Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

piliśmy właśnie kawę
gdy nad naszym balkonem
przeleciały trzy łabędzie

w dzienniku podano
wiadomość
o trzęsieniu ziemi w Chinach

znowu tysiące ofiar
i nasza przeraźliwa
bezradność

a pod balkonem zapach bzu
na biurkowym ekranie
muślinowe wierszęta KajiMaji


o wy moje łabędzie
nawet nie wiecie
ile wam zawdzięczam

Opublikowano

Generalnie całkiem dobry. Iście banalny wieczór. Tylko tytuł mi się nie podoba. Wyrzuciłbym z niego słowo "banalny", albo zastąpił je czym innym. Jak na mój gust, obraża inteligencję czytelnika...

Pozdrawiam,
Drax

Opublikowano

buhahahahahhahahahahahaha 4 strofa mnie rozbroiła ;))))))) rzeczywiście przedmiotem wypowiedzi podmiotu lirycznego jest typowy wieczór. podmiot liryczny wypowiada się bezpośrednio o swoich przeżyciach, obserwacjach, wrażeniach.

kawa może sugerować, iż peel ma bardzo ciężką, czasochłonną pracę albo się uczy. peel ogląda wiadomości, wyraża swoją bezradność wobec wielu tragedii, o jakich dowiadujemy się z telewizji. strofa czwarta, paradoksalnie bardzo liryczna, poetycka, barwna i plastyczna, wręcz podniosła jest o wydźwięku ironicznym. otóż podmiot liryczny dopuścił się czynu wyśmiania działalności forumowej jednej z jego użytkowniczek. och, to straszne ! ;)

zastanawiają mnie łabędzie. prawdę powiedziawszy nie znam żadnej symboliki tychże specyficznych ptaków /o, jakże wiele ich w pobliskim mi Nałęczowie :)/. podmiot liryczny mówi, że wiele im zawdzięcza. może są to osoby z forum ? ;> jakkolwiek strofy 4 i 5 są zabarwione ironią.

mnie przekonuje ten wiersz. zdecydowanie tak. podoba mi się jego przystępna i poprawna forma, jak i tematyka. przede wszystkim ze względu na czwartą zwrotkę, która po prostu zmusiła mój organizm do zwalenia się z krzesła ;)

pozdrawiam.

Opublikowano

nie wiedzieć czemu, najpierw przeczytałam komentarze. zaskoczyło mnie przede wszystkim "buhahahahahaha" osoby spokojnej i opanowanej, zaczęłam nawet snuć przpuszczenia, co też może 4 strofa zawierać, a tu proszę, sama ledwo nie spadłam z krzesła. wspomniana może być jednak 'lekko' zdenerwowana, szczególnie tymi 'muślinami' :))))

co do wiersza, to chyba się podoba. iście banalny wieczór.

buhahaha, znaczy, ehm, przepraszam.

Opublikowano

a ja uważam, że to bardzo nieelegancko tak kogoś obrażać w wierszu
i myślcie co chcecie: że czytam wiersze kai mai
że lubię wiersze kai mai
że jestem kaja-maja
wszystko mi jedno, ale staję w jej obronie, bo każdy ma swoją godność
której nie depta się
szególnie
w tak zwanej
poezji

to jest jak kopanie leżącego

bye, angie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam i wręcz protestuję, by Kaja Maja "leżała i była kopana". Wręcz przeciwnie - na trwałe zapisała się w świadomości wielu osób. Nikt jej nie obraża, ani nie ma zamiaru, a już najmniej autorka wiersza. Do poetyckich skojarzeć każdy ma własne prawo. Interpretacja ma zaś prawo do dowolnego odczytu. Niech żyją asocjacje!
Droga wielbicielko poezji Kaji Maji, przekaż jej ode mnie serdeczne pozdrowienia.
Lea Len
Opublikowano

Wg. mojej subiektywnej oceny, trzecia zwrotka jest zbędna.
Nie ma potrzeby tłumaczyć. Niech działa wyobraźnia.
Czwartą - o wierszach "KajiMaji"- odbieram bardzo pozytywnie:
"muślinowe wierszęta KajiMaji" - sympatyczne, lekkie jak muślin,
wierszęta - tkliwie. Moim zdaniem, to pochwała (PL lubi je czytać)
Autor przeciwstawia: spokój wieczoru, przyjemne czynności i wrażenia, lot łabędzi, czytanie wierszy, zapach bzów - wielkiej tragedii w Chinach. Wiersz każe się zastanowćic, że w tym
samym czasie tyle różnych, odmiennych spraw się dzieje na świecie, aż nie wiadomo;
czy cieszyć się swoim szczęściem( brakiem nieszczęść), czy współczuć w nieszczęściu innym,
może pomóc? Co PL zawdziecza łabędziom - nie rozszyfrowałam.
Z pozdrowieniami
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję za ciekawy komentarz i wnikliwą analizę tekstu. Co zawdzięczam łabędziom?
Można snuć wiele przypuszczeń, np. oderwanie się od ciężkich i ponurych spraw tego świata i ulecenie wraz z nimi w poetycki świat ...Łabędzie, Czajkowski, lekkość, zwiewność, piękna muzyka, piękno przyrody...itp., itd. Pozdrwaiam serdecznie- Lea Len

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Założyłem koronę z kwiatów trzymam laur i zroszoną różę ( w świetle) grają świerszcze przepięknie i donośnie  
    • chcę żebyś wiedział założyłam ci niebieską kartę czas zrobił mi obdukcję sińce wyszły same na wierzch granatowe jak twoje fochy   czuję się jak przemoknięta papierowa łódeczka nasiąknięta podejrzeniami i oczekiwaniami i tym, czego nie powiedziałeś   już nie pytam skąd przyjdzie wiatr nie chcę wiedzieć wiem że nie jesteś schronieniem    
    • nie było momentu było nagłe rozhermetyzowanie sensu w połowie słowa zostałem jak organ którego ciało już nie potrzebuje twoja nieobecność ma temperaturę ciała siada naprzeciwko i powoli przepisuje mnie na siebie a ja wypluwam składnię która smakuje obcym metalem jakby moje usta były tylko głośnikiem dla cudzego nagrania spokój nie zniknął został wycofany z obiegu został tylko jego brak gęsty pracujący pod skórą jak cisza która przeżyła własny powód dzień mnie nie budzi dzień mnie znajduje w martwym punkcie mechanizmu między sprzężeniem ''po co'' a atrapą jutra która przestała mrugać miejsca po tobie nie są ranami rany mają kierunek to jest otwarcie które nie prowadzi nigdzie nic się nie goi bo nie ma już co wracać do całości jest tylko trwanie wysokie napięcie bez źródła materac ma pamięć kształtu ale brakuje mu danych co noc próbuje nas ulepić z kurzu i potu wypluwając błąd za błędem jak drukarka 3D karmiąca się własnym odpadem świat działa dalej to jest jego najgorsza właściwość ludzie mówią język jeszcze im wierzy rzeczy trwają w rygorze nieludzkiej geometrii tylko ja zostałem przesunięty poza siebie wypatroszono mnie z treści zostawiono oprzyrządowanie serce to tylko awaryjne zasilanie pustego hangaru myśli to pętla w martwym kodzie nadpisują próżnię która nie zostawiła nawet cienia oddech plądruje mi klatkę piersiową jak szabrownik  w domu w którym wyniesiono już nawet ściany czas nie płynie czas naciska rozciąga mnie wzdłuż sekund aż zaczynam się rozszczepiać i w tym stanie jeszcze jestem tylko szumem w miejscu, gdzie kiedyś stał człowiek zakłóceniem, którego nikt nie zamierza naprawić                
    • Te ptaki często nadlatują jak coś skrywamy głęboko w sercu i boimy się o tym opowiedzieć bliskiej osobie. Nie lubię ich, bo to krytyczne wytwory wyobraźni.  Świetnie napisany wiersz! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...