ZORRO57 Opublikowano 21 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Lipca 2008 Szedłem sobie polną drogą Ty z przeciwka do mnie szłaś. Gdzie stąpnęła Twoja nóżka, tam pąki zamieniały się w kwiat. Ty byłaś pierwszą moją miłością pierwszą wiosną natury natchnieniem. Pierwszym kwiatem paproci zerwanym pachnącym gorącym zieleni fenomenem. Tam wśród łona natury łanów złotych zrodziła się - moja miłość do Ciebie. Gdzie hulał w tańcu polny wiatr majowy oddałaś mi swój - najcenniejszy klejnot. Najdroższy swój - skrywany skarb? Tak czysty jak źródlana zdroju woda. Upoił mnie ten smak pragnieniem utopi myślałem, że to sen - nierealna mrzonka? Zagubiliśmy się w tym uczuciu ostępu szukaliśmy drogi w blasku księżyca. Zatraciliśmy poczucie wszelkiego czasu jakby, nie istniał? - Tylko my! Wokół pustka. To było coś? Czego, nie sposób wymówić przełożyć, na papier - wyrazić słowami. Wyśpiewać tę miłość trelami słowika; kiedy Amor w moje serce trafił ze strzały. Tylko Bóg był świadkiem naszej miłości połączył nas węzłem i dał nam dziadki. Dziś jesteś moją wiosną owego poranku Aniołem, którego mi Bóg przeznaczył. Dziś wracam myślami do tamtych wzlotów. Pierwszej miłości - mojego uniesienia. Poznałem wówczas tę rozkosz z euforii - wzbiłem się do lotu, na szczyty nieba. Wiele już minęło wieczorów i nocy; od tamtego majowego gorącego poranka. Ty zawsze pozostaniesz - moją wiosną obrazem w pamięci - Kochaniem kochana.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się