Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z tego co wiem nie pierwszy i nie ostatni to będzie koniec-
a jeżeli kiedyś będzie to nie z powodów o których mówią
przepowiednie lecz z całkiem innych o których wszyscy
wiemy ( możliwości jest bardzo wiele) a najbardziej realną
jest ludzka bezmyślność.

A co się tyczy głównego pytania powyższego wątku
kategorycznie nie .

Opublikowano

czytałem o 2012 kilka rzeczy.
Faktycznie w tym roku ma nastąpić coś w rodzaju "przebiegunowania Ziemi"
ale nie tak jak wszyscy myślą, że będą wielkie powodzie, kataklizmy i że niby Ziemia wypadnie z orbity:) nawet gdybyśmy wywrócili pole magnetyczne do góry nogami ,to odczujemy to minimalnie. A więc to będzie niezauważalne prawie (może natomiast wystąpić trochę zwiększone promieniowanie na dalekiej północy i zorze polarne w innych rejonach świata) Bieguny wędrują i jest to cykliczne raz na ileś tam tysięcy lat. I to wszystko prawdopodobnie.

Poza tym w 2029roku jest większe prawdopodobieństwo, że zbliżająca się kometa zmieni minimalnie tor lotu i walnie w Ziemię, dlatego NASA ostatnio wysłała jakieś sondy...

Ale najbardziej prawdopodobne jest to że już jest koniec świata, kto powiedział ,że on ma trwać jeden dzień. Mógł się zacząć w raz z XX wiekiem i może jeszcze trwać i trwać. Bardziej prawdopodobne jest to że tak skopiemy środowisko, że wyginiemy, albo będzie wojna nuklearna(wtedy koniec świata faktycznie może trwać jeden dzień)
Bardziej się boję takiej wojny...

Opublikowano

1. 12. 2012 — koniec

Przez dwa tysiące lat chrześcijanie wypatrywali zbliżającego się końca świata, opierając się na analizie Biblii, objawień, prawdziwych bądź domniemanych proroctw świętych. Poszukiwania te, w sposób mniej lub bardziej dojrzały, zanurzone były w wierze. Okazuje się, że dziś to nie wystarcza. Z pomocą w tym względzie przychodzą... wymarłe cywilizacje i obliczenia „naukowców”...

Żyjący w Ameryce Środkowej Majowie stworzyli w pierwszym tysiącleciu naszej ery wysoko rozwiniętą cywilizację. Byli znakomitymi astronomami, opracowali niezwykły kalendarz podzielony na ery, z których każda liczyła 26 tys. lat. Według Majów piąta era kończy się 21.12.2012 r. W tym miejscu kończy się również ich kalendarz, dalej już nie ma nic. Data ta, traktowana jako termin końca świata, zbieżna jest z innymi przewidywaniami (np. Oriona), wyliczeniami niektórych „uczonych” oraz tzw. kodem Biblii. Według nich, w 2012 r. mają nastąpić wielkie kataklizmy: huragany, trzęsienia ziemi, powodzie. Będą one wynikiem hiperaktywności Słońca, która spowoduje przebiegunowanie Ziemi. Nasza planeta ma się na chwilę zatrzymać, po czym zacznie się obracać w przeciwnym kierunku, tj. ze wschodu na zach. Polskę ma pokryć lodowiec, a najbezpieczniejszym miejscem na Ziemi ma być Afryka (choć nie wiadomo, czy ktoś w ogóle przeżyje.

Inni zwolennicy daty 2012 r. wypowiadają się bardziej optymistycznie. Rzeczywiście, skończy się świat, który znamy, ale ludzkość przejdzie w nowy doskonalszy „wymiar astralny”. Będziemy tworzyć wspólną pozytywną energię, pozbywając się przy tym tak przyziemnych rzeczy, jak pieniądze czy nasze ciała. Jeszcze inni widzą w tej dacie przełomowy moment dla rozwoju całej cywilizacji, kiedy to (do końca nie wiadomo z jakich powodów, być może w wyniku ingerencji cywilizacji pozaziemskich) nastąpi niezwykłe „przyśpieszenie ewolucyjne”.



framgent ...

Opublikowano

Przecież kalendarz Majów i tak musiał się kiedyś skończyć! I tak dziwne, że poszli aż do roku 2012, strasznie daleko wybiegli w przyszłość, ale można to zrozumieć, jeśli faktycznie mieli wydzielone jakieś ery. Jeśli te ery były dosyć długie, to prosta sprawa, że zatrzymali się na piątej erze, lub, mówiąc inaczej, zrobili kalendarz z kompletnymi pięcioma erami. I tyle im na ten czas wystarczyło, po co mieli robić kolejną długą erę?

I żeby zaraz z tego wyciągać wniosek o końcu świata...

Opublikowano

mnie sie podoba ta wersja z dłuższymi czasami trwania - biorąc pod uwagę że "nasz świat" ma ledwie kilka (-dziesiąt, set) tysięcy lat, a stwarzał się przez lat kilka miliardów - to pewnie i jego koniec będzie mógł twrać kilka lat - teoria naturalnej selekcji jest nieubłagana - a jeśli rzeczywiście jesteśmy ewolucyjną ślepą uliczką (a patrząc na "cywilizacje zachodu" - jesteśmy nią bez dwóch zdań) - to jest bez znaczenia kiedy umrze ostatni - ważne że już teraz jesteśmy na tej drodze (ku zagładzie)
...i tym optymistycznym akcentem :)

Co nie zmienia faktu, że prawdziwy koniec świata następuje w chwili śmierci jednostki - i tylko ten koniec świata powinien nas interesować :)

Opublikowano

pewnie większość zna, ale proszę sobie obejrzeć z otwartym umysłem ...

://video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947&total=100&start=80&num=10&so=0&type=t100_pol&plindex=87


oczywiście przd znakiem dwukropka wpisujemy http, ale każdy pewnie łapie o co chodzi.

hehe

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Andrzej P. Zajączkowski  lubię Heine'go, i tą balladę tylko nie wiem czy tam on się żali, wiem że zrobiłeś to dla rymu- żali- kochali   Es klingt so süß, es klingt so trüb!- (brzmi tak słodko, brzmi tak smutno!)   to trochę zmienia sens-                
    • Już zajęte łomotaniem I kołatka tu się kłania A naprawdę trochę lania Czyli manta jak kto woli Nie mów że cię głowa boli Nie chce więcej słyszeć tego Wciry to najlepszym jest dla niego Omotanie też ciekawe Jednak wolę "te" stukanie Łomotania bicie się dobija Słyszę tylko zostaw kija Nie zawracaj Wisły nim Bo zaburzysz mi w tym rym I nie będę mógł nic zrobić Gdy zostanie tylko jedna Jak ten kotlet w ramki obić        
    • „Błękitne ptaki czerwieni”   I znowuż frunę jak ten ptak, — błękitne ptaki czerwieni! Z mojego umysłu prawrak kolorem świateł się mieni.   Ptaki słońca, ptaki ziemi, z biało-zamglonych, wąskich przejść, wiodą nad drgami wszemi korytarzem bez żadnych wejść.   Czas przychodzi, czas przechodzi, dziś jest, a jutro go nie ma. Zawsze ten koniec nadchodzi, czy potrzeba, czy nie trzeba.   Opłakać i pożałować, westchnienia myśli wspomnieniem, w czoło można pocałować pożegnanie z ukojeniem.   Lot kończy się wraz z ptakami, lądujesz i ty tym razem, wyruszasz dalej szlakami, malowanym twym obrazem.   Obrazem, który gdzieś utknął, nie wiedzieć jak i dlaczego. Błękitno-czerwone płótno rozważań siebie samego.   Błękitne ptaki czerwieni zawrócą, zabiorą ciebie. Twój los ci się tak odmieni, gdy wezmą cię tam — do siebie.   Leszek Piotr Laskowski  
    • @obywatel dualizm ciała i duży możliwym jest. Bo można kochać miłością siostrzaną i można kochać miłością cielesną, my tak możemy- my ludzie.   Czy ty wiesz, co to jest przyjaźń? – zapytał. – Tak – odrzekała Cyganka. – To kiedy się jest siostrą i bratem, to dwie dusze, co się dotykają nie zlewając się, to dwa palce u jednej ręki. – A miłość? – zapytał. – A miłość?... – odpowiedziała Cyganka, a całe jej ciało zadrżało, a twarz jej rozbłysła dziwnym blaskiem. – To być dwojgiem, co się w jedno zlewają. To mężczyzna i kobieta stopieni w jednego anioła. To niebo!   (W. Hugo)
    • @Robert Witold Gorzkowski od tytułu ( nawiązujący do poematu J. Słowackiego- jako odpowiedź dla A. Mickiewicza na "Księgi narodu polskiego")   Pesymistyczna prognoza dla nas, zarówno u Słowackiego jak i u Ciebie.   sarkofag zamknięty rycerz w zbroi darzy ludzki świat zamykam kur zapiał trzy razy.   Nieuchronnie zbliżamy się do katastrofy- ta moralna(wartości) to już chyba jest.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...