Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Upadły anioł,
bluźnierca zmartwychwstał.
Upadły narody,
powstać, nie zdołały.
Wznieśmy pieśń żałobną,
za tych- co jeszcze żyją,
Skazanych na życie,
Śmierci zapomnienie.

Kręć, się kręć człowiecze,
za własny ogon się łap,
oddajemy dziś twą duszę,
teraz, gdyż nadszedł czas.
Zapomnij swoje życia,
byś żyć przez wieki mógł.
A tak aż do końca,
dla nas będziesz biegł.

Przeklęte diabelstwo,
co winy nie zaznało
Nie za swe zabójstwo,
rany swe otrzymało.
Pozwólcie mi odejść,
Ludzkie demony.
Dla człowieka śmierć,
dla was eony.

Ten świat nie dla człowieka,
lecz człowiek w nim żyje.
Świat stworzony- nie przez boga,
i nie wiemy co kryje.
Złota klatka lśni przez wieki,
więzień, kto pokochał swe więzienie.
Niczym umysł kaleki,
grzeszne jest milczenie.

Ten kto odszedł,
już nie powróci.
kto śmierci raz zaznał,
się od nas odwróci.
My - tylko ludzie
skazani na bycie.
lecz w naszej bitwie,
pomarli bogowie.


Czerwony nastanie świt,
chodźmy zbudować swój mit.
Słońce wzejść nie może,
i nikt mu już nie pomoże.
Bogowie – opuszczeni,
samotni w siedzibach swych,
my- zagubieni,
na wojnach o bogów swych.


Chodźmy razem,
w pochód ogni,
bądźmy razem,
chodź niezgodni.


Przed nami wojna,
ogniste błyski łun,
ofiara całopalna,
-gdy nadejdzie stary faun.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie chcą cię widzieć pod osłoną nocy, o nie. Na srebrnym talerzu jeść złotych rozgwiazd. Ocean wyrzucił je na rozbitej klepsydry piasek. Mackami sięgają nieba, umierając na dnie odbitych pomruków fal. Płynie nurt niezatapialny, mąci światło latarni, podbija statkom kadłuby. Kołysze we mgle ze srebrnych nici hamaki, śpią w nich tajemnice. Zaklęte w gwiezdnym pyle, rozświetlą kompasu kierunki. W oku lunety nie widać kresu horyzontu. W marynarskim kole toczy się tęsknota za szyfrem. Zacumować już nie ma gdzie.   Słychać wrzask mew, ich białe skrzydła tną wstający świt. Wyrasta nadzieja z nagich koron drzew, drapią jego twarz. Milczy. Pogłębione bruzdy okrywa kobaltowej toni cierń. Zapada w bieli, głęboko się skryje, za puchem szarym, zaczeka. Zanim kurtyna uderzy w grunt, wypali w niej siatkę do połowu ryb. Skąpie w niej swoje czyste dłonie. Z bryzy wyrzeźbi bałwany. Opadnie z impetem naturalnej siły, odbije w tafli spojrzenie i rozproszy się w złudzeń mgnieniu. Widok rozciągnie się nie skończony, kulę ściśnie mocniej atmosfera.  
    • dziwność  nie zna granic    cóż za pogoda  upały  nic mi się nie chce  jak byłem młody ... niestety  dziś trzeba dźwigać  dwadzieścia jeden lat …   ojciec powiedział    już chciałem  cię synu skreślić    ale ...   DOPÓKI MARZYSZ  WSZYSTKO PRZED TOBĄ    i spojrzał na mamę    ONA  ONA CHYBA JUŻ... przestała    a przecież  taka śliczna i młodziutka    JA NIGDY  NIE PRZESTANĘ MARZYĆ    7.2026 andrew  Sobota, już weekend  dziś młodość często zmęczona życiem  a my …   nie przestawajmy MARZYĆ   
    • @karenka @Marek.zak1 dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • nie wstydźmy się łez one są jak lek który pomaga zrozumieć trudne dni   one nie muszą boleć czasami pomagają zrozumieć to coś   nie ukrywajmy ich niech zdobią naszą zmęczoną twarz   Nie wstydźmy się łez to nie przegrana to prawda która pomaga żyć      
    • Niezwykle mocna satyra... czytelna metafora władzy jako lalkarza – świetnie oddaje poczucie kontroli i manipulacji systemowej...pozdrawiam serdecznie* 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...