Jerz Opublikowano 1 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lipca 2008 letnia złocistość -- w drzwiach otwartych na oścież atak bezdechu
Boskie Kalosze Opublikowano 1 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kojarzy się z agresją. Ale czy nagły atak astmy, lub czegoś w tym rodzaju nie jest nią? Pierwszy wers poprzez sielski wydźwięk dobrze kontrastuje ostatni wers. Poza tym skojarzeniowo doskonale współgra z pomrocznością jasną. Pozdrawiam.
Jerz Opublikowano 2 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 [quote]Kojarzy się z agresją. Ale czy nagły atak astmy, lub czegoś w tym rodzaju nie jest nią? Pierwszy wers poprzez sielski wydźwięk dobrze kontrastuje ostatni wers. Poza tym skojarzeniowo doskonale współgra z pomrocznością jasną. Boskie Kalosze, Twoje "sielskie" odczytanie nie jest tożsame z "gorącową" intencją autora. Troszeczkę szerzej o "odczytaniach" odpisuję w Twoim "kobiecym" wątku: www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=77788#dol Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za dziewiczy (sic!) wpis.
Boskie Kalosze Opublikowano 2 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Boskie Kalosze, Twoje "sielskie" odczytanie nie jest tożsame z "gorącową" intencją autora. Nie, ale atak astmy też jest możliwy. A umrzeć, udusić się w szeroko otwartych drzwiach, kiedy wszystko tak pięknie pachnie jest gorszym okrucieństwem niż kiedy sytuacja robi się gorąca bo ktoś wali człowieka w łeb. Tak rok temu, na kilka godzin przed majem, umarł zadławiony zapachami wiosny nasz znakomity motorowodniak, wielokrotny medalista Bernard Marszałek, syn Waldemara. Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się