Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 brzask boli w duszy wczorajsza Nimfa zgasła tupot białych mew
Liryczny_Łobuz Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 A może tak: brzask rozcina sen wczorajsza Nimfa zgasła tupot małych nóżek *** W końcu i Nimfy mogą mieć dzieci, prawda ?:))
Zbyszek_Dwa Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 o świcie tupot małych nóżek szarpanie za nos wesołe przebudzenie Jeszcze inaczej. Inspirujące Twoje haiku, Dominika. Pozdrawiam
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Owszem, owszem... nie miałam siły na szukanie metafory dla kaca... i bynajmniej nie tego alkoholowego. Wczoraj byłam grzeczna, prowadziłam się nienagannie, a wypiłam tylko trzy kieliszki wytrawnego wina.
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Taaaa, tylko najpierw trzeba przebudzić się na wesoło ;))) Czasem przebudzenie jest bardzo bolesne.
Liryczny_Łobuz Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Och! Nie marudź! Masz obie nogi, obie ręce a w lodówce nie tylko światło - to nie narzekaj ;-P
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 W mojej lodówce właśnie skończyło się światło. Chodzi jak czołg. To relikt z czasów Późnego Gierka. Może na kocim żarciu zaoszczędzę na nową ;))
Liryczny_Łobuz Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Och! Nie! Nie lubię "miaukliwych" kobiet. mam taką w pracy - zawsze mysli, że miauczeniem coś załatwi - jak kiedyś u tatusia. Brrr!
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Ależ nie miauczę. Nie narzekam. Jest ok. A jak pomyślę o tym milionie, to od razu mam radochę!
Liryczny_Łobuz Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 No i tak trzymaJ! Nie wiem jak u Ciebie - alu tu sie zapowiada koszmarna (dla eskimosa) noc - jest juz parno i duszno. Może wyniosę łózko na balkon ... nie! komary!
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Mam szeroko otwarte okno do sypialni, ale chyba jeszcze zejde do ogrodu. Lubię tam siedzieć w takie upalne noce. Tylko te komary...ale od czego jest płyn OFF?
Liryczny_Łobuz Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 ... żeby był taki OFF , na wszystkie inne kłopoty! Te upały maja trwać 2 tygodnie - może niech młody zacznie kopać basen!
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Za mały mam ogródek. Ale staw w pobliżu. Nie wspomnę tych 11 jezior z krzywym na czele :)) Mam zraszacz do trawy- też nieźle chłodzi.
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 upalne lato kusa nocna koszula, komar na udzie Tylko nie mów, że kuszę... właśnie doświadczyłam "bliskości" z insektem :)
Liryczny_Łobuz Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Nie kusisz? A ta "kusa" koszulka? Dla przeciętnego Eskimosa to już bardzo jasny sygnał, że ...
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Czy Eskimosowi wiadomo, że wśród Eskimosów panuje poliandria? No...panowała :) Na futerko dla jednej żony pracowało kilku Eskimosów. To całkiem , całkiem układzik :) A co do kuszenia... kusa koszulka, to zawsze pokusa...dla komara:) Robię za przynętę. Powieś mnie, niczym girlandę, na swoim balkonie, a żaden komar już Ciebie nie tknie. Nie wiem, czy oblepiona komarzycami i cała w bąblach, będę atrakcyjnym kąskiem dla homo sapiens recensis. Nawet ta kusa koszulinka nie pomoże.
Liryczny_Łobuz Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 "... kilku Eskimosów" powiadasz. Ale apetyt? To po ostatnim balu ? :)) A co do balkonu - to niestety, mam naprzeciw okna w których do późna siedzą tzw. Poduszkowce. Trzy pokolenia - babcia, córka i wnuczka, cały wolny czas poświęcają na komentowanie sąsiadów. Tak więc urządzili byśmy im NIEZAPOMNIANE widowisko pod tytułem - " Eskimoskie figle pod Kusym Spinakerem" , lub ... albo teraz Twoja kolej na tytuł :)))
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Poliandria w niektórych społeczeństwach była podyktowana nie tyle temperamentem pań, co warunkami ekonomicznymi. Jak sądzisz, czy Eskimosi są oziębli? Może stąd Eskimoska musiała mieć kilku. Może ich biopiecyki marne? Mówiłam, na przyjątku byłam grzeczna. A jakby co, mogę powiedzieć: Ja niewinna, zawiniło wino! Mam lepszy pomysł- sąsiadki potraktować OFFem :) Albo urządzic im drobne przedstawionko. Wystarczy, ze odstawisz taniec deszczu, w stroju Adama. Jeśli są z moherowych beretów, to więcej nie odważą się grzeszyc patrząc w kierunku Twych okien. Czyli Martyna Jakubowicz miała rację "W domach z betonu...nie ma wolnej miłości"
Liryczny_Łobuz Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 O przepraszam! NIGDY nie mieszkałem w betonie. Mam mieszkanko w solidnej poniemieckiej kamienicy - stara dobra cegła. A tańczyć lubię - i jeszcze widok mojego boskiego ciała (zawsze chciałem to napisać!:)) - może odebrać Jarkowi kilka głosów ... OK! Zaryzykuję. Tylko nie pada!
Dominika Iks Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Sorry, za beton! Kamienica- czyli masz świetną akustykę. Już się pakuję! A wszystko za sprawą zegara. Mam po babci duzy stojący przedwojenny zegar. Bije podwójnie, wspaniałe brzmienie. U babci (też w kamienicy), kiedy wybijala północ, zegar dźwięczał 24 razy. Aż ciarki z wrażenia przechodziły po całym ciele. W moim domu, wprawdzie z cegły, są za niskie wnętrza. Podobnie jest z instrumentem. Dźwięki potrzebują przestrzeni.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się