Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

uchylam metalowe powieki judasza
odkąd odważyłem się pierwszy raz
wydłubać rybie oczy na świeżym powietrzu

podaję dłoń
z domysłem pustej tacy
pod architekturą umysłu

spuszczając się co wieczór
w wannie pozostaję wierny spustoszeniu
na pełniejsze jutro

dwuznaczności niech pozostaną wieloznaczne

Opublikowano

"dwuznaczności niech pozostaną wieloznaczne"
Tomasz Biela
"spuszczając się co wieczór
w wannie pozostaję wierny spustoszeniu"
-----
poza pieśnią "O spustoszeniu Podola" mamy inny rodzaj "spustoszenia" - to ja już wolę Tatarów, Turków, Komunistów i przybocznych ibn Ladena; zawsze pozostaje jakaś nadrzędna wartość; J.S

Opublikowano

psychodeliczne !

psychoanaliza piękna, każdy ma takie myśli tylko
niewielu z nas jest w stanie się do nich przyznać
użyłeś ciekawych znaczeń, ryba, oko judasza,
architektura umysłu, metalowe powieki, taca,
wanna...

ostatnie sprzeczne zdanie

4,7-ocena moja bo końcówki mi zabrakło ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




hmm winny tylko sie tlumaczy Tomaszu. a niepotrzebne weszelakie sugestie dla siebie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




hmmm
nie tłumacze siebie ani wiersza
jedynie przypominałem że to nie scenariusz do filmu porno dla samotnych
i mniej itd

wieczności.


tia ; )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...