Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kroplą herbaty przelewam
sny między filiżankami
szkło kaleczy mocniej
a jednak
dopóki wierzę
lustrem nie będzie dno

Mówiłeś pamiętaj
kryształki cukru
zamknięte w nich słońca
zachody i wschody

a ja znam tylko
blask złocisty gorąca
chwili wtulonej w dłonie

Wtedy wierzyłam
miedzy wrzątkiem a lodem
jest przestrzeń

Dziś wiem
cukier i gorycz
splatają się w jeden smak
herbaty w promyku słońca o świcie

I tej ostatniej przed snem

Opublikowano

tak, tak; "cukier i gorycz
splatają się w jeden smak"!
Byłam, przeczytałam, może nawet przekonam się do herbaty,
zwykle pijam kawę i mineralną (oddzielnie).
Szczęśliwa peelka, która "poznała blask złocisty gorąca
chwili wtulonej w dłonie" - ładne to!
baba - heej!

Opublikowano

Dziękuję wszystkim! A może by tak coś poprawić? W każdym razie miło przeczytać, że każdemu coś... a do picia herbaty zachęcam bardzo:-) A może raczej zielonej...bo podobno zdrowsza!

Pozdrawiam cieplutko!
MR

Opublikowano

Kroplą herbaty przelewam
sny między filiżankami
szkło kaleczy mocniej
a jednak
dopóki wierzę
lustrem nie będzie dno'

*
wiem wiem że poeci mają metafory
ale myslę ze kroplą nic się nie przeleje, no może łyżeczką''''

przelewam herbaciane sny (przesypuję herbaciane fusy w sen na dwie filiżanki między lustro..)
między filiżankami
porcelana keleczy mocniej

ale to tylko propozycja, a wiersz nawet mnie przekonuje
cmo Różyczko

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ojoj..czekałam:-) Dziękuję! A mi sie wydaje, że szkło mocniej kaleczy...że bardziej ostre jest...choć nie wiem, co bardziej się tłucze. A sny...ja czasem przelewam kropla po kropli te moje osobiste, swoją drogą...ciekawe, kiedy się przeleje... Więc może i niech w wierszu leją się kroplami:-) Bez łyżeczki...

dzięki wielkie!

Buziaczki
MR

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...