Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Królowa złota przybyła ze swym wielkim orszakiem
Hetman wiatru oraz malarz, ten akty drzew maluje
Poeta z depresyją przewlekłą, co to nocą się snuje
Melodyja bukiet z zamarzniętym trzyma tatarakiem

Usiadłszy na gorącym jeszcze tronie tako rzecze
"Poematów smutnych nam dziś nie trzeba
Malarzu, zostawże w spokoju świętym drzewa
Ty, która nad wodą śpiewasz, rozszroń tatarak i oddaj go rzece

Hetmanie wielki mój potężny, odłóż miecz swój zimny
Czas nam zmiany wielkie tutaj zrobić
Poeto przeżałosny, przestań skowyć
Oto dlaczego tak mówię, choć fakt to dla mnie wstydny

Ostatnimi czasy czułość ogarnęła mnie nazbyt radosna
Dwójka śród zieleni liści tych co w złoto przemienię
Spoglądała ku sobie zrzuciwszy ludzkie z barków brzemię
Tak urzekła mnie rozmowa ich miłosna, że - ogłaszam - OTO PO LECIE NASTĘPUJE WIOSNA"

Opublikowano

Nie będę przenikał poprawności archaizmów i poprawności odmian - za dużo pracy, dlatego zaufam Autorowi i to mi wystarcza. Co do całości - nie jest źle, barwny opisowy język plus oryginalny pomysł. Dobrze się czyta i jeżeli mogę być bezczelny, to wolę takie "grafomańskie wybryki" niż grafomańskie epopeje z piętra wyżej (Z), pełne niepoprawnej składni, błędów, nieznajomości żadnych zasad polskiej pisowni.
Tyle mojego.
Plus.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...