Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

szukam dziewiczych układów
wertuję nieprzeniknione i telewizję
na wskroś chleb przez ziarno po pleśń
organoleptycznie i matematyką
badam jestestwo istnień

moja misja poznanie
mam mózg jak jabłko robak
toczy się wszystko w przód

czasem go wyzywam
że labiryntem mnie uczynił
jednak na to się godzę
bo ja wiersz

Opublikowano

pomyśl, czy nie ma tu przypadkiem zbędnych słów (do Twojej analogii - takich rzepów, które się niepotrzebnie przyczepiają i potem zawadzają :); spróbuj to jakoś podzielić, zaznacz, to co ważne, zastosuj przerzutnie itd...
tak więc do pracy :)

pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Kurczę, zwiodłeś mnie tytułem, po którym spodziewałem się treści pornograficznych :P

Potem zwiodłeś mnie nickiem, po którym spodziewałem jakiejkolwiek sensualności :P

To teraz może do rzeczy.
"toczyć się do przodu", a nie: "w przód". "w przód" możesz ramię wysunąć, bo to jest twój przód. Nie powiesz jednak "jechać w przód" powiesz "jechać do przodu". Tak samo powiesz "turlać się do przodu", przynajmniej jeśli chcesz powiedzieć poprawnie.

"Jestestwo istnień" to takie masło maślane jestestwo jest jak odmienione istnienie, zresztą używanie takich wyrazów sugeruje, że wiersz ma ambicje intelektualne, co stanowi kolejną z niespełnionych obietnic.

Dalej można pojechać ten wiersz merytorycznie niestety.

Jeśli personalizujesz ten wiersz, to powinieneś trzymać się jakiś realiów. Dlaczego piszesz "godzę się na to"? No jeśli peel jest wierszem, to niech istotnie reprezentuje kondycję tworu, niech będzie bezwolny, a nie godzi się, albo nie. To sugeruje, że dokonuje wyboru. Bujda jakaś. Jeśli wiersz mógłby stać się istotą autonomiczną, to jednak kimś na wzór murzyna:D

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Kac”   Jeszcze głowa nie pracuje, szeptem mowa, mętny wzrok. Życie trwoni, czas marnuje — stan agonii, istny szok.   Wszystko boli, wszystko nęka, w uszach piszczy, nery łupią. W gardle smoli, żołąd pęka, brwi się marszczą w minę głupią.   Ciężko znaleźć myśli w toku — tylko człowiek jest tak głupi, by się czuć jak śmieć w rynsztoku; żeby struć się — wódkę kupi.   Zdychać, rzygać, odchorować, jeszcze powie: „Kwestia bycia, po to, żeby odstresować — bez imprezek nie ma życia!”.    A piąteczek już się kłania,  Weekendu miną radosną, po co tyle tu gadania, abstynencja? — z przyszłą wiosną.   Leszek Piotr Laskowski
    • @Alicja_Wysocka jedna mniej czy jedna więcej jeśli z chęcią się zaręczę, co horyzont, to atrakcje - znika całe męstwo babskie    ;(    
    • Zanim powiedziałeś, że to koniec - mrok siadał naprzeciwko. Patrzył w oczy tak długo, aż zacząłeś wierzyć,że nie ma wyjścia. Przepisał ci świat swoim alfabetem. Drzwi nazwał ścianą, okna - przepaścią. I uwierzyłeś fałszywemu prorokowi, który każde "jeszcze" przekłada na "nigdy". Przygniata żebra, aby serce przestało ufać we własny rytm. Twierdzi, że rozpacz to jedyny świadek twojego życia, odebrała ci już wszystko i zamknęła książkę. Kłamie!   Rozpacz nie jest autorem. Jest zbyt szerokim marginesem. Zostań, bo ta chwila jest pęknięciem skorupy. A wszystko, co żywe, zaczyna się właśnie od pęknięcia.  
    • ,, Pan jest łaskawy ,  pełen miłosierdzia ,, Ps 145    kamień  rzucony w przepaść  leci na żywioł  w ciemnościach    czasami  go przypominam  mimo ...   porywy chwili  wiodą na manowce    cudem opatrzność  wydostaję mnie na światło  przecieram oczy  nie wierzę że mogłem  tak błądzić  byłem blisko …   miłosierdzie Boże    żyję    nie przepadałem  kolejny raz   Jezu ufam Tobie    8.2026 andrew  Piątek, dzień wspomnienia  męki i śmierci Jezusa   
    • Czuje Marian gdzieś pod Tucholą, że straszliwie jajca go bolą. Tnie (krzyk długo się niesie) i porzuca je w lesie. Może doń się nie przypiedrolą.   *   Mutant Janek w pobliżu Abdery czuje ból jajec. Ma je aż cztery! Rżnie je tępym kozikiem, wieńczy dzieło swe krzykiem. Dobrze, że w lasach mamy kamery.          
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...