Stanisaw_Piwowarczyk Opublikowano 12 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2008 wymiatam szczoteczką do zębów okruchy wściekłej zależności bakcyli czując smak ich krzyku śmieję się w duchu dobrze wam śmierdziele chcieliście szamać mą osobowość szkliwa bym umarł z tęsknoty za możliwością swobodnego żucia ideowo wartościowej manny rzucanej śmiesznie z góry czystość wyrzuciłem brud wolny
H.Lecter Opublikowano 13 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2008 Okruchy wściekłej zależności bakcyli...Litości, autorze.
Stanisaw_Piwowarczyk Opublikowano 13 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2008 Proszę uzasadnić. Czy (Pan Pani) H.Lecter dobrze odczytał(a) sens tego tego wierszyka ? Nie chodzi tu o mycie zebów zapewniam. Pozdrawiam
H.Lecter Opublikowano 13 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oczywiście, że nie chodzi o mycie zębów - puenta jest w końcu łopatologiczna. Temat nie uświęca jednak tekstu i nie zastąpi solidnego warsztatu. Sposób w jaki operujesz słowem, jest męką dla ucha - stąd zacytowany fragment (nie jedyny ).
Pancolek Opublikowano 13 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2008 Łomatko. Jakiś bzdetny manifest, tzn. połezyjka. - Pancuś
Michał_Kućmierz Opublikowano 13 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2008 Przed następnym tekstem proszę się zastanowić. Pozdrawiam M.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się