Olga Doruch Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Położyłam się spać, odpłynęłam porwana prądem rzeki snów. Zatrzymałam się przed wielkim, złotym murem. (Ciekawość jest silna) Me nogi porwały mnie do olbrzymiej, sięgającej nieba bramy, ozdobionej przepięknymi, srebrnymi malunkami. Brama otworzyła się jak przy pchnięciu. Kiedy przekroczyłam próg zobaczyłam piękny, niebiański ogród: biała ścieżka rozciągała się po przepięknej zieleni, to tu, to tam zakręcając, rozwidlając się; posadzone, jakby boską ręką, drzewa i kwiaty rosły, w oczach kwitły; piękne, doskonałe rzeźby, poustawiane bez żadnej hierarchii, odznaczały się wśród tej zieleni; fontanny z białego marmuru tryskały krystaliczną wodą. Ogród ciągnął się bez końca, nasycał oczy pracą matki natury. Nagle coś szarpnęło, pociągnęło, wyrwało ze snu. Do szkoły już czas, nauki początek.
Piotr Sanocki Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nie jest zły, ale brak w nim atmosfery :( Dużo opisów, ale nic poza tym. Może za mało środkó artystycznych ? Nie wiem, ale cała kompozycja mi jakoś nie pasuje :( Chciałaś pewnie stworzyć klimat snu a potem przebudzić czytelnika. Jednak niestety chyba nie wyszło. Sen to świat raczej powolny, zamazany, niewyraźny, a tutaj wszystko jest rześkie i jasne - może to przez to... Pozdrawiam serdecznie [sub]Tekst był edytowany przez Piotr Sanocki dnia 11-06-2004 11:33.[/sub]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się