Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na dole ujrzał fale spienione
Lecący orzeł u kresu sił
Skrzydło krwawiło mocno zranione
Prując powietrze z bólu się wił
Ryczące fale w górę patrzyły
Na orła dziwny i wolny lot
W grzywy się mnieniąc z sobą igrały
Tańcząc wirując wpadały w splot
Zdradziecka strzała skrzydło przebiła
Gdy orzeł pokarm dla małych niósł
Ptaka nad morze chmura znosiła
A przed skrzydłami ocean rósł
Opadły z siły lotem koszącym
Fale spienione musną piórami
I cicho szepnął głosem płaczącym
Nie mam już siły-popłynę z wami
Gniazdo zostało na stromej skale
Już nie powrócę do swoich dzieci
Daremna rozpacz i próżne żale
Życie słowiańskie w topiel uleci
Słysząc tą skarge fale spienione
W swoje ramiona orła obięły
Okryły pianą skrzydło zranione
I ku brzegowi z ptakiem płynęły
Na ciepłym piasku ptaka złożyły
Słońce z promieni tkało okrycie
Wolno powoli skrzydła odżyły
Do serca ptaka wróciło życie
Na stromej grani potomstwo czeka
Orzeł powrócił do gołych skał
Skrzydło zraniła ręka człowieka
Książe ciemności jej strzałę wlał

pątnik

Opublikowano

jeżeli już to "książę;
nie wiem, czy akurat takie dziadowskie pienia dobre są na tym portalu, czy nie lepiej brzmiałyby na progu klasztoru częstochowskiego - niemniej dobrze byłoby poczytać współczesnej poezji trochę więcej, aby zacząć mówić dzisiejszym językiem a nie stylizować na archaik i mezozoik w poetyce;

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Każdy ma swój styl.Mój właśnie taki.Proponuję odrobinę szacunku i szczyptę pokory.Pozdrawiam

JEŚLI "pątnik" rozumie słowo "pokora" wobec sztuki wiersza to proponuję leżenie krzyżem przynajmniej godzinę dziennie - refleksja sama przyjdzie;
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Każdy ma swój styl.Mój właśnie taki.Proponuję odrobinę szacunku i szczyptę pokory.Pozdrawiam

JEŚLI "pątnik" rozumie słowo "pokora" wobec sztuki wiersza to proponuję leżenie krzyżem przynajmniej godzinę dziennie - refleksja sama przyjdzie;
J.S
dziękuje za odwiedziny pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To takie wolne skojarzenie, a sama piosenka jest bajeczna.  Pozdrowionka. 
    • @huzarcApokaliptyczna wizja, pełna napięcia między rozpadem a tęsknotą za trwaniem. 
    • Bardzo delikatnie wplotłaś poezję za pomocą zaledwie  kilku słów. Tak. To na pewno ta mgła znad fordów :) Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • @Migrena To jest znakomity, gęsty od metafor tekst, który bierze na warsztat jedno z najbardziej wstydliwych doświadczeń i zamienia je w epicką, surrealistyczną podróż w głąb "piekła". Niezwykle operujesz kontrastem. Z jednej strony czytam o naturalistycznych konkretach a z drugiej język kultury i religii. I ta świetna groteska - polip porównywany do dzieł Caravaggia i skarbu Tutanchamona. Można w ten sposób dystansować się od fizycznego bólu i wstydu. Rozbawił mnie lekarz - artysta , który jest przerażający dla pacjenta. Ale atmosfera jest jak z horroru zmieszanego z absurdem. No po prostu świetny. Uśmiałam się. Już wiem, komu go przeczytam. :))))   Ps. A wiesz, co powiedział polip? No cóż, czekałem, aż ktoś to wreszcie powie. „Caravaggio by się popłakał”. Wiedziałem, że ta cała skromność i ukrywanie się w kącie śluzówki kiedyś się opłaci. Kto by pomyślał, że te czerwone ściany i fatalne oświetlenie staną się moją prywatną Galerią Uffizi?    
    • Odpowiedz mi o szczerości, po tamtej stronie lustra. Powiedz mi o tym wszystkim, czego pragnę — nie słyszeć.   Rozsuń zasłonę odbić, gdzie milczenie pulsuje jak serce, a każdy cień mojej myśli zdradza więcej, niż ośmielam się przyznać.   Odsłoń to, co drzemie w połyskach szkła, w załamaniach światła pamiętającego błędy, i w linii ust, którą zbyt często uciszam, gdy pytania wracają jak niechciane echo.   Powiedz mi o prawdach, które śnią się jeszcze przed słowami, o lękach wierniejszych niż obietnice, o pragnieniach drgających — mimo woli.   I odpowiedz bez litości, choć słuchanie boli jak zimowy oddech: co zostaje ze mnie, gdy spadną maski, a jedynym świadkiem jest szkło, którego nie da się oszukać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...