Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Prosto przed siebie pójdziemy na spacer,
wśród krzewów dzikiej róży, co przy drodze
wyrosły same, bez planów i znaczeń.

Może na chwilę przystańmy przy chacie,
tej opuszczonej, zniszczonej w pożodze
dziejów minionych, tam pójdźmy na spacer.

Przy naszych ścieżkach już drzewa inaczej
dziś wyglądają i głosy zawodzeń
wiatru tu słychać, bez planów i znaczeń.

Muzyka lasu, jak dziecko gdy płacze,
pozmienia skutki wszystkich niepowodzeń
w spokój, więc chodźmy dziś razem na spacer.

A gdy wrócimy, w twych oczach zobaczę
dawne iskierki radosnych uwodzeń,
spłyną znów na nas wśród planów i znaczeń.

I nowym rytmem do drzwi zakołacze
dzień, gdy swym losom zbierzemy znów wodze.
Prosto przed siebie pójdziemy na spacer,
na nowo odkryć sens planów i znaczeń.

Opublikowano

Panie Adamie,
miło Pana widzieć I dziękuję pięknie za plusiki :)

teresa943
Oby pogoda jak najprędzej spacerom sprzyjała
Dzięki

Dziękuję Michale serdecznie :)

Myślatko
Chodziło mi głównie o tę dziką różę, to ona wyrosła i się rozkrzewiła. Dzika róża jest wyjątkowo odporna i mało co ją zniszczy, a jeśli nawet to wypuszcza nowe pędy z korzeni. Wiersz też jakby o tym :)
Tak jak proponujesz też mogłoby być, krzewy - wyrosły, l.m., ale " dzikiej róży" l.p więc chyba nie jest to błąd. Jeszcze pomyślę.
Dzięki i pozdrawiam.

Opublikowano

bufonie smerfie
Dla takich komentarzy warto pisać :)))
W Z jestem czasami. Tak mi się wydaje, że chyba nie ma to znaczenia gdzie. Tu sporo dobrych tekstów, tam sporo kiepskich, więc sobie czasem wracam. Zwłaszcza, że większość moich villanelli jest właśnie tu. :)
Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję.

Opublikowano

dobry warsztat = dobry wiersz
mnie się podoba (no, może troszkę marudząc, pomyślałbym nad usunięciem nadmiaru przyimka "w" w cyt. fragmencie:
[quote]
w pamięci skutki wszystkich niepowodzeń
pozmienia w spokój w ten wieczorny spacer.

A gdy wrócimy, w twych oczach zobaczę



ale całość na tak :)
Opublikowano

amehobie,
może tak lepiej

Muzyka lasu, jak dziecko gdy płacze,
pozmienia skutki wszystkich niepowodzeń
w spokój, więc chodźmy dziś razem na spacer.

To już kolejna wersja, bo ten fragment najbardziej zmieniałam. Muszę się zastanowić, czy któraś poprzednia wersja nie jest lepsza.

Bartoszu, Jacku
Dzięki za wpis. Miło mi, że się podoba.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dokładnie! Jak sługi narodu...
    • @Berenika97   Idea to twórczy pomysł o charakterze uniwersalnym i jest nieśmiertelna - to Platon wymyślił ideę, a globalizm to ideologia jak nazizm, komunizm i syjonizm.   Dajmy prosty przykład: sprzątanie lasów jest ideą, a zarabianie na sprzątaniu lasów - ideologią.   W polskiej ustawie zasadniczej - Konstytucji Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej jest zapis, że każdy obywatel ma obowiązek dbać o dobro naturalne.
    • przekornie dorzuce cos w opzycji do sukienki... będzie o męskich spodniach : Męskie spodnie Uszyłem nowe spodnie, Takie męskie, na miarę, Takie już do kostek, dorosłe, Dojrzałe. Łzy moje wlałem do butelki, Sen po ich wypiciu był wielki. Tyle doświadczeń i tyle łez – Materiał na nocny sens, A starczyło na spodnie. Choć na moją miarę, Nie zawsze czuję się w nich wygodnie, Coś czasem uwiera. Czasem materiał z łez Zwyczajnie się brudzi. Na szczęście jeszcze się nie podarły, Ale jak je wyprać? Pierwsze łzy zebrałem Chyba po narodzinach, Potem po upadkach I innych dziecięcych krzywdach. Oj, było wiele tych niesprawiedliwości: Lanie pasem lub czym popadnie. W szkole dwója – łza upadła jak atrament. Koledzy szydercy, Nos rozbity, leci krew, łzy też. Wyśmiewany, wyszydzany, Pokątnie zbierałem wiele łez. Samoakceptacja, dorastanie, Wstyd, że łzy też były, Jakieś odrzucenie I inne kobiety wcielenie. Tak się łez zebrało, Najwięcej chyba z bezsilności. Starczyło ich na nogawki, Rozporek uszyłem z łez wdzięczności I pięknych, nostalgicznych chwil. Mam męskie spodnie, Z łez mych uszyte. Staram się nie zakładać ich tak codziennie. Kobiety mówią, że mężczyźni to duże dzieci – Niech tak myślą. Dorosłość, praca, odpowiedzialność, eksperymenty Wymagają długich, męskich spodni. Dobrze, że koszulę mam utkaną z poezji, A krawat z miłości.
    • uśmiechem częstuje ludzi których mija idąc ulicą zaś oni patrzą zdziwieni potem pukają się w czoło   więc im gest pokazuje gdzie mogą go pocałować będąc tym rozbawiony dalej się uśmiecha mimo że ich nie zna
    • @aff  @Benjamin Artur dziękuję Wam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...