraz nie mam zastrzeżeń. momentami zamieniŁam określenia na bardziej wieloznaczne, do takich tekstów pasują. ale zrobisz jak uważasz, to Twój wiersz. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. pozdrawiam Karolina :)
Fagot Opublikowano 27 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2008 Może i znajdzie się parę mankamentów ale na pewno wiersz jest prawdziwy i stojący na dobrym poziomie, posiada własną „osobowość” – swoisty klimat. Nie wszystko i nie zawsze musi być idealne aby było dobre – kupuje go więc w takiej postaci. Pozdrawiam
Rachel_Grass Opublikowano 27 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jestem zaszczycona, że chociaż trochę się przydałam :))))
Czarna Perła Opublikowano 27 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2008 poczułam się jakbym czytała nowy wiersz, choć zostało, to, co uważałam za zbędne, mimo to wiersz wybronił sobie uznanie i myślę, że jest świetny..choc omijam te wyżej wspomniane dwa wersy. cz.p.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się