Maciej_Satkiewicz Opublikowano 18 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2008 ucho w trawie błyska gna łapy do góry i z bliska do pyska ma
Maciej_Satkiewicz Opublikowano 18 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2008 Po rocznej przerwie odkryłem, że nie można nic więcej napisać. Bo poezja jest najżywsza w najprostszym doświadczeniu. I tak owoż "ma" jest istotą wiersza i jednym z najpiękniejszych słów w ogóle (obok zaimków; ona; ono; obok wszechprzejmującego "jest"); jest jednym ze słów pierwszych, fundamentów autentyczności, na których można budować intuicje "oddycha", "rośnie", "pies", "telefon", "forum", "człowiek"; choć "człowiek" przekracza już nasze możliwości, jest zbyt ogromny, zatraca swoje "on", "jest", "rusza się", staje się nadrealną, lingwistyczną kupą. Jeśli chcemy tworzyć poezję, musimy sięgać do sedna i jednocześnie widzieć całość, co nie jest możliwe na papierze, w abstrakcji języka, ale w żywym doświadczeniu. Poezja więc może być co najwyżej oszczędną prozą. Nie ma wielu słów. Tak. Czworonóg zakończył polowanie. Siedzi.
Gość Opublikowano 18 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2008 Zgadza się. "Poezja więc może być co najwyżej oszczędną prozą" - sklejoną z rzeczywistości. Tez tak to widzę po latach... kłaniam oddech
Magnetowit_R. Opublikowano 19 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. może wy, ja tam nic nie muszę. a wierszyk może być, ujdzie. nie powala.
JacekSojan Opublikowano 19 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2008 liryka-dynamika; ujdzie w merdaniu; :)) J.S
H.Lecter Opublikowano 19 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piszesz : po rocznej przerwie odkryłem,że nie można nic więcej napisać... Dla mnie to zblazowanie a nie odkrycie,co do tekstu -zatrzymałeś się na bezpiecznej jeszcze granicy żartu literackiego.Jeżeli pójdziesz z minimalizmem dalej,może być tragedia.Takie sobie.Pozdrawiam.
Goya Abramowicz Opublikowano 19 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Żadnego merdania nie widzę, mam psa i wiem o czym mówię... ;P I znowu pozdrawiam, ale... coraz ciężej mi to idzie... ;)
Maciej_Satkiewicz Opublikowano 20 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Hm, zapewniam, że to nie zblazowanie. Nauczywszy się sięgać do głębi, nie mogę przejąć się powierzchnią na tyle, by wydobyć wiersz. Każde zdanie rozpada się, każde słowo, aż zostanie niepodzielne "jest" i jego pochodne. Za każdym razem, kiedy chcę mimo to wznieść się na wyższy poziom, podłoga zapada się i wracam do pojedynczych słów, i czuję, że "jeśli tematem sztuki będzie dzbanek rozbity mała rozbita dusza z wielkim żalem nad sobą to co po nas zostanie będzie jak płacz kochanków w małym brudnym hotelu kiedy świtają tapety" Najpiękniejszym wierszem jest pojedyncze słowo lub traktat filozoficzny, na który tutaj nie ma niestety miejsca. Ile metafizycznej radości i zdumienia jest w słowie "ma", ojejku, idę psytulić mojego pieska. Ściskam i sobie go mam. A kto potrafi przejąć się własnym żywym doświadczeniem tu i teraz, ten poezję nosi w sobie i nie toleruje próby opisu nieopisywalnego, ujęcia doświadczenia w karby zdań i metafor, ale potrafi natreścić jedno słowo (lub obraz), wchłonąć je i opleść perłą swojego ja, swojej pamięci i bycia.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się