Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

patrzę na ułomną twarz, lód oślepia podbiegunowy maraton,
myśli. pośród świateł i cieni karłowate łodygi; głód, bezradność.

chwilowy ból głowy w tutejszym klimacie zmienia się w roztwór.
bo jak nie pić? gdy szmer wychodzący z zatoki oznajmia przypływ
i twoje powroty: wiszące na włosku godziny -

naprężone mięśnie, najważniejszy skok, odliczanie?
w normalność czy złudzenie, jak drobiny łuszczącej się skóry -

ciało i tak pokonane. wieko dachu ukruszy się po latach
wszystko odejdzie białą doliną. zagrają trąbki wiatru
bez polotu, bez nagłych pauz.

Opublikowano

Jasiu, nieźle operujesz sŁowem i to w miejscach
bez pauz :P. jeśli chodzi o tekst - nie mam większych
zastrzeżeń, podoba się klimat, choć formę bym
trochę zmieniŁa.

patrzę na ułomną twarz, lód oślepia
podbiegunowy maraton, myśli. pośród świateł
i cieni karłowate łodygi; głód, bezradność.

chwilowy ból głowy w tutejszym klimacie zmienia się
w roztwór. szmer wychodzący z zatoki oznajmia przypływ
i twoje powroty: wiszące na włosku godziny -

naprężone mięśnie, najważniejszy skok, odliczanie?
ciało i tak pokonane. wieko dachu ukruszy się po latach
wszystko odejdzie białą doliną. zagrają trąbki wiatru

bez polotu, bez nagłych pauz.


sorki, tak jest jeszcze lepiej. wycięŁam te najlepsze
momenty, podoba mi się bardzo puenta, taka różyckowa :P.
ogólnie, na +, jesteś w formie :)

pozdrawiam Karolcia :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To był czas gromu, z niebios uderzony, gdy niebo pękło pod biczem płomieni. Świat stanął nagle, blaskiem oślepiony, w huku uderzeń świt ziemię odmienił. Dąb wyrósł z wiary, porośnięty siłą, na szczytach wzgórz, gdzie srogie wichry gonią. To, co się w lęku przez wieki ukryło, trwa teraz mocno pod Peruna dłonią. Tu nie ma trwogi, co nie jest już męstwem, ani milczenia, co nie brzmi wyrokiem. On karze zdradę i włada zwycięstwem, patrząc na ziemię swym surowym okiem. Niechaj topory lśnią na skraju świata, gdzie sprawiedliwość wykuwa się w huku. On jest tym prawem, co narody splata, cięciwą napiętą na gwiezdnym łuku.   Perun w mitologii słowiańskiej to najwyższy bóg, władca niebios, piorunów, burz, wojny i sprawiedliwości. Jako gromowładca, utożsamiany z siłą i porządkiem, był jednym z najważniejszych bóstw, często przedstawianym z toporem. Jego symbolem był dąb (męskie drzewo życia). Obraz wygenerowany AI  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Często się w ogóle nie myśli o tym że jedno słowo może komuś zrobić dzień :) Tyle razy zdarzyło mi się chcieć powiedzieć komuś coś miłego ale powstrzymywała mnie myśl że przecież to drobnostka, wypowiedzenie słowa nic nie kosztuje, nie sprawia żadnego wysiłku więc dlaczego miałoby być wartościowe? Ten wiersz będzie dla mnie przypomnieniem żeby jednak mówić :)
    • @Gosława Dawno u Ciebie nie byłem. Przepraszam, ale nie mam po prostu kiedy czytać każdego z moich ulubionych autorów. Powiem zaś jedno: ludowości można się od Ciebie uczyć bez końca. Nie znalem legendy, opisanej w wierszu.
    • Bardzo surowy werdykt. 
    • Dorosłem przed innymi. W zbyt młodym wieku osiągnąłem zbyt wielką odpowiedzialność, którą później próbowałem od siebie odrzucić. Moje dzieciństwo wyglądało jak odwrotny schemat. Zbyt duża presja w młodym wieku sprawiła że chciałem całą ją od siebie odrzucić po zaznaniu wolności. Jestem inny, rozwinąłem się inaczej , a teraz konsekwencje są nieodwracalne. Tym razem muszę mierzyć się z nimi sam, chociaż nie są to skutki moich własnych wyborów.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...