Drax Opublikowano 25 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2008 Choć dzieci nie mam, czuję się dziś ojcem, Bo niby syn ten marnotrawny, Powrócił piękny słowik w serce moje, O cennym mi śpiewając skarbie. A nie uświadamiałem nawet sobie, Jak mi na synu zależało: Dopiero, gdyś go tu przywiodła do mnie, Odkryłem, jak do szczęścia mało Potrzeba, gdy go tutaj mam ze sobą, I jak niewiele wszystko inne Jest warte, gdy on darzy mnie radością – Czemu nie mógł być stale przy mnie?
Stefan_Rewiński Opublikowano 25 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2008 Syn jest wart zachodu, a nawet wiersza.
Drax Opublikowano 25 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za wizytę. Ale popłakałem się prawie ze śmiechu. Bo ja nie mam dzieci i nawet się nie zanosi, żebym w najbliższej przyszłości miał mieć. A wiersz miał być zupełnie o czymś innym. I dopiero jak teraz na niego patrzę, to faktycznie... dochodzę do wniosku, że można go i tak interpretować :D Dzięki za cenną uwagę, ubawiłem się setnie :D Pozdrawiam, Drax P.S. Myślę nad przerobieniem go w jednym miejscu, żeby wyrażał bardziej to, co chcę, niż to, co jak widać wyszło przypadkiem. Ale na razie zostawiam, jak jest. Obaczym, co inni powiedzą...
lubię latawce Opublikowano 25 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2008 pierwsze dwa wersy zawierają w sobie ciekawą myśl, później jest już gorzej, sztuczniej; brakło pomysłu na zakończenie, namawiam do absolutnej zmiany puenty ;o) pozdrawiam, taka angie co lubi latawce :P
Drax Opublikowano 25 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2008 Dzięki, Angie, za komentarz ;) Wziąłem go sobie do serca i zmieniłem. Nie tylko pointę, ale 2/3 wiersza :D Myslę, że teraz jest lepiej. Jaśniej i bogaciej o nową myśl:"Odrodzenie"Choć dzieci nie mam, czuję się dziś ojcem, Bo niby syn ów marnotrawny, Powrócił piękny słowik w serce moje, O cennym mi śpiewając skarbie. Gdy był mi uciekł wcale nie tak dawno, Tom nie zasmucił się tym nawet. Być może, że dlatego tak się stało, Iż go wolałem trzymać w klatce. Dziękuję, żeś mi zwrócić go zechciała I że już więzić go nie muszę. Muzykę swoją w duszy niechaj śpiewa, Dodając sił na życie trudne.
Mr._Żubr Opublikowano 25 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2008 Sprawnie choć bez rewelacji. A przypadkowa wymowa wiersza, o której autor pierwotnie w ogóle nie myślał, to wspaniała sprawa, serio:) Pozdrawiam
Rachel_Grass Opublikowano 26 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Maja 2008 widziałam gdzieś nadzieję Autora na rzeczowe komentarze, więc postaram się. otóż na wstępie zaznaczę od razu, że druga wersja o wiele lepsza, całkowicie przerobiona. nie rozumiem, czemu Autor, który podchodząc z dystansem i wprowadzając zmiany na lepsze niemalże od niechcenia, napisał wiersz tak boleśnie przeciętny. widzi pan, mam jedno podstawowe zastrzeżenie. wiersz jest tak poprawny, że pozostawia czytelnika obojętnym. w dodatku tematyka, w zamiarze enigmatyczna, poprawiona jeszcze solidnym warsztatowym niedomówieniem, wyszła dosyć słabo, szarawo. w dodatku czuję się przytłoczona zaimkami i niepotrzebnymi zapychaczami tekstu. tworzy on wrażenie niedbałości, sztuczności, robienia na siłę. w takim tekście, który miał być dość lekki (jak na moje oko), nie sprawia to dobrego wrażenia. mnie na przykład przytłacza. poza tym, nie przepadam za taką interpunkcją. ani jednej kropki, która jako tako pozwala czytelnikowi na skoncentrowaniu się na treści właśnie wypowiedzianego zdania. tutaj- słowotok, ani jednej małej ., tak znaczącej. takie są moje wrażenia po przeczytaniu tekstu, mam nadzieję, że na coś się przydadzą. pozdrawiam.
Drax Opublikowano 26 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przydazą się na pewno. Wprowadziłem kilka poprawek. Starałem sie pousuwać zbędne zaimki, ale nie wszędzie mi się to udało. Niektóre zmieniłem tylko, by brzmiały trochę naturalniej. Mam nadzieję, że jest lepiej. Co do jakości pierwotnego tekstu, to już tłumaczę to niezwykłe pozornie zjawisko. Otóż napisawszy go w sobotą wieczorem, uznałem, że jest tak dobry, że nie ma na co czekać i natychmiast niemal go opublikowałem. Ze wszech miar błędnie, jak widzę. Dopiero pod wpływem uwga Angie, przyjrzałem mu się jeszcze raz i doszedłem do wniosku, że jest mimo słowika straszliwie dosłowny. Postanowiłem więc pociągnąć tą metaforę i go przerobić. Skutek widać powyżej. Czyżby jednak wyszedł zbyt enigmatyczny? Miałem obawy, że może się okazać niezrozumiały, ale z drugiej strony nie chciałem pisać zbyt dosłownie. Zobaczymy, co napiszą inni... A co do interpunkcji, to były trzy kropki - to chyba nie tak mało, jak na wszystkiego 120 zgłosek... ;) Ale może sie mylę. Mam już takie zboczenie, że lubię zdania wielokrotnie złożone. Staram się z tym walczyć, acz nie zawsze skutecznie ;) Poprawiam i kropek będzie 5. Dzięki za wszystkie komentarze. Pozdrawiam, Drax
Baba_Izba Opublikowano 27 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2008 wolę o synu, niż o słowiku. Pozdrawiam - baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się