Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odznaczasz się multipotencjalnością:
Jak iluzjonista mnie oczarowałeś
Jak lekarz przywróciłeś bicie serca
Jak mechanik zajrzałeś do mojego wnętrza
Jak inżynier zaprojektowałeś związek
Jak ogrodnik zasiałeś miłość
Jak pilot wzniosłes mnie ku niebu
Jak kurier dostarczasz mi kwiaty
Jak pedagog nauczyłeś mnie radości
jak księgowy obliczasz wspólne lata
Jak elektryk dałeś mi światełko
Jak ochroniarz strzeżesz mej osoby
jak malarz uwieczniasz pejzaże
Jak ksiądz uczysz wiary
jak kasjer oddajesz się bez reszty
Jak astronom pokazujesz naszą gwiazdę
Jak meteorolog zapowiadasz pogodę ducha
jak muzyk nadajesz rytm mej egzystencji
Jak rehabilitant przywróciłeś mi sprawność
Jak kontroler sprawdzasz bilet do nieba bram
Mam ten bilet,bo mam Ciebie

Opublikowano

Po przeczytaniu tytułu myślałem, że to nawiązanie do piosenki Hey.

Autorka musi bardzo lubić anafory ;) Drugi wiersz na forum i drugi zbudowany w podobny sposób.
Cóż, całość jest poprawnie napisana (jedynie w wersie jak kasjer oddajesz się bez reszty
'się' jest niepotrzebne), jednak linijek zbudowanych na podobnej zasadzie można na poczekaniu
wymyślić kilkanaście, a czytanie takiej 'litanii' jest wg mnie trochę monotonne.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...