Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

już cię nie kocham
już nic nie czuję
marionetki ze sceny
przypatrują się nam
koniec z tym

twój wzrok cierpiący
przebijający mnie
jak sto strzał z trucizną
nie robi większej mi krzywdy
bólu
śmierci
odtrutkę już dawno wziąłem

wybiegam z klatki brudnej
od twej zdrady

[sub]Tekst był edytowany przez Thomas Deszcz dnia 26-05-2004 14:56.[/sub]

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chyba nie tu tkwi problem

"przebijający mnie
jak sto strzał z trucizną
nie robią większej mi krzywdy
bólu
śmierci"
to mi się nie podoba...

mi + mnie, ta 'większa krzywda, ból śmierć' też coś nie bardzo, to oczywiscie tylko moje odczucia - pozdrawiam
Opublikowano

(chyba) wiem o jakiej obojętności piszesz.. takiej, która jeszcze wczoraj nie byłaby obojętnością a największym na świecie bólem,bólem rozstania, samotności, a która dziś jest cholernie bolącą obojętnością, wyrwane z serca wszelkie emocje, po zdradzie, wiem jak wyglądałyby Twoje oczy, puste by były, wpatrzone w nicość, widzę jak zbiegasz, zostawiasz za sobą wszelkie istnienie, które wczoraj było wszystkim, a dziś nie jest już nawet n i c z y m , ot po prostu Twoje serce zobojętniało..

dobrze to rozumiem??
szkoda, że w człowieku nagle jest tyle siły by uciec, a niewiele chęci by zostać..

"+" i pozdrowienia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mario co było odtrutką? Przejrzenie na oczy, zobojętnienie. Kto cierpi? Na pewno już nie on( jej wzrok przebija, próbuje ale on akurat jest można powiedzieć znieczulony).
Dzięki za komentarz.

Pozdrawiam.

P.S. Thomas/ nie Tomasz
[sub]Tekst był edytowany przez Thomas Deszcz dnia 26-05-2004 20:53.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota Ojtam, ojtam.  Dzień dobry Sylwestrze, dziękuję :)
    • Przyszła zima niby jesień przegoniła   aby zieleń tego świata przykryć lodem   wciąż za szybko niczym pędem choć spóźniona   jednak w czasie w białym puchu tak jak matka   co to biedę swej dzieciny swymi dłońmi   okryć chciała by tę nędzę co świat widzi   choć na chwilę zatrzymała.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • S: „Kocham cię” to nie zgoda, żebyś sięgała po mnie tylko wtedy, gdy drżysz.   F: A moje „kocham” nie jest schronieniem, dla twoich wahań ukrywanych pod słowem troska. S: Nie jestem podstawką pod twoją samotność, ani miejscem, gdzie zsypujesz okruchy swego lęku.   F: Nie szukam kogoś, kto mnie uniesie, tylko kogoś, kto nie odstawi, gdy zobaczy pęknięcie.   S: W tym duecie nie chcę być spodkiem, przesuwanym tam, gdzie akurat ci pasuje.   F: A ja nie chcę być filiżanką, którą się stawia ostrożnie, ale nigdy nie bierze do ust.   S: Relacja to nie blat stołu, na którym muszę stale uważać, żebyś ty czuła się stabilnie.   F: Ja tylko próbuję nie spaść z krawędzi, kiedy ty milczeniem studzisz wszystko, co jeszcze jest gorące.   S: To, co nas łączy, nie jest już miłością, tylko mapą miejsc, które kruszysz ciężarem twoich potrzeb.   F: Moim błędem było wierzyć, że dasz mi ciepło, którego sam nigdy nie umiałeś utrzymać.   S: Nie jestem naczyniem do napełniania. Jestem tym, co zostaje, gdy przestajesz pić i odstawiasz mnie na bok.   F: Nauczyłam się, że mogę stać bez ciebie.   S: Nie zauważyłem momentu, w którym przestałem być potrzebny.   F: Bo zawsze byłeś potrzebny - tylko nigdy obecny. Po prostu - jesteś już zbędny. 
    • @infelia Ten wiersz to ciepła, intymna scenka małżeńska. Kontrast między przyziemnym początkiem (serial, ziewanie, poduszka) a lawiną wspomnień, która nagle wybucha. To bardzo realistyczne - właśnie w takich chwilach, na granicy snu, wracają najważniejsze obrazy. Koniec jest świetny - on śpi (albo udaje), a ona „powspomina smak pierwszego całusa" - i zaraz wraca do prozaicznego „oddaj kołdrę". To, co jest między romantyzmem a codziennością to istota długiego związku. Wiersz pełen ciepła o miłości. Bardzo mi się podoba! :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...