Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



najsmutniejsze że nie wiem
prawie jak baba mak chociaż
nigdy nie widziałam
dziękuję za ponowną obecność
pozdr. ciepło

Ja to z wierszyka wzięłam:
"Siała baba mak, nie wiedziała, jak, a dziad wiedział, nie powiedział, a to było tak. Siała baba mak...itd."
Generalnie ona siała, ale nic jej nie wyrosło, bo nie wiedziała, jak siać, łatwo się nawet domyślić, dlaczego właśnie mak:P Ale Tobie przynajmniej coś wyrosło, więc nie ma się, co przejmować:P:P:P Swoją drogą ja też nie widziałam baby, która by mak siała, ale to szczegół:))
Ależ nie ma za co - zrobiłam to z największą przyjemnością:)))
Pozdrawiam równie cieplusieńko
Gwiazdeczka

czy wyrośnie to nie moja sprawa
tylko zdaje się nie o mak chodziło
mm a co wyrosło ?
dz za ponowną jakże obecność :)
pozdr. ciepło
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja to z wierszyka wzięłam:
"Siała baba mak, nie wiedziała, jak, a dziad wiedział, nie powiedział, a to było tak. Siała baba mak...itd."
Generalnie ona siała, ale nic jej nie wyrosło, bo nie wiedziała, jak siać, łatwo się nawet domyślić, dlaczego właśnie mak:P Ale Tobie przynajmniej coś wyrosło, więc nie ma się, co przejmować:P:P:P Swoją drogą ja też nie widziałam baby, która by mak siała, ale to szczegół:))
Ależ nie ma za co - zrobiłam to z największą przyjemnością:)))
Pozdrawiam równie cieplusieńko
Gwiazdeczka

czy wyrośnie to nie moja sprawa
tylko zdaje się nie o mak chodziło
mm a co wyrosło ?
dz za ponowną jakże obecność :)
pozdr. ciepło

Jakby to powiedzieć... Że coś wyrosło, to na pewno, ale co - powiedzieć nie umiem... :)))
Myślę, że w przypadku utworu należy cieszyć się samym faktem wyrośnięcia;)
Pozdrawiam równie ciepło
Gwiazdeczka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



czy wyrośnie to nie moja sprawa
tylko zdaje się nie o mak chodziło
mm a co wyrosło ?
dz za ponowną jakże obecność :)
pozdr. ciepło

Jakby to powiedzieć... Że coś wyrosło, to na pewno, ale co - powiedzieć nie umiem... :)))
Myślę, że w przypadku utworu należy cieszyć się samym faktem wyrośnięcia;)
Pozdrawiam równie ciepło
Gwiazdeczka

dziękuję za wyrost formy nad treścią
wyrośnięcie może dotyczyć ludzi
ale niekoniecznie,
tutaj samorzutnie się pielęgnuje
wzajemnie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jakby to powiedzieć... Że coś wyrosło, to na pewno, ale co - powiedzieć nie umiem... :)))
Myślę, że w przypadku utworu należy cieszyć się samym faktem wyrośnięcia;)
Pozdrawiam równie ciepło
Gwiazdeczka

dziękuję za wyrost formy nad treścią
wyrośnięcie może dotyczyć ludzi
ale niekoniecznie,
tutaj samorzutnie się pielęgnuje
wzajemnie

O widzisz, jak ładnie sama odpowiedziałaś:) Bo ja to głupia baba jestem, to co poradzisz?
No nie gniewaj się, ale dla mnie na razie pisanie wierszy, to czarna magia, a także czytanie co poniektórych... Łatwiej mi już czasem czytać(i rozumieć) teorię do egzaminu, choć nudne to...
Pozdrawiam cieplusieńko:)
Gwiazdeczka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję za wyrost formy nad treścią
wyrośnięcie może dotyczyć ludzi
ale niekoniecznie,
tutaj samorzutnie się pielęgnuje
wzajemnie

O widzisz, jak ładnie sama odpowiedziałaś:) Bo ja to głupia baba jestem, to co poradzisz?
No nie gniewaj się, ale dla mnie na razie pisanie wierszy, to czarna magia, a także czytanie co poniektórych... Łatwiej mi już czasem czytać(i rozumieć) teorię do egzaminu, choć nudne to...
Pozdrawiam cieplusieńko:)
Gwiazdeczka

poradzić mogę tyle że
po prostu
rozumieć można
do czasu
na magii się nie znam
pozdrawiam ponownie czterokrotnie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O widzisz, jak ładnie sama odpowiedziałaś:) Bo ja to głupia baba jestem, to co poradzisz?
No nie gniewaj się, ale dla mnie na razie pisanie wierszy, to czarna magia, a także czytanie co poniektórych... Łatwiej mi już czasem czytać(i rozumieć) teorię do egzaminu, choć nudne to...
Pozdrawiam cieplusieńko:)
Gwiazdeczka

poradzić mogę tyle że
po prostu
rozumieć można
do czasu
na magii się nie znam
pozdrawiam ponownie czterokrotnie

Hmm... To bardzo cenna rada, na pewno będę się do niej stosować:) żeby rozumieć do czasu:)))
Ps. Pradawni Indianie powiadali, że każdy ma w sobie moc magiczną, tylko trzeba zajrzeć wgłąb siebie:) Nie mylić z głąbem w kapuście:P:P:P
Pozdrawiam gorąco:)
Gwiazdeczka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



poradzić mogę tyle że
po prostu
rozumieć można
do czasu
na magii się nie znam
pozdrawiam ponownie czterokrotnie

Hmm... To bardzo cenna rada, na pewno będę się do niej stosować:) żeby rozumieć do czasu:)))
Ps. Pradawni Indianie powiadali, że każdy ma w sobie moc magiczną, tylko trzeba zajrzeć wgłąb siebie:) Nie mylić z głąbem w kapuście:P:P:P
Pozdrawiam gorąco:)
Gwiazdeczka
nie wierze w tym podobne
chyba Pani nie chciałaby
wchodzić w głębszą
dyskusję
rady sama daje a szuka
pozdrawiam i dziękuję po raz piąty :)
za gwiazdeczkowe olśnienia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma  "Aniołowie nie mają skrzydeł, mają ludzkie twarze"  Czeslaw Miłosz. Pozdrawiam ciepło, udanej niedzieli. 
    • Mokre Boba jaja boberkom
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @LessLove Bardzo dziękuję za tak obszerną wypowiedź. Przeczytałam wnikliwie tak, jak potrafię, tzn.jakie są możliwości mojej percepcji :)   Właściwie zgadzam się z prawie całkowicie z tym, co napisałeś wyjąwszy to, że mój tekścik jest obojętny wobec Istnienia - cechy boskiej. Nie. Ten który jest - jest ponad (tym materialnym) życiem i ponad śmiercią, która dotyczy tylko życia, które znamy tu, na Ziemi. Ale On nas zna i chce, byśmy poznali, dotarli/wrócili do niego. Tak jak piszesz, jesteśmy oddzieleni i to jest nasz grzech. Pisząc - 'życiu życie a śmierci śmierć' - pisałam o tym, co dotyka nas, ludzi - co nie znaczy, że neguję istnienie tego, co jest ponad światem ludzkim (no i pod nim :)). Ateiści nie mają problemu w widzeniu tego, co jest pod nimi, ale mają trudność w zobaczeniu tego, co jest nad nimi. Choć z drugiej strony oni są też w drodze, szukają i nie chcą ślepej wiary i może tym sposobem łatwiej im szukać też w sobie a nie na zewnątrz? Choć to oczywiście nie reguła.    Tworzenie (życie, synteza) i śmierć (rozpad, analiza) istnieją w pewnym interwale rzeczywistości. Ale jest jeszcze rzeczywistość boska, gdzie istnieje tylko życie (tworzenie, synteza) i rzeczywistość demoniczna, gdzie istnieje tylko śmierć (rozpad, analiza). My, ludzie - pośrodku, trochę tego, trochę tego. No i mamy dwie główne drogi (oprócz oczywiście wielu wielu dróg , w których synteza i analiza mieszają się w różnych proporcjach - w różnym czasie i kontekście). No ale w rozwoju, tak czy siak, dochodzimy 'do ściany ', kiedy pozostaną tylko te dwie główne drogi i trzeba będzie dokonać wyboru, synteza czy analiza, życie czy śmierć.  Rzeczywiście, fizyka pomaga to zrozumieć poprzez to, że w punkcie krytycznym zachodzi przemiana (np.kwantu w falę lub w drugą stronę - fali w kwant). Od razu zaznaczę, że w liceum miałam tróję z fizyki :) Nie lubiłam jej i nie rozumiałam, może dlatego, że nauczycielka też jej nie lubiła, do czego nam się przyznała :);) Chciała studiować co innego, ale się nie dostała, a na fizyce było dużo miejsc, wystarczyło zdać jako tako. Ale teraz lubię sobie posłuchać ciut ciut z tego zakresu i w sumie zdumiewa mnie, że ludzie, którzy mają mniej więcej taką samą wiedzę z zakresu fizyki na najwyższym ludzkim poziomie (bo przecież nawet jak nie odkrywają czegoś sami to istnieje między nimi przepływ wiedzy, informacji) - są odmiennego światopoglądu w kwestii tego, czy Bóg istnieje czy nie istnieje. Ale to takie ludzkie... Jesteśmy podzieleni także w tym obszarze. Tak jak zauważyłeś, często nie podajemy sobie ręki a wręcz istnieje rozłam a często gęsto wzajemne zwalczanie się w obszarze nauki i teologii. Czytałam fascynującą autobiografię Marka Abramowicza "Między Bogiem a prawdą" (polecam, jeśli nie czytałeś, oprócz wątków osobistych także fizyka i deklaracja wiary). Jest w sumie naukowcem ewenementem, bo często podkreśla swoją wiarę, inni fizycy (ci z górnej półki) cicho siedzą w tej kwestii. Wspominasz księdza Hellera. Mnie na myśl przychodzi ksiądz profesor Sedlak, który mimo, że był księdzem był też zagorzałym naukowcem, a w dodatku, o zgrozo ! ;) poszukującym też w obszarach tzw.parapsychologii(i przez to  negowanym w swoim teologicznym środowisku). Ale tacy ludzie są światełkiem nadziei, że wszystko da się da połączyć (synteza).  Tak jak piszesz, jest jedna PRAWDA ale póki co, dążymy do niej różnymi dróżkami i na różny sposób. Każdy z nas ma swój kawałek pizzy ;) Może tak: prawdzie - życie  kłamstwu - śmierć    :)   Dzięki i zdrówka       
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        predyspozycje ma wrodzone by kimś kierować i dowodzić słowo jak powie to już powie i z głową w chmurach stale chodzi   potrafi kochać i być czuły zawsze pomagać tej jedynej więc ona szyją jest z reguły i kręci głową bez przyczyny   a bywa czasem że przekręci i zerwie głowę z kręgosłupa zginą zasady dobre chęci rozwód - problemów zaraz kupa :))))  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...