Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Podobno, bywa też wynikiem bezsilności ;)) Jak w sygnaturce.
Podoba mi się jako całość, tylko przydałby się synonim na "zaślepienie" w "ślepej ulicy".
Pozdrawiam.
Opublikowano

nie wiem czy dobrze rozumiem, ale zdaje mi się, że mamy opozycję,
przeciwwagę pomiędzy strofą 1 i 2 a pointą. aczkolwiek druga strofa
może sugerować zdarzenie, jakie będzie miało miejsce w poincie
/to jest - ciąg wydarzeń o pozytywnym zakończeniu/. patrząc jednak
na to z innej strony - mogłoby się okazać zupełnie odwrotnie. ostateczny
wybór podmiotu lirycznego nie jest więc znany aż do samego końca utworu.
mówiąc 'wychodzę na zewnątrz' peel oświadcza, iż rezygnuje on z tego
wszystkiego, czemu oddawał się wcześniej, co mu się podobało,
co przeżywał z drugą osobą. zaznaczam, że pewności nie mam żadnej,
co do mojej interpretacji. niemniej jednak wiersz przypadł mi do gustu.

pozdrawiam.

Opublikowano

Mam nieco odmienne zdanie na temat milczenia, ale to
pewnie znowu tylko mnie się przytrafia wszelka odwrotność.
Wiersz króciutki, ale utartą prawdę pokazał wyraźnie:))
Pozdrawiam Tomku bardzo serdecznie:)) EK

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Wiersz jest niezwykle zmysłowy, duszny i pełen świetnie zbudowanego napięcia. Opowiada o nagłym, pierwotnym pożądaniu, które wybucha w najbardziej prozaicznym i uregulowanym miejscu - w przestrzeni publicznej. Budujesz genialny kontrast między stłoczoną, obojętną przestrzenią pociągu (ludzie, którzy „pilnują swoich granic”), a brutalnym, bezwstydnym przełamaniem tej strefy komfortu. Kobieta z wiersza ignoruje konwenanse („klatka manier”). Przeobraża przedział w miejsce, gdzie zasady społeczne przestają istnieć.   Wykorzystujesz ruch pociągu do budowania rytmu wiersza i eskalacji napięcia. Maszyna i ludzkie ciało zlewają się w jedno, potęgując uczucie nieuchronności.   Bohaterowie stopniowo tracą swoje ludzkie, cywilizowane cechy na rzecz czystego instynktu, a pożądanie zostaje określone jako „coś starego jak krew”. To powrót do natury w samym środku cywilizacji. A inni pasażerowie tworzą tło, na którym ten akt bezwstydu wybrzmiewa najmocniej.   Czuć tu prawdziwy ogień i bunt przeciwko konwenansom. Fantastyczny!
    • @Myszolak   Bardzo dziękuję! Świetnie, że spojrzałaś z innej perspektywy. Dlatego to jest wiersz oniryczny, dzieje się w naszej podświadomości. I tak jak sen może mieć wiele znaczeń. Zwróciłaś uwagę na aspekt, który Cię zaniepokoił - dziękuję za to. :) Pozdrawiam serdecznie. 
    • Witaj - super - całość na tak  -                                                            Pzdr.
    • @Lenore Grey   Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) 
    • @Myszolak Mieć swoje niebo... ... zniknęła piękna zorza  budzi zawsze zachwyt  spoglądam na swoje niebo   widzę jutro  wiele obiecuje  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego wieczoru  Ladny woersz, czytelnicy już senni
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...