M._Krzywak Opublikowano 8 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2008 przed każdym wyjściem napojeni i wściekli bo duszno jest zawsze na najwyższym piętrze a u mnie niżej mieszkali bogowie i do tej pory się temu dziwię lata mijały jak pociągi miasta jak widokówki poznane mniej lub bardziej kobiety obite mniej niż bardziej mordy zgubiłem gdzieś ten list od ciebie dobrze się zapowiadało minęło jakieś wspomnienie wpada ucho jak melodia to wtedy tam wiesz było miło i do pewnego czasu ciągle się wracało tam jeszcze było gdzie wracać tandetne przygody jak z tanich romansów gdy prosto z przystanku poszliśmy do łóżka (i o tym się raczej w wierszach nie pisze że kogoś się usuwa w imię wolności) ciągle posępni i straszliwi sędziowie w mundurach i w habitach o twarzach ojców i matek grożących palcem za wyciągnięcie penisa za walenie konia pod kołdrą jak spowiedź dziecięcia bez wieku jak złoty strzał w przypływie złudzenia że po tamtej stronie ich nie ma i została po tobie ta książeczka sznur dawno ściągnęli i jakoś się żyje dalej z tym samym gównem na twarzy zmytym spowiedzią i rzutem na tace widzisz korowód jak tańczą zuchwale maski z plastiku nowych bohaterów są jak Jaś Wędrowniczek przepity kranówą odbijają się od siebie i cuchną mydłem czasem się jednak spotykamy i mijamy nie chcemy mówić o tamtych rzeczach wiesz u mnie w bloku niżej mieszkali bogowie i do tej pory się temu dziwię
Mr.Suicide Opublikowano 8 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2008 Przyznam, że tytułu nie jestem w stanie rozszyfrować Jedyne skojarzenie, jakie mi przychodzi wydaje się być zbyt banalnym Podmiot liryczny wypowiada się na tematy osobiste Można przyjąć, że jest swego rodzaju myślicielem, być może poetą, artystą; inteligencji mu w każdym razie nie brakuje W pierwszej strofie mowa jest o młodości przepełnionej buntem, złością, sprzeciwem wobec aktualnych realiów; o chęci wybicia się z przygnębiającej i ograniczającej rzeczywistości 'Bogowie' to odpychane wzory, postacie które praktycznie winny pełnić rolę autorytetów niejako naturalnie (mam na myśli rodziców, najbliższych) Niewykluczone, że rozchodzi się jednak o osoby, których się nie dostrzegało, nie ceniło należycie, a okazały się bardzo wartościowymi (co udowodniły swoimi zachowaniami) Zwrotka następna mówi o przemijaniu, czasie, którego się nie wykorzystało i pierwszej miłości, poważniejszych kontaktach z przedstawicielkami płci pięknej Jakkolwiek - ani jeden związek podmiotu lirycznego się nie utrzymał (a przynajmniej te z młodości) Następne strofy w podobnej tonacji - ból, rozgoryczenie, zawód spowodowane niepowodzeniami na płaszczyźnie uczuciowej Częste powroty do minionych wydarzeń; dobrych wspomnień nie było dużo Peel w strofie szóstej opowiada o nieustającym strachu, stresie prowokowanym przez postaci stojące nad nim W zasadzie od pierwszych wersów odnoszę wrażenie, jakby podmiot liryczny wracał do czasów PRL-u Pewnie się mylę Tak czy inaczej myślę, że peel nie wypowiada się w tejże zwrotce tylko w swoim imieniu, acz pokolenia, czy grupy przyjaciół, znajdującej się w podobnej sytuacji, mającej zbliżone poglądy i postawy Jednakże następna strofa sugeruje, że słowa te były kierowane do bliskiej osoby, która odebrała sobie życie, bo nie była w stanie uporać się z wszelkimi przeciwnościami, problemami Nie mam jednak absolutnej pewności Pomimo dość sporych barier zarówno czasowych, jak i emocjonalnych peel wraca do przeszłości, do postaci, które kiedyś były mu bliskie (niekoniecznie w sposób materialny, cielesny) Przyznam, że frapujący wiersz, nie znaczy zły Mnie przekonał Ciekawe metafory i poruszająca tematyka Dlaczego nie Z (wiem, że jakiś czas temu odpowiadałeś na podobne pytanie, ale nie mogłem się powstrzymać )? Ode mnie bardzo solidny plus, biorę tekst do ulubionych Pozdrawiam
były__premier Opublikowano 9 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 kryzys wieku średniego przypałętał się do peela? hmm
zak stanisława Opublikowano 9 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 ciągle posępni i straszliwi sędziowie w mundurach i w habitach o twarzach ojców i matek grożących palcem za wyciągnięcie penisa za walenie konia pod kołdrą jak spowiedź dziecięcia bez wieku jak złoty strzał w przypływie złudzenia że po tamtej stronie ich nie ma i została po tobie ta książeczka sznur dawno ściągnęli i jakoś się żyje dalej z tym samym gównem na twarzy zmytym spowiedzią i rzutem na tace mocne! wzburzenie w Plu narasta i narasta, aż wybuchnie a moż e juz wybuchło, stąd to gówno na ICH twarzach , ja dodam swoje :P
M._Krzywak Opublikowano 9 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 Mr.Suicide - nie ma nic banalnego w żadnym pomyśle. Ja bym tylko zasugerował zmianę PRL (czyli interpretacji politycznej) na tok podejścia jak do "zwykłego" związku między podmiotem a całą sytuacją, którą tworzy. Dzięki za rzetelne podejście do tworka :) dzie wuszka - niech i tak będzie (konsekwencje w razie czego znasz ;) były premier - eee, gdzież tam... zak stanisława - trafił w autorytety :)) Dziękuje i pozdrawiam.
Ewa_Kos Opublikowano 11 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2008 Bardzo mi się plusowo!!! :))) Bo to o m mnie:)))) Pozdrawiam ser,:)))) EK
Fagot Opublikowano 12 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2008 Dużo emocji i trafnych uwag w dobrym wierszu Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się