Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Promień słońca zawiesił się na firance
wpadł w jasnym promieniem, nie proszony.
Poraził moje oczy odbij się, jak w lustrze
Straciłem przez chwilę widzenie w obrazy.

Później piękne kolorowe motyle skrzydłom
zatańczyły ogrodem walca, nad kwiatami.
Zapachniało maciejką wiatrem pchniętą
zabrzęczało z owada i ptasimi trelami.

Żyć się zachciało wszelkie smutki zmyło
co mi na sercu kamieniem, tu leżały.
Ciało przytuliło, aż zmysłami zabujało
w myśli moja goniła szybsza, od strzały.

Lubię się czasami, tak rozmarzyć
przecież to nic mnie, nie kosztuje.
Błądzić kosmosach w orbitach krążyć,
pod kwiaty paproci zaglądać skrycie.

Dobre są chwilę, takiego relaksu
wówczas odrzucam złe myśli z głowy,
by odfrunęły ptakami, w gąszcze tego lasu -
w tym śpiewie z trelów, dla błogiej ciszy.

Dobrze jest czasem, tak z drogi zabłądzić
by w tej osłodzie ducha swojego ukoić.
A wszystkie rany, które mnie bolały
tymi źródłami balsamu w zdroju spłynęły.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka może napiszesz kiedyś wiersz o sukience utkanej z żywiołów. Będzie dopełnieniem. Bardzo zastanawiający wiersz. Pozdrawiam
    • @Poet Ka   Bardzo dziękuję!  Nie było takiej ideologii, która byłaby pozbawiona interesowności. :)  Serdecznie pozdrawiam. 
    • @Benjamin Artur dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Migrena   Twój wiersz to fascynujące, niezwykle mroczne i niemal kliniczne studium intymności, przekraczania granic oraz ostatecznego rozpadu tożsamości w kontakcie z drugim człowiekiem.   Ciało, w swoim biologicznym wymiarze, zostaje zredukowane i porzucone, znika skóra i jakby jesteśmy w tytułowym wnętrzu. Bohaterowie utworu poruszają się w sobie jak w „ciasnym mechanizmie”, który stracił swój pierwotny sens. Drugi człowiek jest opisany językiem fizyki - jest ciśnieniem, strukturą , która się wciska - i testuje wytrzymałość materiału (psychiki, duszy, ego). Niezwykła metafora "twoje "tu" i moje "tu" nakładają się źle powstaje trzeci punkt zamiast nas"- przypomina toksyczny lub obezwładniający związek z błędem - "trzeci punkt".   Końcowa część wiersza to opis całkowitej dezintegracji - „zatrzask który trzymał całość puszcza”. Fraza - „nie ma czego zamknąć” - to obraz absolutnego wyczerpania i otwarcia, w którym paradoksalnie panuje spokój.   Wiersz przedstawia stan psychiczny i emocjonalny przy totalnym zatraceniu się w drugiej osobie. Świetne! :) 
    • @Berenika97 gdzie nie wiadomo o co chodzi ... te działania podszyte interesownoścą nawet dobroczynność na pokaz!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...