Darkface Opublikowano 26 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2008 Deszcz niesie Twe łzy, tysiące łez. Spadają na mą twarz, przypominają mi.. Krople Twego smutku spływają po mnie, przenikają ciało. Chciałbym zebrać te krople i zamknąć je w przezroczystej karafce. Całły Twój smutek, cały Twój żal zabrać daleko, zakopać głęboko, by nigdy nie wrócił. Lecz deszcz wciąż znaczy mą twarz. Wraz z wiatrem nadchodzi Twe ciche łkanie. Spowija mą postać jak czarny całun. Wypełnia uszy i umysł, delikatny głos. Czyż nie może on śpiewać o szczęściu? Czy ktoś Cię skrzywdził? Nie...ten płacz jest inny. Jak mam Ci pomóc? Czy wiesz, że jestem? Chciałbym, by każda noc była cicha i tylko lekki podmuch wiatru wędrował w rytmie oddechu po mym ciele, a Ty w śnie głębokim byłabyś tym wiatrem, z uśmiechem zwiedzając niebo.
WaMig Opublikowano 27 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2008 nie rozumiem poprzedniego komentarza (marianna ja)... ale też nie rozumiem, po co napisałeś - to co napisałeś (szczerze .. po pierwszym i jedynym przeczytaniu ... może zmienię zdanie, jak mi "coś" ujaśnisz ...) .... Pozdrawiam prowokująco!
Darkface Opublikowano 27 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2008 Marianna ja: e tam :) mój materiał jest za bardzo higroskopijny, musiał bym być bardziej nieczułym człekiem, wtedy może by wszystko spływało po mnie ;) Deszczówka? Sądzę, że o wiele bardziej cenna jest opalenizna na twarzy, gdy słoneczko grzeje ;) WaMig: Dlaczego to napisałem? Cóż, byłem zauroczony. To było dawno, dawno temu. Z półtora roku już minęło i nie pamiętam z dokładnością do 100%, ale chyba chciałem pokazać w nim moją gotowość do pomocy, do wysłuchania każdego problemu i tego, że najbardziej pragnę, by ta osoba była szczęśliwa a nie smutnawa ;) Pozdrawiam.
Darkface Opublikowano 19 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2008 Poprawiłem nieco wiersz Wraz z deszczem napłynęły łzy, opadły na mą twarz, stopiły lód wspomnień. Lazurytowy smutek wniknął w duszę i zalał ślady twoich stóp. Chciałbym mieć słońca lica. Mógłbym ci wtedy złocić każdy dzień. Lśniącymi puklami otuliłbym i osuszył kałuże zmartwień. Wiatr pełen ciepłych słów powrócił z cichym łkaniem. Czarny całun myśli spowił i delikatnie głaskał. Dlaczego milkniesz w smutku? Dlaczego boisz się łez? Chciałbym, by każda noc była cicha i każdy sen poił spokojem. Szelest skrzydeł niczym górski strumyk szemrał by ci do ucha baśnie. Ty w śnie głębokim leciałabyś, z uśmiechem zwiedzając niebo, a czoło miałabyś gładkie jak śpiący ocean.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się