Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

klasycznie polifonicznie
oddychają membrany
budząc staroświecki pierwiastek

rozpływam się w metawszechświecie
od anno Domini 1986
ty nigdy nie będziesz

bogowie zrzucą odpowiedzialność
potną cię skalpelem
by wrosnąć w skórzane fotele

opuszczone odejdą ich sny
wysuszą swe twarze

to będzie zanim zobaczysz
zanim zrozumiesz że to
ziemia krąży wokół słońca
nie odwrotnie

bogowie zabiją bogów
z szybkością stworzenia
nie będą nosić ich w sobie

a ci którzy w imperatyw uwierzą
zgłupieją w mądrości
imperatywy kategorycznie upadły

i nigdy nie dowiesz się
że ty nie jesteś człowiek

Opublikowano

może 'swoje' zamiast 'swe'?

bogowie zrzucą odpowiedzialność
potną cię skalpelem
by wrosnąć w skórzane fotele

(...)

bogowie zabiją bogów
z szybkością stworzenia
nie będą nosić ich w sobie

Te wersy najbardziej mi się podobają. Jest coś ciekawie niepokojącego tutaj - oczywiście także niepoprawny politycznie pogląd, choć odczytywać można różnie.

Pancuś

Opublikowano

mam mieszane uczucia, ogólnie - bardziej na +,

to będzie zanim zobaczysz
zanim zrozumiesz że to
ziemia krąży wokół słońca
nie odwrotnie


koniecznie zrób coś z tym - przegadane,
moim zdaniem - powtarzasz się.
Pozdrawiam
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Adam, Anko, ma tam okna: ma - da.        
    • Warszawa nocą nie zasypia, neonem w oczy kłuje, W rytmie Slap House’u bulwar pod stopami pulsuje. Lecz tam, gdzie mętna woda o beton martwy bije, W chłodnym uścisku Wisły inne serce bije. Wynurza się powoli, niosąc rzeczne łzy na twarzy, Patrzy na światła Pragi – o lądzie dawno nie marzy. „Moje miejsce jest w wodzie” – wiatr szept jej porywa, Gdy w dłoniach drewno jasne, strugane ożywa. To mała harfa, prezent, dzieło rąk Sebastiana, Miłość w twardym drewnie, w strunach zaklęta i znana. Pamięta polne kwiaty i wianki plecione w słońcu, Zanim wilgoć je zżarła, niosąc gorycz na końcu. On był z lądu i żartu, z głośnego, jasnego śmiechu, Ona – więźniem fali, cieniem w rzecznym bezdechu. Dziś dzieli ich bariera, nurt mętny i głęboki, Lecz serca wciąż złączone, choć dzielą je kroki. Uderza palcem w strunę, krew na skórze ją parzy, Szuka go w tłumie zgiełku, w morzu obcych twarzy. A harfa gra krystalicznie, choć basem dno porusza, To krzyk skargi rapowany, co beton kruszyć zmusza. Góra i dół – rzeka rzuca nią o mostu filary, Lecz ona gra niezłomnie, niszcząc milczenia czary. „Obiecałeś!” – mruknęła, ogonem o wodę bijąc, Rytm perkusyjny życia z tęsknotą swoją spijając. Gdy drop potężny rąbnął, nucenie wzbiło się w górę, Przeszyło szyby aut i nocną, miejską chmurę. I choć odpłynie zaraz, tuląc swój skarb wystrugany, Wróci tu jutro rano, by leczyć w muzyce rany. Uwięziona w tych falach, w srebrnej struny pogoni, Wciąż czeka na ten dotyk jego ciepłej dłoni. Bo póki harfa gra, póki bas rzekę zmienia, Żyje w niej każde słowo i dawne przyrzeczenia.
    • @violetta ... gorsetowa koszulka trochę onieśmiela obiecuje kusi  marzenia ... ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dokładnie tak jak w komentarzu - dzięki za czytanie -                                                                                            Pzdr.serdecznie. @Leszek Piotr Laskowski - dziękuję - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...