Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

*** (nie wybiegam do ciebie z jabłkiem...)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie wybiegam do ciebie z jabłkiem
choć nie raz przyspieszałam kroku

jabłko już kiedyś zostało ofiarowane
i ofiary też zebrało



nie podaję ci magicznej mikstury
bo sama nie chciałabym być nią pojona

mikstury już nie raz rozlewały się po sercach
przemieniając je w kamień



modlę się raczej abyśmy umieli odróżniać sztukę od sztuczek

i byś po mroźnej nocy mógł ujrzeć gołębie
w pełnym ufności locie
przysłaniające ołów chmur

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zgodzę się, że to, co chciałam powiedzieć, nie jest owinięte grubym kocem, ale czasami tak wolę. Zdarza się, że zbyt głębokie zakopanie się pod kocem doprowadza do przegrzania:/

Dziękuję za opinię i pozdrawiam ciepło.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak - ten wers nie brzmi tak, jak brzmieć powinien i myślę, jak go zmienić, ale na razie pomysłów brak. Dziękuję za opinię i cieszę się, że się podoba, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Może jakieś sugestie? Myślałam wcześniej o stalowym niebie zamiast ołowianych chmur, ale te drugie wydają mi się bliższe. Dziękuję za wizytę, pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk   Bardzo dziękuję!  Właśnie tak!  Pozdrawiam. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Chociaż nie jesteś mi już taka obca ...   Musisz uzbroić się w cierpliwość. ;) W tym momencie wszystkie miejsca są zajęte ;) 
    • I. Ascotaraza oficjalnie nie ma takiego słowa, więc ci je krzyczę. prosto do ucha, ale z łagodnością. ciepło chrzęszczą głoski. a wszystko to razem spaja się w zaklęcie, po wypowiedzeniu którego, w czarnym bezwymiarze, odpala się Flormachina. suche, gorące ziarenka lecą w rozparzoną ziemię i w tajemnej krainie, choć nigdy tam nie byłaś, stajesz się Depozytariuszką. nie ma to, oczywiście, żadnego związku z fizycznością. idee wnikają aż pod spód. piszą się nowe prawa. cudowne działanie maszynerii: zmieniam cię, za sprawą para-włoskiego (para-angielskiego?) słowa, co nic nie znaczy. w kogo?  sza, to musi pozostać ukryte. w przeciwnym razie będzie groziło uschnięciem (nie mylić z: uwiądem). II. O kulcie jednostki i jego następstwach pamiętasz, kochanie, jak dostałem chichotek wyobrażając sobie, że naprawdę popełniam, co chciałem popełnić, mało piękniusiej nocy rzucam się w odmęty Bugu – i zostaję, już po przemianie w trupa, wyłowiony dopiero na Białorusi, jak śmieszył mnie obraz sinawego ludka, nad którym stoją drapiący się w głowy milicjanci, potem – zimny chirurg. jak zastanawiają się, co to za obtatuowany ancymon przypłynął z zagranicy. wiem, trzeba mi oderwać oczy od świetlistej szczelinki, w głębi której, niczym w peep-show, wyświetlany jest materialik filmowy. na którym jestem. muszę nie odmieniać się przez przypadki, ani tym bardziej osoby. zejść z postumentu, potrzaskać go i zająć miejsce na nowym, pozlepianym niedbale z gruzów, gdzie będzie dało się stać jedynie na rękach i to w godziny nieparzyste, nieparzyste dni, pod warunkiem, że akurat wypadnie mało kościelne święto.
    • @Alicja_Wysocka "A może" ten kapelusz w ogóle niepotrzebny? I do spania niewygodny chyba. Czy nie warto pozwolić dokończyć zdanie, zamiast ucinać nim wybrzmi? "A może " nie zawsze jest ofensywne, wg mnie bywa zaproszeniem do spotkania tam, gdzie obie strony się widzą i słyszą. W dobre relacji wychodzą sobie naprzeciw i szukają części wspólnej zbiorów, jak w matematyce;)
    • @Arsis Nie mogę, prasowanie mi zostało...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...