Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chociaż miałabyś mnie codziennie zapominać.
Zapominać jak Cię kocham i kim dla Ciebie jestem,
Chociaż będę musiał codziennie tym wierszem
przypominać Ci o sobie, i tak będę Cię kochał,
bo miłość jest silniejsza od pamięci.

Choć każdy pocałunek będzie naszym pierwszym,
Każdy dzień tym samym dniem,
Sprawie że Twoje życie potoczy się dalej,
Sprawie że Twoja podświadomość
już nigdy mnie nie zapomni.

Będę się cieszył każdym Twoim nowym narodzeniem
i codziennie będę poznawał Cię na nowo.
Choć już tyle razy to robiłem,
Nadal potrzebuje codziennie rano
opowiadać Ci całe nasze wspólne życie.
Znam je na pamięć.

A teraz, kładź się spokojnie spać,
aby znów przeżyć kolejny pierwszy pocałunek.

Opublikowano

no, faktycznie, widać że jesteś bardzo młody, może jeszcze za młody; jak ja byłam w gim to chyba miałam podobny punkt widzenia (ale ja wtedy nie pisałam :P) pewnie naszczęście. Sam zobaczysz, że za parę lat będziesz się z tego śmiał. Ale na deser powiem Ci, ze malutkimi kroczkami, ale cosik cosik u Ciebie drgnęło. Przemyślenia niegłupie, ale nad formą musisz się bardziej wysilić. Pracuj, kolego, a może kiedyś... :) /pozdrawia również początkująca angelika

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...