Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Posłuchaj historii, pełnej zawiłości,
Więc, by łatwiej zrozumieć ją było,
Wyciągnę z niej ścisłości,
Nie zrozum mnie źle, choć nie było mu miło.

Jest to chłopak cudowny, o trudnej przeszłości,
Ciągnącej się nawet do teraźniejszości,
Jest on gotów zrobić wszystko dla rodziny,
Nie w głowie mu piwka i dziewczyny.

Nie może wstać rano, by zjadać śniadanie,
Nie może nawet w spokoju podziękować za nie,
Idzie do szkoły, a potem z niej wraca,
Tak wygląda życie cudownego chłopaka.

W domu rodzeństwo rozżalone czeka,
Musi wszystko objąć, zrozumże człowieka.
Jest jeszcze nastolatkiem…
Lecz nie stara się balować ukratkiem.

Rodzina – to jego priorytet,
Czyż nie przyświecają mu cele wyśmienite?
Nie ma wsparcia w rodzicach,
Nie kręcą go trunki czy bicia.
Jak pogodzić dom ze szkołą?
Tak, by i jemu było wesoło?
Chłopak ten, krótko jest na świecie.
Jest mu trudno… Rozumiecie przecież…

Z takich ludzi dumna powinna być Polska,
Z chłopaka cudu, z dolnego śląska…
Bo Ci, co walczą tak jak on,
W życiu sobie poradzą, z sercem jak dzwon.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...