Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jestem nie jestem bez winy
czy to nie wszystko jedno
na swoją obronę mam różne odcienie
pot słońca
odrodzenie płatków
dla siebie
dla ciebie
może to górne „c” to nie przypadek
muzyka lotne ma skrzydła i cudne manowce

trzecie podejście do sztalug
było bardzo twórcze
to nie wiersz
to list a może wiersz
nie wiem
Ty wie(r)sz
tam możemy wszystko
wiatr potargał mi włosy
i nic się nie stało
tylko przed nim klęczałam
i on klęczał
bardzo podoba mi się ten wiatr
miodowe lato w salonie

pięć minut przed
pięć minut po pełni
głupieję od poezji
pozwalam zawrócić
czy to grzech

wiem jestem niemożliwa
czasem kładę Steda pod oknem
lubię czytać przy porannej kawie
i już się nie boję

Opublikowano

Powtórne spotkanie z wierszem i wrażenie to samo.Rozkołysany emocjami,plastyczny,żywy tekst o "budzeniu" się do życia.Pewien nadmiar obrazowania,wynika tu nie tylko z opisu "tu i teraz" ale też pragnienia,próby nadgonienia straconego czasu.Skromne,końcowe "już się nie boję" pierwszorzędne i sugestywne.Kupuję z przekonaniem.Pozdrawiam cieplutko.Wiem,że jesteś niemożliwa...

Opublikowano

Agatko, znam już ten wiersz. Teraz czytam go z przyjemnością
właśnie przy kawie i smakuje jak ciastko;
rozmyślanie o życiu i pragnieniach w atmosferze aromatu kawy
i to zakończenie optymistyczne "już się nie boję" super;
bardzo mnie ujął...lubię takie.
Tak trzymaj!
:)
Serdecznie pozdrawiam
-teresa

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:     Wiecie, to pociecha jaka ona Aż brakuje słów – pocałunek Gorzki jak dobry trunek A ona – po uszy czerwona   Mało, dwa słowa, a już śpiewa Mnie to normalnie – sami wiecie I myślicie – nic nie wiecie Krew od góry w dół zalewa   A zdanie wypowiem proste To ona jak te ptaszki ćwierka Spod oka na mnie zerka A ja z dołu w górę rosnę   Z westchnieniem na nią patrzę Tak, i mówię wiersz napiszę A nią kołysze i kołysze Niemal na stojąco zasnę   Poniósłbym ją w błękit nieba Ale właśnie w prawym oku Tak dla hecy, tak dla szoku Więcej mówić nie potrzeba   Powiem, bo nic nie wiecie Że w oko to jej wpada to wypada I nic nie poradzi, nic nie rada Tylko coś tam gada, plecie   Że ją szczypie, że ją boli Że jeden taki chłopak I tak plącze się wspak, na opak I nie wiem co lubi, a co woli   Więc się pytam tak normalnie Co się z tobą dziewczę dzieje A ona patrzy i się śmieje Cóż, powiecie, że banalnie   I tak patrzy i patrzy I mówi wnet jakby oburzona Że jednak nie, że nie ona I tak już razy ze trzy   Więc pytam o co chodzi A ona, że zapomniała – omdlewa A mnie znów krew zalewa Tak mnie dziewczę to uwodzi
    • @Waldemar_Talar_Talar niby proste a trochę rozbrajające, zwłaszcza, że nie pamiętam mojego pierwszego piwa z tatą - ciekawe, czy on pamięta...
    • @Migrena - Proustowi równy mistrzostwem jest Prus...chociaż zupełnie inny 
    • nocna rozmowa   towarzyszu mej dawnej gry w zimnej ciszy wiosło i łódź podawałeś dopokąd świt   tak rezolutny i karminowy że szafa to szafa a stół  to stół, a krzesło to krzesło    tak rezolutny i karminowy  w tej budowli - dopokąd trwa filozof czystego bytu   zdziwienie i konstatacja  z przypadku przez przypadek  nie szukaj w niej odmiany  
    • @Poet Ka   absolutnie nic mi do tego kto w czym gustuje:)   szanuje każdego kto coś wie i potrafi bronić swoich racji.   Ty dużo wiesz i masz prawo oceniać każdego jak tylko chcesz.   ja kilka lat temu dyskutowałem  na płaszczyźnie ogrodowo domowej z profesor polonistyki z UW.   na szali leżały dwa dzieła.   "w cieniu zakwitających dziewczyn" Prousta i "Piękna choroba' Jastruna.   ja stałem na stanowisku, że Jastrun napisał arcydzięło.   pani profesor zbijała moje argumenty i w dyskusji poległem.   ale po kilku miesiącach dostałem od niej maila w którym jasno stwierdziła, że ona uznaje te dzieła za równorzędne.   i tyle.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...