Kasiarzyna D. Opublikowano 2 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Marca 2008 szóstego dnia ostatnia część układanki proza życia i miłości wypalonej po latach przy stole ciągle ta sama twarz ten sam nieogolony głos wita rano garnitur z uśmiechów do szefa i ślad szminki na kołnierzyku szóstego dnia ostatnia część układanki poezja spojrzenia i smaku poziomek szpilki artystycznie rozrzucone pod stołem ulotki i bilety skasowane w torebce obok kaktusa i łez zalotnie puszczane oko w przestrzeń szóstego dnia ostatnia część układanki by jutro spokojnie usiąść pod dębem nieskalanym jeszcze żadną wyrytą miłością i słuchać prozy i poezji objętej ramieniem szczęścia
Kasiarzyna D. Opublikowano 4 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2008 myślątko, tylko i wyłącznie swoje. Natuskaa, rzeczywiście coś nie gra z tymi biletami, coś pomyślę... w ogóle ta końcówka nie pasuje... pokombinuję :)
myślątko Opublikowano 5 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2008 miałaś nie używać miłości i szczęść ?!
teresa943 Opublikowano 5 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2008 proza życia w zestawieniu z poezją ducha na korzyść tej ostatniej, życzę więcej poezji w prozie serdeczności -teresa
Kasiarzyna D. Opublikowano 5 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2008 myślątko, a na drzewach się skrobie inicjały i serca z miłości czy nienawiści?! i co ja mogę, że tak mi się marzy to szczęście... a jego nigdzie nie ma :( eh, wiem, będę walczyć z miłością i szczęściem na rzecz nienawiści i zła
JacekSojan Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2008 rozumiem pierwsze wersy każdej strofy jako lejtmotyw wiersza - to tylko podkreślenie jakiegoś związku przyczynowo-skutkowego, o których sporo tu aluzji: " ślad szminki na kołnierzyku"; "szpilki artystycznie rozrzucone pod stołem"; "zalotnie puszczane oko"; ostatnia strofka coś insynuuje niedzielnie, tworzy jakąś przyszłość (w opozycji do tygodnia?); w wymowie jest infantylna ("wyryta miłość" - "objęcie ramieniem szczęścia") - to niedobre, niefortunne zwroty, gdyby jeszcze z dystansu - pisane w ironii, jako utopia - ale nie, na nieszczęście na serio; no i to "stworzenie" - ciężko pojąć tytuł, jako czasownik? rzeczownik? skłaniałbym się do obydwu - tydzień faktów stworzonych, siódmy dzień w potencjale, jako marzenie... stanowczo poprawiłbym ostatnia strofkę, skrócił: ... ... "szóstego dnia ostatnia część układanki by jutro spokojnie usiąść pod dębem nieskalanym jeszcze żadnym znakiem i słuchać prozy i poezji" .............?? J.S
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się