Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Znalazłem pocztówkę
z ładnym widokiem
nie moją.

Z braku perspektyw na przyszłośc
zbieram cudze
chce zobaczyć góry
by wiedzieć
ile muszę udźwignąć

Odwracaj tatry
wiem nie mam adresu

Malinowy zachód
zapomniał jak mi na imię

Opublikowano

znalazłam pocztówkę
z brakiem perspektyw na przyszłość

zazwyczaj kradnę cudze
też chce zobaczyć
góry - ile razy jeszcze
muszę udźwignąć
malinowy zachód
zapomniał jak mi na imię

:) tak po mojemu :P
puenta śliczna, aż się prosi o lepszą resztę :)

angie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie mam zbyt wiele czasu, ale pokusilo mnie pomajstrować /
bardzo ładny wiersz, tylko wymaga trochę pracy/
naprawdę warto, bo pointa jest bardzo wymowna, poruszająca/
zachęcam do wysiłku, a jeśli mogłam coś podpowiedzieć, to będzie
mi miło/
:)
serdecznie pozdrawiam
-teresa
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie mam zbyt wiele czasu, ale pokusilo mnie pomajstrować /
bardzo ładny wiersz, tylko wymaga trochę pracy/
naprawdę warto, bo pointa jest bardzo wymowna, poruszająca/
zachęcam do wysiłku, a jeśli mogłam coś podpowiedzieć, to będzie
mi miło/
:)
serdecznie pozdrawiam
-teresa
Mi też jest bardzo miło że jest pani obecna, obiecuje że pomajstrowac, pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...