Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Są dla nas - kobieci, mężczyzny, każde ze szminką na ustach. Biegniemy w siebie, młócimy się nagrzanym powietrzem. Jakiś prezydent piszczy zielonymi ustami z pięciodolarówki.

Co kilka godzin przycisk śpiewa pod dłonią - czas na wymianę. Wtedy pod brzęczącą latarnią można znaleźć coś bardziej lub mniej oryginalnego, pod pewnym kątem róż zmienia się w pomarańcz.

Chodź, chodź, tutaj jest wolne, mówi i już słyszymy płaszcze i obcas czarnego kozaka. Ktoś mocniej przyciska lornetkę do oczu; po kartce biega długopis.

Opublikowano

Szczerze mówiąc Rachelo to zabawny tekst, nieporadny.

"kobieci, mężczyzny" albo to błąd, albo chodzi o takie odwrócenie ról z tymi końcówkami wyrazów, ale żeby zaraz na początku tekstu taki zgrzyt - ryzykownie.

W każdej cząstce są jakieś takie "rarytasy". Mam wrażenie, że dużo pisania o mało istotnej sytuacji.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzięki. tak myślałam, że coś jest z tym tekstem nie w porządku, a jak się okazuje - to po części dobór tematu.
to nie błąd, chociaż zdaję sobie sprawę, że wygląda ryzykownie, a może nawet - nie bójmy się tego powiedzieć - kiczowato. ale to stary twór, na szczęście ;))
Opublikowano

Rachelko, sorry, ale tym razem myślę podobnie jak mój poprzednik.
Czytałam i więcej nie umiem powiedzieć, ale wierzę, że Ty zrobisz z tym coś, co zadziwi,
a myślę, że warto, bo zamysł może niechytliwy, ale prosto "z ulicznego zaułka wzięty".
Więc do roboty! Przynaglam! Zakasuj rękawy!
:))
Serdeczności wraz ze słóńcem
-teresa

Opublikowano

Są dla nas - kobiecy mężczyzni, męskie kobiety
każde ze szminką na ustach. Biegniemy w siebie,
młócimy się nagrzanym powietrzem. Jakiś prezydent
piszczy zielonymi ustami z pięciodolarówki.

Co kilka godzin przycisk śpiewa pod dłonią - czas
na wymianę. Wtedy pod brzęczącą latarnią można
znaleźć coś bardziej lub mniej oryginalnego,
pod pewnym kątem róż zmienia się w pomarańcz.

Chodź, chodź, tutaj jest wolne, mówi i już słyszymy
płaszcze i obcas czarnego kozaka. Ktoś mocniej przyciska
lornetkę do oczu; po kartce biega długopis.

Taki podszept. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Andrzej P. Zajączkowski dziękuję bardzo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Andrzej P. Zajączkowskidziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Mel666 piszesz o transgresji, doświadczeniu granicznym wybijającym z codzienności   bardzo trafny jest tu dobór kruka - totemu towarzyszącemu nagłym wydarzeniom wybijających ze zwykłości, z poczucia bezpieczeństwa   to że kruk pragnie pomóc, jest odzwierciedleniem szoku percepcyjnego    ciekawe jest spostrzeżenie Bereniki, a ta Mroczna natura z ptakiem dobrze odzwierciedla szok i traumę  bardzo sugestywne, włosy dęba stają, gęsia skórka na karku!
    • @Mel666-Classy - a propos bata... ;)   Zaczarowana dorożka (z nutą erotyzmu egzystencjonalnego)   Bogdanie! użyj bata hrabina rzecze Bo dorożka twa się wlecze Bat któtki i wiotki Na pieski i kotki Ściągnę konia, bo uzda się zapiecze.  
    • Sen radości mi nie daje, Pamięć nigdy się nie zmienia, W mej duszy nieszczęście nie ustaje I westchnienia.   Sen spoczynku mi nie daje,  W dzień ich skrywa słońca zorza, Nocą krąg umarłych cieni staje Wokół łoża.   Sen nadziei mi nie daje, Budzi mnie odgłos ich kroków, A ich żałosny widok dodaje Więcej mroku.   Sen mi wcale sił nie daje, Ochoty by popłynąć w dal; Tylko morze dzikszym się wydaje, Wśród czarnych fal.   Sen przyjaźni mi nie daje, By mnie czułością otaczać; Ich spojrzenie pogardę oddaje I rozpaczam.   Sen nie daje mi pragnienia, By zszyć znękane serce me, Oczekuję tylko zapomnienia W śmiertelnym śnie.   I Jane (1837, listopad - jasne, że nie maj...)    Sleep brings no joy to me, Remembrance never dies, My soul is given to misery, And lives in sighs.   Sleep brings no rest to me; The shadows of the dead, My waking eyes may never see, Surround my bed.   Sleep brings no hope to me, In soundest sleep they come, And with their doleful imagery Deepen the gloom.   Sleep brings no strength to me, No power renewed to brave; I only sail a wilder sea, A darker wave.   Sleep brings no friend to me To soothe and aid to bear; They all gaze on how scornfully, And I despair.   Sleep brings no wish to fret My harassed heart beneath, My only wish is to forget In the sleep of death.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...