Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Co tak mnie do podłogi przyciąga
Obniża z poziomu na Niższy
Poziom, łopatę w dłonie
Wkłada, i puścić nie daje

Nogi bezwładnymi czyni,
Umysł głupstwami wypełnia
Myślami strasznymi, obdarza

Ścieżkę życia Ukazuje, gdzie
Słońca promienie porazić
Nie mogą, kropla porannej
Rosy zmoczyć nie może

Kwiat cudownością nie
Urzeka, ptak nie śpiewa,
Kolory zanikają, a i
Miłości tam nie ma

Tam pustka, a za
Pustka już nawet Nic
się znaleźć nie może

Opublikowano

czyt tytuł to zinternetyzowana wersja polskiego słowa "dół" czy spolszczona wersja angielkiego "doll"?? normalnie to bym wywnioskowal z tekstu, ale z tego tekstu, jedyne co mozna wywnioskowac to że autor(stawiam że autorka, ale znowu mnie feministki zjadą :) ) jeszcze powinien skonczyc kilka klas podstawowki zanim zacznie pokazywac publicznie swoje tworki :)

Opublikowano

A ja uważam, że tu jest właściwe miejsce (warsztat) - dla
początkujących. Proszę się nie zrażać i próbować dalej. Każdy miał
kiedyś początek początku pisania - może i gorszy.
Radzę prostymi słowami, bez patosu, ale szukać nowych, ładnych określeń.

"Kwiat cudownością nie
Urzeka, ptak nie śpiewa,
Kolory zanikają, a i
Miłości tam nie ma" ......... to bardzo "oklepane"

"z poziomu na Niższy Poziom"......o jeden "poziom" za dużo
przeczytaj, jeszcze raz. Jak nie czytałaś( czytałeś), przeczytaj (pierwsza od góry)
"ZANIM DODASZ komentarz i/lub wiersz". Fajnie, że próbujesz, kto nie próbuje,
ten nigdy się nie dowie! ( to, że wiersz słabiuteńki - to Kazelot miał rację).
Ciepluteńko pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Baba Izba - bo przedtem to było w dziale "forum dyskusyjne" - do warsztatu nie zaglądam i nie zostawiam złośliwych wpisów - poza tym gdzie by nie było wklejane, błędów pisowni unikać należy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...