Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiem jak – przecież nie zapomniałem
tylko o czym?

o cholernej latarni
co nie pali już trzeci dzień
odwrotnie do kobiety upadłej pod nią

sąsiedzie katującym żonę
czwarty rok za ścianą
dziś nawet jubileusz
pierwszego gwałtu

o małym chłopcu pukającym
co wieczór o chleb – ten powszedni i suchy
nie dany mu jak zwykle
dziś – jutro – wczoraj

ZAMILCZ !!!

O tym nie warto – wszak prawda trąci banałem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, zdaje sobie sprawę, że pierwsza strofa jest dobra, druga jest fatalna a trzecia mimo dużej dawki banału przejdzie ale… TYTUŁ !!!
Nigdy też nie zgodzę się z twierdzeniem, że nie musiało tak być bo jeśli by nie było to jaki miło by to sens??
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, jak najbardziej, właśnie to było moim założeniem celowo jest to najgorsza cześć wiersz i to pod każdym względem, bo jakich by tu słów nie użyć, jakichkolwiek pięknych metafor to i tak nic nie zmieni.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 ... sztalugi  na molo rozłożył  malarz czasu  pomyślał  o maju    już chciał zacząć  spojrzał na ciebie  na morze  mina ...    dam więcej słońca  pomyślał    rzucił jeszcze  raz spojrzenie  uśmiechałaś się     tak będzie ok   zaczął malować jutro  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Alicja_Wysocka Uroczy !!
    • @wiedźma   a to nawet nie wiesz jak bardzo mi jest miło:)   dziękuję;)     @Lenore Grey   o matko:)   pięknie dziękuję;;)   bardzo serdecznie pozdrawiam ;)    
    • @Berenika97 - niezwykle plastyczna miniatura. Uderza tu ciekawy paradoks: choć zwykle z utęsknieniem czekamy na koniec kapryśnej aury, tutaj zmiana pogody brutalnie przerywa proces twórczy. Wiersz sugeruje ciekawą paralelę – wraz z deszczem spływa nie tylko szkic, ale i pewien poetycki mikroklimat. Wygląda na to, że niektóre obrazy mogą zostać dokończone tylko w konkretnym, szarym anturażu, a słońce, zamiast pomagać, kładzie kres tej ulotnej wizji. Jednak robiąc tylko jeden krok do tyłu, patrząc z niewielkiego dystansu, możemy dojść do wniosku, że jednak  kwietniowe niepogody były zbyt obfite i akwarela spłynęła właśnie przez to z kartki - razem z deszczem. Czyli, że słońce powinno być korzystne dla następnego dzieła. Żegnaj niepogodo. Każe się ten tekst zastanowić nad  kolejnością zdarzeń - stykiem trwania przed czasem i po niewczasie, sekwencją przyczyn i skutków  oraz równoczesnością różnic.
    • Dziś nawet czajnik na mnie nie gwiżdże, w kominie zasnął zziębnięty świerszcz. Tuż przy zegarze wystaje cisza jak gwóźdź zrdzewiały, jak z płotu żerdź. I księżyc w pełni drąży po nocy srebrzystą smugę za cieniem rzęs. Nie powiedziałeś, chciałam usłyszeć dobranoc Alu, ja ciebie też.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...