Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

to nie kot się zastanawia, czy mysz ma duszę,
to mocniejszy chce w swoim przekonaniu pozbawić duszy słabszego,
uspokoi w taki sposób swoje sumienie!
A tak naprawdę, to przyroda doskonale da sobie radę bez człowieka,
a człowiek - bez przyrody - nie!

Rodoć (Mikołaj Biernacki)

IDYLLA MALEŃKA TAKA...

Idylla maleńka taka:
Wróbel połyka robaka,
Wróbla kot dusi niecnota,
Pies chętnie pożera kota.
Psa wilk z lubością pożera,
Wilka zadławia pantera,
Panterę lew rwie na ćwierci,
Lwa - człowiek, a sam, po śmierci,
Staje się łupem robaka.
Idylla maleńka taka...


Mnie się wiersz podoba.
Serdeczności
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jestem za, a nawet:

kot siedzący na stole
na pewno myśli

każde stworzenie ma swoje
niebo i piekło

nawet kamień


bo myśl przewodnia jest dobra, ale treść można by jeszcze skondensować.
No i tytuł też mógłby być lepszy. Nie wiem, "w głębi serca"? ;)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jestem za, a nawet:

kot siedzący na stole
na pewno myśli

każde stworzenie ma swoje
niebo i piekło

nawet kamień


bo myśl przewodnia jest dobra, ale treść można by jeszcze skondensować.
No i tytuł też mógłby być lepszy. Nie wiem, "w głębi serca"? ;)

Pozdrawiam.

w głębi serca pewnie tak
pojde bo połamana jestem
więc dobrze Don że urzeczowiłeś (:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...