Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Rozbierasz mnie oczami czarującym głaszczesz słowem
A delikatny wietrzyk masuje mnie w tym dotyku zmysłu.
Sokoli wzrok miłości zagląda wnętrzu w słodycz dla kwiatu.
Rozum gubi podstawy z potopu myśli mąci maluje obrazem.

Otumaniasz moje ego! Bije dobro złego - serce z mieczem.
Puszczają tamy wody motyl w tęczy, a ciało w pokuszeniu.
Łącze z telepatii listy śle;z duszy lotem w przekazie z eteru.
W galopie rumaki z kopyt iskry świecą - uczucie szczęściem.

Woda z ogniem walczące żywioły tańcują w rwący magnetyzm.
Most z tęczy rzuca ziemi trapy wpływającego do brzegu okrętu.
Róża w kolec w krew rani, choć boli to urzeka swoim pięknem.

Wybijają gorące gejzery fontannami w cudownym zjawisku.
W objęciach szczytami góry w panoramy, a tu ziemia - niebem.
Euforia w kochaniu rozkwita w ekstazy, z widoku dla grzechu.

  • Odpowiedzi 47
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Dlaczego tak myślisz? Wręcz przeciwnie.
Jak bym chciał - to bym całą stronę zasypał sonetami.
Mam ich dziesiątki, Ty setkę jestem blisko Ciebie.
Ale to się, nie liczy w prawdzie, tylko jakość, nie ilość - prawda: Wstrentny
Mogę owe pisać, od ręki tak jak Ty mistrzu.
Ale nie ma mi kto? Powiedzieć,
który z nich się nadaje, na ogólną stronę.
Ave! J.L.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale ja mam serce, właśnie dlatego coraz mniej piszę o miłości. poza tym najłatwiej
o niej pisać. a oto dowód, że też bije we mnie czułe serduszko:


Bo jutro przyjdą dni nic nie warte,
zawyją noce rozsmucić nas.
Przez drzwi na cztery skoble zawarte
podkradnie się bim bom... złodziej głaz

Więc proszę, biegnij: co sił! co tchu!
ustami szukać moich ust,
a zawsze całuj ostatni raz -
już bim bom... w oknie podgląda nas

Wytrych przykłada do czułych miejsc,
z ostatnich złudzeń opróżnić sejf
- więc gońmy! spieszmy uśmiechnąć się,
nim bim bom... skradnie ciebie lub mnie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


inne planety też coraz bardziej poznajemy, nie stawiając na nich nogi. na niektórych
pewnie nigdy nie postawimy bo zostalibyśmy natychmiast zmiażdżeni kilkaset razy
większym ciążeniem niż nasze, ziemskie. a jednak to co niepoznane do końca
wbrew zdrowemu rozsądku tym bardziej pozwala nam (d)określać siebie:


Zapatrz się w noc - nic w niej nie ma,
wszystkie planety są możliwe,
każda myśl o niej z ciebie idzie
i każde słowo ją odmienia.

Tak słucham siebie kiedy jesteś
i w twoich oczach widzę siebie.
Kiedy odchodzisz, w sobie milknę
i jaki jestem - znowu nie wiem.

Opublikowano

Nie martw się o jutro


jutro się samo o siebie zatroszczy.
Nie znasz dnia, ani godziny,
nim dzwon wybije po raz ostatni bim bam.
Ten złodziej błądzi jest wszechobecny
On wie, że nas okrada każdej nocy
z każdego dnia ów czas przeklęty.
Spójrz w lustro, nie widzisz zmiany.
Całuje Twoje usta, a skroń nam bieli
rękę wyciąga w chytry uśmiech twarzy,
co tam chowa? W zanadrzu za pazuchy.
I tylko liczy z kalendarza kartki;
tak codziennie, ma taki już nawyk.
Więc cieszmy się, tym co w życiu mamy
z każdą chwilą, bo jutra może już nie być.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale powinieneś to uchwycić inaczej, a nie powielić. przecież był już czas jako złodziej,
który okrada zakochanych z czułych miejsc, więc ile razy o tym jeszcze pisać?
to samo powtarzasz raz za razem a to za Nerudą, to za Kochanowskim (jak o zdrowiu)
a sztuką jest patrzeć na coś inaczej a nie malować w kółko tego samego jelenia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak, ale ja zauważyłem, że wiersze potrafią być niebezpieczne. pewien człowiek
uciekł na koniec świata i tam założył osadę od imienia Tej, która zachwycała się moimi sonetami.
inny w Patagonii na złość nazwał konia moim imieniem żeby móc pisać Innej, że też
ma swojego (nieczytelne)
zaś najbardziej z nich pechowa Dama przeczytała kiedyś niechcący coś napisanego przez mnie bez zastanowienia i szukała autora dotąd, że już od kilku lat musi się z nim męczyć.
haha... teraz Pani rozumie, dlaczego muszę się hamować?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no tak, u mnie jest w kontekście złodzieja bim bom... a u Ciebie bim bam
podobnie bezwiednie naśladujesz innych, tak jak czasem dopadnie
człowieka jakaś zasłyszana melodia i fałszując niemożebnie nuci ją nawet nie wiedząc, kto ją ułożył.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



kiedy wreszcie zaczniesz myśleć nad tym, co piszesz?
skoro wyciąga rękę to chyba widać to, co miał schowane za pazuchą?
albo: złodziej wie, że nas okrada - genialne! (i jeśli złodziej to... chowa rękę!
ukrywa to, co ukradł))
musiałeś też porównać do siebie czytelnika i walnąć go w łeb łopatą,
żeby na mur beton wiedział, że chodzi oczywiście o czas (ów przeklęty)
poza tym jak zwykle stylizacja: ten złodziej (a tamten to co, inny?)
ów czas (jest jakiś inny?)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to się nazywa po prostu: małpowaniem. myśli trzeba ujarzmiać,
inaczej rzucalibyśmy się na każdą babę która wpadnie nam w oko.
podobnie jest z pisaniem - jeszcze nie zauważyłem u Ciebie jakiejś indywidualnej
myśli czy metafory. może podaj przykład, bo nie śledzę przecież wszystkiego?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...