Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Więzione w pętach kultury
„Id” mordowane umiera.
Rozrasta się „Superego”,
naszego sumienia sfera.

Ograniczenia, zakazy,
przepisy - co można lub nie.
Wolą tłumione popędy
niweczą szczęście obłudnie.

To zaburzenie proporcji
bardzo dotkliwie uwiera.
Bezsilne staje się „Ego”.
Jak ma powstrzymać ten drenaż?

Samozniszczenie człowieka
zdaje się nieuniknione.
Przegrał Eros z Tanatosem.
Gatunku ludzkiego KONIEC

Opublikowano

Zosiu! jakże się cieszę, że tu Cię widzę :)
i to z takim wejściem... znaczy wierszem.
mam nadzieję, że często tu będziesz zaglądać i wiersze pisać :)

do następnego :) serdecznie pozdrawiam
stokrota

Opublikowano

stokrota,
Cieplej mi się na sercu zrobiło,
cieszę się, że znów się spotykamy.
Zaglądać będę, ale czy pisać?
Ostatnio w moim piórze chyba atrament wysechł...
Może tu ktoś mi podaruje nowe?
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Zofia

Opublikowano

"bardzo mnie ucieszył poruszony tu temat Zofio bo i ja próbowałem kiedyś tam w Id wejść - Tobie się udało - Apokalipsę zabieram do ulubionych

serdeczne pozdrówko W_A_R "

Witoldzie,
miło mi, że sprawiłam Ci przyjemność.
Dziękuję za wpis i również
pozdrawiam serdecznie
Zofia

Opublikowano

"podoba mi się, wiersz psychologiszny, trochę ponury i zagmatwany, ale naprawdę świetny

Seniorita Grzesznica, Cytuj pm Data publikacji: 2004-06-09 16:27:29 "

Dziękuję bardzo, szczególnie za błyskawiczną reakcję.
Ponieważ jest to mój pierwszy post na tym forum, było mi podwójnie miło.
Serdecznie pozdrawiam.
Zofia

Opublikowano

Szczerze mówiąc nie rozumiem przesłania. Jeżeli rozrasta się superego (nawiasem mówiąc to nie dokładnie to samo co sumienie, a z Tanatosem też ma niewiele wspólnego), to skąd ta apokalipsa...? Jeśli nawet to nie według Freuda.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Postaram się krótko wytłumaczyć, odsyłam również do źródła:
Zygmunt Freud "Kultura jako żródło cierpień"

"Wyrzeczenie się popędu nie wystarcza, albowiem samo pragnienie
pozostaje i nie daje się ukryć przed superego. Pozostaje więc wówczas mimo rzeczywistego wyrzeczenia się poczucie winy, które stanowi wielki ekonomiczny uszczerbek w superego, czyli - inaczej - w kształtowaniu się sumienia. (...) Pojawiła się ciągła groźba nieszczęścia wewnętrznego: zwiększona świadomość winy."

Następuje paradoksalna sytuacja, w której rezygnacja z popędu tworzy sumienie a ono następnie popiera dalszą rezygnację z popędu. Samonakręcający się proces, którego wynikiem jest utrata szczęścia wskutek wzrostu poczucia winy. Walczące prapopędy: Eros i Tanatos przestają być w równowadze. Wskutek ograniczeń kultury szala zaczyna się przechylać w niewłaściwą stronę, co może doprowadzić do samozniszczenia jednostki. (psychozy, neurozy itp zaburzenia, które, nie leczone, mogą doprowadzić nawet do śmierci)

Życzę przyjemnej lektury.
Pozdrawiam
[sub]Tekst był edytowany przez Zofia Honey dnia 10-06-2004 21:25.[/sub]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wobec tak szczegółowych wyjaśnień muszę złożyć broń. To oczywiście Pani miała rację, a nie ja. Przeczytałem Pani wiersz jeszcze raz i muszę przyznać, że mój komentarz miał całkowicie irracjonalny charakter. Może nie mogę się pogodzić z wynikiem tego nierównego pojedynku...

Bardzo podoba mi się w wierszu to, że "umiera" zmienia się w "uwiera", czego nie dostrzegłem wcześniej.

Pozdrawiam
Opublikowano

Kuba,
nie traktuję wymiany myśli jak pojedynku, wyluzuj trochę...
Uważam, że jeżeli tylko może dojść do dyskusji, to obie strony sa już wygrane.
Miło mi jednak, że zmieniłeś zdanie.
Pozdrawiam serdecznie.
Zofia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witam

Wiersz Pani ocierając się o cień prawdy w pierwszych chwilach jął był w zastanowienie wprowadzać i już, już mogłem z Panią choć troszkę się zgadzać.
Lecz erraty treść łuczywem nowym jasności blasku dodając sprawiła, żem poczuł pod kręgami analizy kozetkę, wszakże nie miłą.
Sigmuś chłop fajny, w teoryiach uczony, napomknął o "superego", co w ten czas począć istotą zmęczonym, gdy pozbawieni są onego ?

Pozdrawiam w pokoju
[sub]i życzę wielu sukcesów w POezji .
.[/sub]


[sub]Tekst był edytowany przez Brother Tag dnia 11-06-2004 08:37.[/sub]
Opublikowano

Maćku,
pomogę Ci w tym przypominaniu:

Postaram się krótko wytłumaczyć, odsyłam również do źródła:
Zygmunt Freud "Kultura jako żródło cierpień"

"Wyrzeczenie się popędu nie wystarcza, albowiem samo pragnienie
pozostaje i nie daje się ukryć przed superego. Pozostaje więc wówczas mimo rzeczywistego wyrzeczenia się poczucie winy, które stanowi wielki ekonomiczny uszczerbek w superego, czyli - inaczej - w kształtowaniu się sumienia. (...) Pojawiła się ciągła groźba nieszczęścia wewnętrznego: zwiększona świadomość winy."

Następuje paradoksalna sytuacja, w której rezygnacja z popędu tworzy sumienie a ono następnie popiera dalszą rezygnację z popędu. Samonakręcający się proces, którego wynikiem jest utrata szczęścia wskutek wzrostu poczucia winy. Walczące prapopędy: Eros i Tanatos przestają być w równowadze. Wskutek ograniczeń kultury szala zaczyna się przechylać w niewłaściwą stronę, co może doprowadzić do samozniszczenia jednostki. (psychozy, neurozy itp zaburzenia, które, nie leczone, mogą doprowadzić nawet do śmierci)

Życzę przyjemnej lektury.
Pozdrawiam
Rozumiem, teraz wiem coś więcej na temat superego itp. Ja tylko spoglądałem do moich notatek i tam pisało jak napisałem i tym tropem poszedłem. Dzięki za wyjaśnienie. Teraz mogę jeszcze raz przeczytać i znalaeść tam inne kolory myśli.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • KANAŁ


      DREYFUSS 2.0

      Musi być olej by wzrost napędzać
      Karta bez PINu w twojej szparze 
      Musi być zawsze barszcz na święta
      Musisz zawsze się spiec w wakacje 

      Musi być zawsze pełen wypas 
      Byś mogł coś w ogóle ogarnąć
      Laski w TV niech robią przypał 
      Musisz  tabletkę wziąć, by ci stanął

      Musimy dać trawy do fajek
      Musimy wogle przestać palić
      Wszyscy do siłki na maszyny
      Do utraty tchu, ćwiczymy!

      [Powstrzymaj się]
      Masz chodzić wciąż po brzytwie
      I nie pij podczas jazdy
      Naucz się wydawać sprytnie
      Musi świat być dzieciom przyjazny 

      Masz być posłusznym żołnierzykiem
      Z ekranu przemów do narodu 
      Tylko po to, by wstąpić w szyki
      Tych którzy mają  forsy jak lodu

      [Couplet 2]
      Chodzę jak wszyscy do dyskontu
      Wciąż mi nie dość, aż mam płacić
      Muszę przecież jakoś wyglądać
      A tu jest wybór tanich gaci

      Język kaleczą, głupi jak buty
      Przynajmniej tak jak ja głupi
      By tak się dać w bambuko walić
      Na pewno tata ich pochwali
      I robić dzieci z hologramu
      Za czułe słówka z satelity
      Bo ci durnie nie umią czytać
      I żywią się dietą z Instagramu

      W smoczkach na szczury  trutka
      Tym lepiej, ich podróż będzie krótka
      Pisana im świńska trumna
       Grypy świń mutacja rozumna 

      O nie, człowiek nie jest z małp
      Bynajmniej: ma barana znak
      O nie, twój kształt to nie małpy kształt :
      Mu naczelnych zmysłu brak, 

      [Powstrzymaj się]
      Po gwoździach chodź jak fakir 
      Alkohol stop za kółkiem
      Ziemniaki masz, rzuć bataty 
      Bezpieczne każde podwórko 

      Chcą, żebyś był zerem?
      W TV wejdź, niech drżą narody!
       Wystąp, i wstąp w szereg
      Tych co kręcą słodkie lody
       


      [Couplet 3]
      Czytam, że trzeba zwolnić belfrów
      I budżetówkę, co o pomstę woła 
      Urzędników, co błądzą bez celu 
      I pielęgniarki za trzy koła

      Kapitał, co gdzie chce płynie
      Ma mieć zysk ze służb zdrowia 
      Idź się leczyć w Londynie
      Zobacz ich wzór zachowań 

      Musimy  dupę wziąć w troki 
      Uciekł nam przekręt epoki
      W niezły wpuściły nas kanał
      Pieniądz i Bóg na ekranach

      Wyrzuć komórę do kibla 
      Niech zamilknie telewizja 
      Trzeba założyć obrączki
      Prezenterom bieżączki!

      Oskarżam!
      Przez tubę zgromadzenia 
      Przedstawiam akt oskarżenia!
      Sprzeciw wyrażam

      Zamknij kran, co świat napędza:
      Twą bramę raju otwieraj manualnie
       W święta nie przyjmij księdza
       Weekend spędż u mamy, normalnie

      Twe zachcianki na pół podziel
       TV zamknij: to sensu złodziej 
      W łóżku możesz inaczej 
      Zresztą po co tłumaczę?

      "Palenie rzuć, pływanie rzuć
      I zacznij dbać o siebie"
      Nie musisz być jak Schwarzenegger
      Po prostu idź na spacer...
      Dobra, przestaję truć...

      Nie słuchasz mnie? 
      Chcesz gonić świata pęd?
      Dajesz się za setki dwie?
      I jak nic kolędę w drzwi?

      Wakacje w Sharm El Sheikh?
      Perfumy z duty free?
      Telewizor ci zasłonił świat? 
      I co dzień bez niuansów seks?
      Papieros ustach cały czas?

      Zapuściłaś ogród swój
      Co tajemny kiedyś był
      Zasady poszły w las
      Chcesz się truć,  truj się, lecz:

      A kysz:
      8Meg IPhone, dane w bomb mgle 
      Że trze krzyż na krzyż, a kysz
       J't'accuse!


      O07 ZASŁOŃ

      Czy w klasztoru cień, czy w meczetów wież
      W emerytowany squat
      I dom jesieni też
      Czy na piasku plaż czy głęboko w las

      Czy ktoś pałac ma, czy w chłodny grób 
      Tam gdzie leży mnich

      Jak krzyż wśród krucht
      W domach z kruchych płyt  (kto wiedzie prym?) 
      Wszędzie ci, którym bogiem jest Bóg 

      Mówię, że wstrętne te w burce są, a śliczne te w bikini pół
      To religia ma, jeśliś mi brat, rękę daj 
      Wstrętne te w burce są, a śliczne w bikini pół
      To religia ma, tak, na cały kraj

      Czyś na kasie stacz, czy w korpo rżniesz cash 
      Czyś w bez domu gość, czy jak mój masz dom
      Czy w samych gumofilcach w tundry mróz


      Czy barber, co goli w bród
      Żółtek, co pichci los, czy niewolnik z KRLD
      Czy tkwisz w Pradze z nie tego snu, czy jedziesz do mamy do Włoch
      Czy zjadłeś rozumu pół , czy masz 200 IQ
      Choćbyś mnie sklął, prawdę ci mówię tu;

      Wstrętne te w szalu są, a śliczne te, co sutki sterczą im 
      To religia ma, krzycz na cały kraj:
       Źli są ci, co noszą pejs, a dobrzy niosą krzyż.
      To religia ma, tak Bóg daj 

      Czy asfalt cały w czerń, czy ciapaty gość
      "Byle do pierw..",  czy "Te Bugatti coś.."
      Inshallah czy Hare.... Om
      Czy Światło ruch, czy Dnia Siódmego duch


      Trzeci dom, ostatni grosz 
      Czyś z fali trep, czy na gali cep
      Wezmę skalp, czy blada twarz
      I wśród tych, co mówisz i masz


      W barze o piątej pięć, na koktajlu ą i ę
      By syn Boży rozluźnił się
      Na kempingu w  gwiezdny czas
      W lokalach  2.5 *


      U Bruce'a Lee i u curry  fish
      Tego, co ma Sparty hart, u Golluma Pół
      Tych co Thor, co Hutich mord, i tych chez Dior

      Tak religia każe mi, jeśli ci po drodze, śpiewaj im 
      Źli są ci, co noszą pejs, a dobrzy krzyż.
      To religia, Bóg dał ten hymn:
      Źli idą w ostatni rejs, dobźi, idą w niż..


      To religia ma, tak, na cały kraj mówię, ci:
      Dobrzy grają w biel, a czarnych w Bikini cel
      Moja religia ma mnie, gdzie moja whisky?


      Przecie mówię przeczyście:
      Zara: śliczne w bibułce, o, wredne  te w mankini są



      NIKNIE R

      Przegranego pokolenia syn
      Co tylko umiało śnić
      Sen białych flag
      Dajcie jądrowy świt
      Dajcie mi seks i krew
      I bomby w RER
      Choć ledwo wchodzę w świat

      Przegranego pokolenia syn:
      TV świat mebluje im
      Lubią seks w rytm spadających bomb 
      Takie seksowne są


      Dajcie jądrowy świt
      Dajcie mi seks i krew
      I bomby w RER
      Choć ledwo wchodzę w świat

      Dajcie jądrowy świt
      Dajcie mi seks i krew
      I bomby w RER
      Choć mam 20 lat

      Gdzie leży świata gruz
      Pamiętasz, że Massoud
      Pamiętasz nasz sen, że 
      Miłość i pokój jest
      God bless America
      God bless the USA 

      W ruinach leży Bóg
      Pamiętasz, że Massoud
      Pamiętasz nasz sen, że 
      Miłość i pokój jest
      God bless America
      God bless the USA 

      Pokazać kapitału brudną grę 
      Jak ze snów los i ta przelana krew 
      Miliardy w biedzie tkwią
      Miliony mrą
      Tysięcy chcą
      Nie są warci nawet grosz

      Obalić mit
      Że biedny, dobry Bog
      Dla siebie nie chce nic
      I postradał żywot swój
      I imię swe wraz z nim 
      Bo zbrodni w bród
      Dokonał jego lud 
      W imię ignorancji

      Otworzyć wam oczy na ten cały świat
      Otwórz oczy, byś mógł w końcu zamknąć je
      Otworzę oczy, pójdę na tamten świat
      Na lepszy dzień

      Dajcie jądrowy świt
      Dajcie mi seks i krew
      I bomby w RER
      Choć mam 20 lat






       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kocia gramatyka   Ostatnio zająłem kota rozmową. „Miau, miał” mówiłem, on kiwał głową. Naśladowałem kocie odgłosy, w rytm miauknięć ruszały się moje włosy.   Głaskałem kota, a on mnie słuchał. Czasami mruczał do mego ucha. Na koniec miauknąłem, zadając pytanie: „Czy zrozumiałeś me każde zdanie?”   Kotek mój spojrzał z politowaniem i szczerze odrzekł na pożegnanie: „Czyś Ty normalny? Gdzież tu przyczyna? Że większość swych zdań od „że” zaczynasz?”  
    • @wiedźma i o to chodzi i o to chodzi... każdy wie, co mu w duszy gra, co widzą jego oczy i gdzie jest droga do... Przyszłości

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos  tak to odebrałam, dziękuję i pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • KANAŁ DREYFUSS 2.0 Musi być olej by wzrost napędzać Karta bez PINu w twojej szparze  Musi być zawsze barszcz na święta Musisz zawsze się spiec w wakacje  Musi być zawsze pełen wypas  Byś mogł coś w ogóle ogarnąć Laski w TV niech robią przypał  Musisz  tabletkę wziąć, by ci stanął Musimy dać trawy do fajek Musimy wogle przestać palić Wszyscy do siłki na maszyny Do utraty tchu, ćwiczymy! [Powstrzymaj się] Masz chodzić wciąż po brzytwie I nie pij podczas jazdy Naucz się wydawać sprytnie Musi świat być dzieciom przyjazny  Masz być posłusznym żołnierzykiem Z ekranu przemów do narodu  Tylko po to, by wstąpić w szyki Tych którzy mają  forsy jak lodu [Couplet 2] Chodzę jak wszyscy do dyskontu Wciąż mi nie dość, aż mam płacić Muszę przecież jakoś wyglądać A tu jest wybór tanich gaci Język kaleczą, głupi jak buty Przynajmniej tak jak ja głupi By tak się dać w bambuko walić Na pewno tata ich pochwali I robić dzieci z hologramu Za czułe słówka z satelity Bo ci durnie nie umią czytać I żywią się dietą z Instagramu W smoczkach na szczury  trutka Tym lepiej, ich podróż będzie krótka Pisana im świńska trumna  Grypy świń mutacja rozumna  O nie, człowiek nie jest z małp Bynajmniej: ma barana znak O nie, twój kształt to nie małpy kształt : Mu naczelnych zmysłu brak,  [Powstrzymaj się] Po gwoździach chodź jak fakir  Alkohol stop za kółkiem Ziemniaki masz, rzuć bataty  Bezpieczne każde podwórko  Chcą, żebyś był zerem? W TV wejdź, niech drżą narody!  Wystąp, i wstąp w szereg Tych co kręcą słodkie lody   [Couplet 3] Czytam, że trzeba zwolnić belfrów I budżetówkę, co o pomstę woła  Urzędników, co błądzą bez celu  I pielęgniarki za trzy koła Kapitał, co gdzie chce płynie Ma mieć zysk ze służb zdrowia  Idź się leczyć w Londynie Zobacz ich wzór zachowań  Musimy  dupę wziąć w troki  Uciekł nam przekręt epoki W niezły wpuściły nas kanał Pieniądz i Bóg na ekranach Wyrzuć komórę do kibla  Niech zamilknie telewizja  Trzeba założyć obrączki Prezenterom bieżączki! Oskarżam! Przez tubę zgromadzenia  Przedstawiam akt oskarżenia! Sprzeciw wyrażam Zamknij kran, co świat napędza: Twą bramę raju otwieraj manualnie  W święta nie przyjmij księdza  Weekend spędż u mamy, normalnie Twe zachcianki na pół podziel  TV zamknij: to sensu złodziej  W łóżku możesz inaczej  Zresztą po co tłumaczę? "Palenie rzuć, pływanie rzuć I zacznij dbać o siebie" Nie musisz być jak Schwarzenegger Po prostu idź na spacer... Dobra, przestaję truć... Nie słuchasz mnie?  Chcesz gonić świata pęd? Dajesz się za setki dwie? I jak nic kolędę w drzwi? Wakacje w Sharm El Sheikh? Perfumy z duty free? Telewizor ci zasłonił świat?  I co dzień bez niuansów seks? Papieros ustach cały czas? Zapuściłaś ogród swój Co tajemny kiedyś był Zasady poszły w las Chcesz się truć,  truj się, lecz: A kysz: 8Meg IPhone, dane w bomb mgle  Że trze krzyż na krzyż, a kysz  J't'accuse! O07 ZASŁOŃ Czy w klasztoru cień, czy w meczetów wież W emerytowany squat I dom jesieni też Czy na piasku plaż czy głęboko w las Czy ktoś pałac ma, czy w chłodny grób  Tam gdzie leży mnich Jak krzyż wśród krucht W domach z kruchych płyt  (kto wiedzie prym?)  Wszędzie ci, którym bogiem jest Bóg  Mówię, że wstrętne te w burce są, a śliczne te w bikini pół To religia ma, jeśliś mi brat, rękę daj  Wstrętne te w burce są, a śliczne w bikini pół To religia ma, tak, na cały kraj Czyś na kasie stacz, czy w korpo rżniesz cash  Czyś w bez domu gość, czy jak mój masz dom Czy w samych gumofilcach w tundry mróz Czy barber, co goli w bród Żółtek, co pichci los, czy niewolnik z KRLD Czy tkwisz w Pradze z nie tego snu, czy jedziesz do mamy do Włoch Czy zjadłeś rozumu pół , czy masz 200 IQ Choćbyś mnie sklął, prawdę ci mówię tu; Wstrętne te w szalu są, a śliczne te, co sutki sterczą im  To religia ma, krzycz na cały kraj:  Źli są ci, co noszą pejs, a dobrzy niosą krzyż. To religia ma, tak Bóg daj  Czy asfalt cały w czerń, czy ciapaty gość "Byle do pierw..",  czy "Te Bugatti coś.." Inshallah czy Hare.... Om Czy Światło ruch, czy Dnia Siódmego duch Trzeci dom, ostatni grosz  Czyś z fali trep, czy na gali cep Wezmę skalp, czy blada twarz I wśród tych, co mówisz i masz W barze o piątej pięć, na koktajlu ą i ę By syn Boży rozluźnił się Na kempingu w  gwiezdny czas W lokalach  2.5 * U Bruce'a Lee i u curry  fish Tego, co ma Sparty hart, u Golluma Pół Tych co Thor, co Hutich mord, i tych chez Dior Tak religia każe mi, jeśli ci po drodze, śpiewaj im  Źli są ci, co noszą pejs, a dobrzy krzyż. To religia, Bóg dał ten hymn: Źli idą w ostatni rejs, dobźi, idą w niż.. To religia ma, tak, na cały kraj mówię, ci: Dobrzy grają w biel, a czarnych w Bikini cel Moja religia ma mnie, gdzie moja whisky? Przecie mówię przeczyście: Zara: śliczne w bibułce, o, wredne  te w mankini są NIKNIE R Przegranego pokolenia syn Co tylko umiało śnić Sen białych flag Dajcie jądrowy świt Dajcie mi seks i krew I bomby w RER Choć ledwo wchodzę w świat Przegranego pokolenia syn: TV świat mebluje im Lubią seks w rytm spadających bomb  Takie seksowne są Dajcie jądrowy świt Dajcie mi seks i krew I bomby w RER Choć ledwo wchodzę w świat Dajcie jądrowy świt Dajcie mi seks i krew I bomby w RER Choć mam 20 lat Gdzie leży świata gruz Pamiętasz, że Massoud Pamiętasz nasz sen, że  Miłość i pokój jest God bless America God bless the USA  W ruinach leży Bóg Pamiętasz, że Massoud Pamiętasz nasz sen, że  Miłość i pokój jest God bless America God bless the USA  Pokazać kapitału brudną grę  Jak ze snów los i ta przelana krew  Miliardy w biedzie tkwią Miliony mrą Tysięcy chcą Nie są warci nawet grosz Obalić mit Że biedny, dobry Bog Dla siebie nie chce nic I postradał żywot swój I imię swe wraz z nim  Bo zbrodni w bród Dokonał jego lud  W imię ignorancji Otworzyć wam oczy na ten cały świat Otwórz oczy, byś mógł w końcu zamknąć je Otworzę oczy, pójdę na tamten świat Na lepszy dzień Dajcie jądrowy świt Dajcie mi seks i krew I bomby w RER Choć mam 20 lat    
    • @wiedźma ciekawa i dość trafna interpretacja...powierzchnii. Lecz jak wieszcz pisał... zstąpmy do głębi... Miło, że zajrzałaś

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      P.S tu licho śpi...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...