Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zastanawiałem się też nad końcem, a nawet nad początkiem, więc doszedłem do wniosku, że najbezpieczniej będzie wypośrodkować ;)
Musiałby się na ten temat wypowiedzieć jakiś wychowawca :)
Ps. Oczywiście, Twój pomysł też jest dobry.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Może nie makabreksa, ale na pewno przypadek nauczycielki kwalifikuje się do leczenia
bo minął ponad miesiąc a ona ciągle żyje szkołą ;)
A może by to wypośrodkować w zupełnie inny sposób?:

małżeńskie łoże
wychowawczyni przez sen
sprawdza obecność


Mamy teraz sen, mamy nawiązanie do szkoły i mamy... życie prywatne.
Krótko mówiąc: fioł totalny ;)
Pozdrawiam
Opublikowano

Kurde, to niedobrze, bo widocznie i ja mam fioła, bo po kilkunastu latach, to czasem śni mi się, że jestem na lekcji i odpowiadam nauczycielce przez sen (mam świadka:). Ale to miła przypadłość, bo nauczycielka taka śliczna :)
;)
Pozdro

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Orstonie :-)

Środek wakacji też mi się wydaje najmniej fortunny.
Początek jako wynik przepracowania, a koniec jako sen-koszmar.
Z wychowawczyni zrobiłabym nauczycielkę, a propozycja Boskich Kaloszy
jest nie do odrzucenia :D

[quote]małżeńskie łoże
wychowawczyni przez sen
sprawdza obecność

Super impro!
Ileż tu tajemnicy ;-)

Pozdrawiam,
jasna :-))


P.S.
No to i ze mną wciąż nie tak. Do dziś uzupełniam zaległości w dzienniku,
albo idę na egzamin bez przygotowania. No i nie muszę chyba mówić, co wtedy dzieje się
w sypialni. ;-))
Opublikowano

Dobrze, to niech będzie bardziej dramatycznie i koszmarkowo :)
A wychowawczyni nie zamienię na nauczycielkę, bo to chyba większe obowiązki i odpowiedzialność, więc i strach większy :)
Dzięki za rady, no i impro - super, ale to już całkiem co innego…
Pozdrawiam Was
Orston

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Gasnę jak kwiat — powiedziała. Gasnę od kilku lat. Zjawiskowo.   Czy będzie mi jeszcze dane tak stać… przy tobie, mój miły? Czy nie zgasnę do końca?   Dzisiaj przy życiu podtrzymuje mnie to coś. I nie wiem, co to jest.   Czy to wzrok? Czy dotyk? A może ciepło?   Widzisz, gdybym wiedziała...   Zabrałabym ci to coś. Odeszłabym. Spróbować z innym.   Gdybym tylko wiedziała, co to jest.
    • @Alicja_Wysocka... Ala, już za sam tytuł należy Ci się medal...:))   dochodzi figlarna i rozbrajająca słowami treść. Super.! Dodam.. duszki do poduszki dla rymożłopka.
    • @Poet Ka   przecież to tylko zabawa, słowami ! Ale dziękuję, pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @andrew   świat jest dokładnie taki jakim go widzimy dziękuję! Pozdrawiam Ciebie cieplutko! @Radosław   dziękuję! Również Tobie gratuluję!
    • Pada deszcz. Ze wszystkich kałuż lunęło w ciemne chmury. Wygląda to tak, jakby ktoś splunął w niebo. Ohyda.   Słońce marszczy spocone czoło. A wiatr. Wiatr się bawi rozbryzgując kałuże.   Gumowce, peleryna, kapotka — dookoła tyle wody. Kiedy stoję taka mokra, czuję się jak idiotka. Jakby ktoś zapomniał wyjąć korek z wanny.   Brodzę w kałuży po kolana. Stoję i czekam na autobus. Od rana…   Od rana czuję się jakoś nieswojo. Jakby pogryzły mnie bezpańskie psy. Pogoda pod psem. Ujadają jak wściekłe.   Cała jestem mokra. No niestety — cała. Woda sięga grubo ponad kolana. Stoję na palcach. Podskakiwanie nic nie da.   Ktoś stanął na ławce. Nadjeżdża autobus. Kierowca woła:   Trzy stopy wody pod kilem! Luzować cumy, płyniemy! Następny port: Tęczowy Most.
    • Po pierwsze Arystoteles, przez nas Europejczyków nazywany Filozofem, wyraził się bardzo ostro, żeby filozofować trzeba mieć wpierw majątek zapewniający godne życie, tu się nic od tysiącleci nie zmieniło. Na pohybel temu jednak, bo idąc "na"Filozofię przecież się jeszcze nie zna tej prawdy, my biedacy chcemy być blisko tej sztuki i lgniemy w przepaść.  Po drugie polecam serdecznie "Etykę Nikomachejską" powyższego dziadka, uchroni od dewocji. Jeśli za trudne będzie no to wiadomo Tischner, cokolwiek zasadniczo jeśli chce się trochę mądrościowego tekstu ale dalej w perspektywie myślenia o sobie w obliczu Boga. Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...