Antoni Leszczyc Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Tak szybko. Tak po cichu. Bez słów, bez fraz bogatych. Bez przekleństw i bez krzyków, rozeszły się dwa światy. Nie było słów, co zbędne i niepotrzebne ponoć. I tak w gesty oszczędnie, pod milczenia osłoną, tak spokojnie, dojrzale rozeszły się dwa światy. Ot, włos przechylił szalę, wagę szlag jasny trafił. Ot, koniec snu idioty, pobudka, trzeba wstawać. Wiem, nie brak ci ochoty, lecz nie masz co naprawiać... Rozeszły się dwa światy prosto do swoich domostw. Jeden szedł zbierać kwiaty, drugi szedł wyć na pomost i siedział na nim, łzami dusząc się jak astmatyk... * * * Tak w ciszy, pod gwiazdami, Rozeszły się dwa światy. [I 2004]
Iris_IK Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Pięknie... ..i nic nie powiem więcej Zabiorę sobie Dzięki I.
Valdessa Kane Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 świetny wiersz i jako że sama ostatnio "wyję na pomoście" ożywił moje wspomnienia... dziękuję
Antoni Leszczyc Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Obu Paniom dziękuję za komentarze. Ja już, dzięka Bogu, wyć przestałem - ale świadectwo zawodzenia zostało. I życzę, by i Pani, Pani Valdesso, niedługo mogła wspominać. Bez żalu, a najwyżej z nostalgią... Pozdrawiam, UJ
Izabella_Sendor Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 ma to sens proszę Pana, podoba mi się, pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się