Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

od razu mowie ze nie wiem gdzie to wsadzixc i czy to mozna uznac za proze:)
pierwszy raz cos takiego pisze:)
wiec prosze o szczerosc i wyrozumialosc:)

ogolny opis histori:
Gleboko w Rosji , w czasach Samozwanców , na srodku syberi,tam gdzie nikt ,,oficialnie" nie dotarl
.Jest mala wioska.Wioska uznawana za Symbol wladzy która w tym czasie jest w Rosji,a dokladnie symbol Dymitrów.
Pewna stara legenmda glosi ze wierny sluga Dymitra II uciekajac z Moskwy udal sie wlasnie tam!Do Dymitri!
Bo tam urodzil sie Dymitr II Samozwaniec!Po kilku dniach zwolennicy i stronnicy Wasyla IV Szujskiego
wyslali poscig który znalazl w domu Dymitra 2 jego sluge.Sluga zginol w mekach lecz nie wyjawil gdzie jest skarb.
Sam Wasyl IV Szujski tez nie znalazl nic mimo ze zburzyl spalil i przekopal caly teren!
Ze zlosci i zazdrosci kazal zabic kazdego kto o tym wspomni.Wiec o tym zapomniano....az Katarzyna II Wielka Caryca
Rosji nie dowiedziala sie z ostatniego pozostalego dokumentu o skarbie.Tym dokumentem byl TESTAMENT UNIZONEGO SLUGI DYMITRA II!
Mimo ze ona tez nic nie odkryla ,jednak jej odkrycia przyczynily sie do kontynuacji legendy!
Przez lata i stulecia szukano skarbu .Na pech nie tam gdzie trzeba !Testament mial sens metaforyczny
,,...Tam gdzie wladza sie rodzila, tam gdzie syna porodzila ,tam gdzie Dymitriew zyl i uczyl sie
tam gdzie Caryca jeszcze przed smiercia byla tam tajemnica swój sekret i sedno ukryla!..."
Wlodzimierz Cyrylowicz Romanow. Pozronie nieumiejetny , pograzony w chaosie i zalobie .Pozory jednak myla!
oto jego rozmowa z potomkiem slugi Dymitra II:
-Witam wladczego cara którego pomyslowosc tonie w miarach
-Nie czas na zarty towarzyszu!Wiem ze twój pra..dziad byl nie tylko sluga ale i poeta!Wiem tez ze testament to poetycka
zagadka .
-Do czego mosci szanowny car zmierza
-Podziwiam twojego pra towarzyszu!Wszyscy szukali skarbu u slugi ,w domach potomków wladców w domu Dymitra
!Doslownie wszedzie!..
-Tak to prawda lecz dalej nie rozumiem..
-..Prawie wszedzie!
-Alez szukano wszedzie gdzie moze byc cos zwiazanego z wladza testamentem ....
-Nie pomyslano ze testament jest podstepem.A zali ja towarzyszu wiem ze to arcypodstep!
-Nie rozumiem
-Ach rozumiem ze chcesz schowac prawde w grobie...Ale nie ze mna te numery T-O-W-A-R-Z-Y-S-Z-U!Koniec gry !kaniec!
-Pogubilem sie!
-To w WASZYM domu towarzyszu jest skarb!Lub to wy chociaz wiecie gdzie jest ukryty!Bo nie tylko jestescie potomkiem slugi i powiernika tajemnic
ale i POTOMKIEM SAMEGO DYMITRA!
-Car mnie tu ma ,lecz powiedzcie towarzyszu jak to osdkryliscie?
-Wyglad , cechy charakteru ,rodzice nieznani,braterskie oddanie...moge wymieniac w nieskonczonosc!
-Dobrze lecz musze zasmucic tak wielki umysL.
-Tego sie obawialem!nie wiesz gdzie jest skarb?
chlopak przytaknol i dodal-Dymitr nie zginol tak jak powiadaja!zginol po tym jak przeniusl gdzies skarb!
-No wlasnie! niech to piorun trasnie!W odmenty straska swiata fundamenty!i by wielka sila prosto w Rosje uderzyla!
Byle tylko by nie zdobyly skarbu te nieroby!-to sa ostatnie slowa ostatniego potomka Dymitra!Powiernika wielkiej tajemnicy!
Zabil go stalin gdyz nie chcial on wyjawic tajemnicy!Sprawa wraz z legenda ucichla ale nie na dlugo! w dodatku slowa okazaly sie
prorocze !I to nbie tylko dla Rosji!w 2011roku POlska sila klonów,kradzionej technologi i podstepu staje na czele
Zastepczyni Uni Europejskiej tzw.PUPWIK czyli Polskiej Uini Potegi Wsi i Klonów!Rosja slabnie,pod naporem
WAUPWWOWNs-Wspólmej Aktywnej Uni Panstw Wschodu Walczacych O Wladze Nad Swiatem!Stolica staje sie Dymitriew-
,,Nadzieja z Legendarnym Skarbem" jak ja nazwal Marcin XIX Sporny samozwanczy prezydent który udaje potomka wygaslej lini Dymitra
W obu amerykach trwaja wojny domowe i panstwowe!Wszyscy mysla ze to koniec swiata!Ale nagle pojawil sie promyk nadzieji !-,,Hej ziomek!Skarb moze znales tylko paru rodów potomek!Rody wielkich panow!Rodu Dymitrów,Rodu Ivanow!Potomek
nieskonczonosci i zera!Rodu Stalina i domu Hitlera!Wini mini!Rodu Romela Picardo i
Mussolinich! A do tego wielkie glowy z polski taki musi byc owy!Polak lecz nie polak
!Nie jednorak a wielorak!"-to jest przepowiednia jednego zula który mial niby ,,Boskie natchnienie"!
W polsce dziwne rzeczy sie dzieja!Pogoda oszalala !Zwierzeta zamarly!Przyroda umierala...do czasu...Az
Norbert XIX dziki nie umarl a jego miejsce na tronie nie zajol Kinigigati XXXXI!Ale wszystko ucichlo w dzien
Stworzenia dzielnicy Pustelniczej w Polsce przez KOKO X!
koko x zabity!koko I wygnany na pech do Rosji Syberyjsko-Niczyjej!
TRafia on do Dymitriewa !Tuz przed jego przybyciem wybucha pocisk w miejscu gdzie stal dom potomków,slug i powierników
tajemnicy Dymitra!Nasz bochater zostaje zlapany przez swoich przeciwników i wrzucony do dziury po wybuchu!
Odziwo przezywa bo spada na materac!
,,Co tu do holery robi materac?!-mysli sobie-O mój boze!Co za tunele!Co za komnaty!Co za bogactwa!czyzby to....
Tak to sa tajemne komnaty Dymitra i jego potomków oraz im podobnych!"
Kilka pocisków!Duze bum!nasz wygnaniec budzi sie dopiero po kilku tygodniach w dziwnym miejscu!
Okazuje sie ze Ruscy zdobyli cala Azje i wykopali dziure dla archeologów!
Skarb odnaleziony !Ale odebrany wlascicielowi!
To nie koniec bo:,,Jak mówi przepowiednia broni skarbu straz przednia!Tylko ten który wybrany moze odkrecic klatwy
krany!Niech sie strzeze dotknac skarbu obca reka bo wilka czeka ja udreka!"

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • RZEŹBIARZ SŁÓW   Słowa grube i nieociosane bez obrazu i jakieś bez fantazji, niebyłe, te, które się rodzą samotnie gdzieś nad ranem w głowie bezdomnego poety, są tylko gwiezdnym pyłem.   Dłutem pióra zryte bezlitośnie, z krwawych wiór się otrząsają powoli, czasem się wynurzają z zachwytem, innym razem ze wstydem gasną gdzieś w kącie powoli.   A rzeźbiarz rozhulany w swej samolubnej pasji, tnie tępo i układa niezrozumiałe wyrazy, nieważne czy ktoś je obudzi z ciepłem do życia, on rzeźbi piórem zbolałym, i serca delikatne parzy.   Wiór ściele się gęsto pod krytyki butem, czasem słowo sękiem grubym się ze strachem broni, on już nie dba o zbędne detale, o już wie, jaka myśl się na bieli kartki strachliwej wyłoni.   Nagle wrażliwość chwyta aroganta za serce, być może zmarnował z słów myśli surowe, już za późno gdy rylec pióra złamany bólem, już na karcie obraz oprawcy gotowy.   Bogdan Tęcza.
    • @Tectosmith szokować?  Chyba mnie przeceniasz  @Waldemar_Talar_Talar dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Amber bardzo dziękuję Bursztynku za czytanie @tie-break myślę że w czasach które opisuję postrzeganie miłości bliskości było nieco inne  Ludzie znacznie bardziej skupiała się na cielesności niż na emocjach  Dziękuję za tak fantastyczny komentarz  Bardzo mnie cieszy Twoja obecność pod moimi tekstami  Pozdrawiam serdecznie
    • @Tectosmith

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Moja opinia o wrzuconym wierszu nie jest pewnikiem, tylko wyłącznie moją subiektywną opinią. Jeśli masz inną, po prostu to napisz. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To jest naprawdę dobre - wskazujesz mnie jako osobę nie rozumiejącą tego, co napisałeś:      To napisałeś Ty i wiem (serio), że chodzi o to, że jesteś autorem książki i prawie tysiąca tekstów.      Autorce podoba się bardzo wiele i nie wnikam w jej gusta.      A niby dlaczego? Dlaczego mam nie kwestionować Twojego osądu? Dlaczego miałbym przyjmować Twoje słowa za pewnik?  Jak już napisałem - bycie autorem zobowiązuje do utrzymania spójności w przekazie. 
    • senne imaginacje jak szum zielonego morza i kłosy na dłoni...   ze wszystkich stron czuję puls i oddech   drżenie po zmroku duchy zjawy upiory uklękły oszronione pajęczyną próbują  zwrócić na siebie uwagę   za kilka sreber  rozłożona  na świeżym śniegu  przy ulicy świętej zziębniętej kurwy nędzy   radość  podzielona na wiele osób jak papierowe lampiony  przebija błękit nieba i szybko gaśnie   życie czasami lubi żarty  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...