@MyszolakPodoba mi się zwłaszcza początek, to rozpaczliwe przemienianie chłodu w ciepło, poszukiwanie namacalności tam, gdzie istnieje tylko pustka.
Jest to jednak akt jednostronny - peelka daje z siebie energię, aby stworzyć coś w rodzaju iluzji.
Chłód pozostaje chłodem. Inkarnacja to jedynie pozory, albo najskrytsze marzenia.
Ciepło jest snem, ciepło jest w niej, to jej gorączka, jej pragnienia, jej stwarzanie bliskości tam, gdzie ta bliskość nigdy się nie pojawi.
Tak naprawdę, ta relacja jest martwa. I do tego zmierza wiersz.
Nie wiem, czy do poddania się, czy po prostu do samoistnego wyczerpania się potencjału.
I wtedy ostatni sen będzie też ostateczny.
@Pisarzowiczka
Podoba mi się ten motyw, bliski mi również, błądzenia po mieście, będący jak pewnego rodzaju podróż inicjacyjna, żeby odnaleźć wewnętrzną siłę i zdefiniować na nowo swoją tożsamość.
Może to być etap zdrowienia po trudnych przejściach.
Może - po prostu poszukiwanie siebie, własnego celu, horyzontów myślowych i życiowych?
Przypomniał mi się "Statek pijany" Rimbauda - z tą różnicą, że tam był rejs po morzach, tutaj - włóczenie się po mieście - ale idea ta sama - rzucenie się w wir, smakowanie wszystkich odcieni rzeczywistości, nabieranie doświadczeń, budowanie i hartowanie siebie, nie na podstawie iluzji, ale na podstawie tego, co przeżyte i przepracowane.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się